REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Giełda otwiera rynek papierów dłużnych

Dwa la­ta po uru­cho­mie­niu New­Con­nect war­szaw­ska giełda ru­sza z ko­lej­nym
ryn­kiem – Ca­ta­lyst, na któ­rym no­to­wa­ne będą pa­pie­ry dłużne.
Czy oka­że się on no­wym źró­dłem przy­cho­dów dla do­mów ma­kler­skich?
Foto: www.gpw.pl

30 września rusza nowy rynek obligacji ochrzczony przez władze Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie jako Catalyst. Pod tym terminem kryją się platformy, które będą działać jako rynki regulowane (giełdowy i pozagiełdowy), wraz z mechanizmem plasowania emisji oraz ich autoryzowania w systemach informacyjnych GPW. 6 października wejdą z kolei zmiany w regulaminie alternatywnego systemu obrotu umożliwiające handel papierami dłużnymi na zasadach podobnych do tych, które obowiązują na NewConnect.

[srodtytul]Planowane emisje[/srodtytul]

Zarząd GPW robi wszystko, aby projekt tworzony od połowy 2008 r. (wtedy giełda zaproponowała bankom odkupienie akcji MTS-CeTO, operatora rynku obligacji) okazał się sukcesem i przyciągnął nowych emitentów. Z automatu na Catalyst notowane będą papiery z MTS-CeTO (m.in. emitowane niedawno obligacje Warszawy). Warszawska giełda zabiega również o inne podmioty i nowe emisje. Niemal pewne jest wprowadzenie na rynek papierów MCI Management, Electusa, listów zastawnych BRE Banku Hipotecznego. Trwają rozmowy o możliwym wprowadzeniu na Catalyst obligacji infrastrukturalnych Krajowego Funduszu Drogowego (za emisję odpowiada Bank Gospodarstwa Krajowego). Do ustalenia są m.in. warunki prawne emisji. Ruszyła także akcja promocyjna Catalyst. Z kolei MTS-CeTO zmieniła nazwę na BondSpot, kojarzącą się bardziej z obligacjami.

[srodtytul]Wszyscy brokerzy mogą handlować[/srodtytul]

Aby dostępność do nowego rynku była jak największa, zarząd GPW zdecydował, że uczestnikami Catalyst będą z automatu te instytucje, które mają statut członka giełdy (czyli pośredniczą w obrocie akcjami). To oznacza, że handlem obligacjami w segmencie detalicznym zająć się może 46 instytucji: banków i domów maklerskich. Segment hurtowy (funkcjonować będzie na bazie systemu MTS-CeTO) tworzyć będzie początkowo 12 podmiotów. W przyszłości każda nowa instytucja zainteresowana uczestnictwem w Catalyst będzie dopuszczona pod warunkiem posiadania licencji maklerskiej i środków technicznych gwarantujących obsługę transakcji.

Oprócz handlu papierami dłużnymi uczestnicy nowego rynku będą spełniali ważną funkcję przy wprowadzaniu obligacji do obrotu – analogicznie do rynku akcji. Dziś oferty może przygotowywać 25 domów maklerskich.

[srodtytul]Niższe opłaty[/srodtytul]

Zachętą do handlu na Catalyst mają być także obniżone opłaty pobierane przez GPW od obrotu obligacjami. Zgodnie z niedawną zmianą regulaminu wyniosą one 0,01 proc. wartości obrotu niezależnie od skali transakcji (nie więcej jednak niż 880 zł od zlecenia). Do tej pory taryfikator giełdowy uzależniał opłatę od wartości transakcji: od 0,01 do 0,03 proc. Osobno funkcjonowała także opłata za jedno zlecenie (30 gr). Tańsze będą również transakcje pakietowe na rynku obligacji i handel listami zastawnymi.

Kilka dni temu MTS-CeTO (obecnie BondSpot) obniżyła opłaty za wprowadzenie do obrotu na rynek instrumentów dłużnych o 30–50 proc. – w zależności od tego, czy papiery będą notowane również na rynkach GPW. W niektórych przypadkach opłaty pobierane od emitentów zostały czasowo zawieszone na rok. Równolegle opłaty za wprowadzenie papierów do obrotu czasowo zlikwidowała także warszawska giełda.W okresie przed otwarciem Catalyst do 0,005 proc. wartości transakcji zostały zredukowane opłaty pobierane przez BondSpot od obrotu.

[srodtytul]Niewielki handel [/srodtytul]

Do tej pory na rynku papierów wartościowych MTS-CeTO obsługą ofert papierów dłużnych pochwalić się mogą przede wszystkim Dom Maklerski Banku Zachodniego WBK i DM PKO BP (obsłużyły m.in. emisję papierów komunalnych Rybnika i Ostrowa Wielkopolskiego). Jeżeli chodzi o obrót papierami, dominują podmioty z grupy Pekao, DM BZ WBK i Dom Inwestycyjny BRE Banku. Skala handlu nie jest jednak duża. W II kwartale 2009 r. wartość obrotu sięgnęła jedynie 340 tys. zł (pomijając listy zastawne banków). Na CeTO dominowały do tej pory przede wszystkim banki handlujące papierami skarbowymi w ramach rynku MTS Poland.

[srodtytul]Jeżeli nie kupią banki, to są fundusze[/srodtytul]

Mimo to eksperci przewidują, że papiery firm i samorządów, dla których GPW buduje nowy rynek, znajdą wzięcie. – Na rynku, nie tylko polskim, jest duże zainteresowanie obligacjami korporacyjnymi. Do tej pory dominowały emisje private placement. Wydaje się, że obligacyjne debiuty także mogą się sprawdzić – mówi Błażej Wajszczuk, diler rynku długu BNP Paribas Fortis. Podkreśla jednak, że banki niekoniecznie muszą być zainteresowane korporacyjnymi papierami dłużnymi. – Departamenty skarbu nie mają w zasadzie pozwolenia na branie na siebie ryzyka emitenta. Do tej pory w ich portfelach dominowały papiery skarbowe traktowane jako bezpieczne, podlegające w zasadzie tylko ryzyku stopy procentowej – wyjaśnia diler.

[srodtytul]Alternatywa dla kredytu[/srodtytul]

– Trudno sobie wyobrazić, aby sytuacja szybko się zmieniła, skoro tak ciężko idzie rozszerzenie akcji kredytowej na rynku. Konserwatywne podejście nadal dominuje. W takiej sytuacji minie jeszcze trochę czasu, zanim banki zdecydują się kupować korporacyjny dług i nim obracać. Do tego potrzeba analizy wskaźnikowej i fundamentalnej, co rozszerzałoby działalność departamentów skarbu. Nie można jednak wykluczyć, że decyzje o zakupie obligacji przedsiębiorstw, zwłaszcza dużych podmiotów, zapadać będą w bankowych spółkach matkach za granicą – dodaje Wajszczuk. – Podstawowym problemem polskiego rynku obligacji jest jego niska płynność w porównaniu ze standardami zachodnimi.

Instytucje zdecydowanie preferowały inwestycje w płynne obligacje Skarbu Państwa, które dodatkowo były de facto pozbawione ryzyka kredytowego. Potrzeby inwestycyjne przedsiębiorstw nie są jednak w czasie kryzysu dostatecznie zaspokajane przez system bankowy, więc czas na uruchomienie Catalyst jest dobry. Pytanie tylko, czy główni uczestnicy rynku kapitałowego – inwestorzy instytucjonalni – będą skłonni obejmować nowe emisje i jakich premii będą oczekiwać za podejmowane ryzyko – uważa Michał Wrzesiński, prezes DM Navigator.

[srodtytul]Wycena rynkowa argumentem dla kupna[/srodtytul]

O tym, że nabywcami nowych papierów mogą być fundusze, świadczy przykład MCI Management – przyszłego emitenta na Catalyst. Niedawno fundusz uplasował w ofercie prywatnej trzyletnie obligacje zamienne na akcje za 50 mln zł (sprzedaż pozwoliła na zrolowanie poprzednich zobowiązań). Władze MCI podkreślają, że zapowiedź wprowadzenia papierów do obrotu wtórnego pomogła w znalezieniu nabywców.

– Popyt na nowe papiery znacznie przewyższył podaż, choć nie wszyscy dotychczasowi posiadacze obligacji mogli objąć papiery nowej emisji. Wśród nowych kupujących było kilka funduszy, dla których rynkowa wycena papierów była bardzo ważnym argumentem – tłumaczy Beata Stelmach, członek zarządu MCI Management i prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Przypomina, że w przypadku obligacji zamiennych część instytucji finansowych może nie zdecydować się na ich zakup, jeżeli okaże się, że nie będą mogły szacować ich wartości, bazując na rynkowym kursie papierów.

[srodtytul]Obligacje zamienne zdobędą popularność?[/srodtytul]

Szefowa SEG uważa, że obecnie jest dobry moment na plasowanie emisji obligacji przez giełdowe spółki. – Banki w dalszym ciągu ograniczają akcję kredytową. Tymczasem dla notowanych już na parkiecie firm zaoferowanie obligacji nie wiąże się z dużymi trudnościami. Grupa interesariuszy jest podobna, emitent wykorzystuje te same kanały informacyjne. Jeśli zatem parametry obligacji są atrakcyjne od strony biznesowej, to nie powinno być większych problemów z uplasowaniem emisji. Kwestią do dyskusji pozostaje, jak zawsze, koszt pieniądza – mówi Beata Stelmach. – Emisja obligacji z opcją konwersji na akcje wydaje się ciekawą alternatywa, gdyż przy wysokiej zmienności rynku daje dużo korzyści dla nabywców papierów emitentów – podkreśla Michał Wrzesiński.

[srodtytul]Pośrednicy się przygotują[/srodtytul]

Agentem emisji MCI Management był Raiffeisen Bank Polska. Spółka nie potrzebuje teraz pośrednictwa domu maklerskiego do wprowadzenia obligacji na parkiet. MCI chce bowiem, aby papiery trafiły na alternatywny system obrotu. Jako giełdowa spółka nie musi już zabiegać o status uczestnika w KDPW – wystarczy rozszerzenie obecnego statutu.

Według Beaty Stelmach brokerzy powinni być zainteresowani obsługą emisji papierów dłużnych. – Oferowanie nie różni się zbytnio od plasowania akcji, z tym że obligacje dla inwestorów są papierami obarczonymi mniejszym ryzykiem. To forma zwrotnej oprocentowanej pożyczki, a dodatkowo obligatariusze mają pierwszeństwo przy roszczeniach wobec emitenta przed akcjonariuszami. Z popytem też nie powinno być problemu. Na rynku działa szereg funduszy inwestycyjnych i emerytalnych zainteresowanych tą formą papierów wartościowych – wyjaśnia członek zarządu MCI Management.

Podobnego zdania jest Maria Dobrowolska, prezes Izby Domów Maklerskich. – O przygotowanie brokerów możemy być spokojni. Powodzenie projektu zależy od tego, jak rynek będzie się rozwijał i jaka będzie podaż. Obligacja nie jest skomplikowanym instrumentem i domy maklerskie, nawet te, które nie miały z nim doświadczenia, szybko się dostosują – wyjaśnia. – Wystarczy popatrzeć, jak dobrze rozwinął się rynek instrumentów pochodnych. A warto pamiętać, że pochodne były domeną wymagających więcej uwagi i monitorowania ryzyka klientów detalicznych – dodaje Dobrowolska.

[srodtytul]Trudno obniżyć prowizje[/srodtytul]

– Traktujemy Catalyst jako szansę, jeżeli chodzi o wystandaryzowanie obrotu papierami dłużnymi. Nasi klienci są rzeczywiście grupą docelową dla tego rynku. Jako broker detaliczny poczekamy jednak na rozwój sytuacji. Liczymy, że na Catalyst pojawią się ciekawe propozycje inwestycyjne – mówi Roland Paszkiewicz, dyrektor Biura Analiz Centralnego Domu Maklerskiego Pekao.

– Stawiamy bardziej na edukację kadr i klientów niż na promocje cenowe, gdyż jest to specyficzny rynek i nie wydaje się, aby przyciąganie inwestorów niższymi opłatami przynosiło wyraźny efekt. Bardziej przyczynić się możemy do zainteresowania obligacjami przez informowanie o takiej alternatywie inwestycyjnej.

Zdaniem dilerów popyt na papiery notowane na Catalyst jednak się znajdzie. Zarówno inwestorzy prywatni, jak i fundusze mogą być bowiem zainteresowani kredytowaniem firm w zamian za atrakcyjne oprocentowanie obligacji. – Lokaty terminowe obecnie nie gwarantują dużego zysku. Zakup papierów dłużnych przy marży zwiększającej płacony kupon wyraźnie ponad WIBOR może być zatem ciekawą propozycją – wyjaśnia Błażej Wajszczuk.

[srodtytul]Czas na szkolenia[/srodtytul]

Samo Stowarzyszenie Emitentów Giełdowych planuje działania skierowane do podmiotów sprzedających obligacje. – Kiedy startował rynek NewConnect, okazało się, że spółki tam notowane potrzebują innego rodzaju informacji i szkoleń. Teraz też będziemy starać się dostosować do nowych potrzeb emitentów – wyjaśnia Beata Stelmach.

[link=https://grafika.parkiet.com/g4ap/14448]Instytucje finansowe działające na rynku obligacji » [/link]

[srodtytul]Więcej w dzisiejszym dodatku do Gazety Giełdy Parkiet "Domy maklerskie"[/srodtytul]

Załączniki


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA