Technologie

NTT System Nie ma chętnych na komputery stacjonarne

Brak dużych przetargów na dostawy komputerów dla szkół i bibliotek oraz ograniczenie wydatków na informatykę przez administrację publiczną to, według Tadeusza Kurka, prezesa NTT System, główne powody drastycznego spadku sprzedaży kierowanej przez niego spółki.

Tadeusz Kurek, prezes NTT System

Foto: GG Parkiet, Szymon Łaszewski SL Szymon Łaszewski

– W I półroczu sprzedaliśmy o połowę mniej komputerów stacjonarnych niż w analogicznym okresie 2008 r. – przyznaje. W pierwszych sześciu miesiącach zeszłego roku klienci nabyli od NTT System około 80 tys. komputerów stacjonarnych. W całym roku sprzedaż wyniosła 166 tys. sztuk. Zdaniem Kurka powtórzenie takiego wyniku jest już praktycznie niemożliwe. – Już sierpień i nie widać żadnych sygnałów, żeby sektor publiczny miał znowu zacząć kupować komputery – mówi.

Zmusiło to zarząd spółki do szukania oszczędności. – Pierwsze cięcie wydatków przeprowadziliśmy na przełomie I i II kwartału. Przygotowujemy się do kolejnej rundy optymalizacji kosztów – zapowiada Kurek. Przyznaje, że NTT System, ograniczając moce produkcyjne, musi zwalniać pracowników. – Jest to dla mnie szczególnie bolesne. Przez 20 lat działalności firma cały czas rosła, a ja przyjmowałem nowych ludzi.

Teraz muszę się żegnać z częścią z nich – wskazuje. Jego zdaniem zatrudnienie w spółce może w całym roku spaść o około 20 proc.Cięcia, oprócz załogi, dotykają również wydatków na logistykę, marketing czy usługi obce.Znacznie lepiej NTT System radzi sobie na rynku komputerów przenośnych. – W I półroczu sprzedaliśmy dwa razy więcej notebooków niż rok temu – mówi prezes.

Przyznaje jednak, że klienci wolą kupować od NTT System sprzęt obcych producentów (jest ich dystrybutorem), jak Lenovo czy Acer, niż wytwarzany pod własną marką. – Nie jesteśmy w stanie być tak elastyczni jeśli chodzi o konfigurację maszyn jak nasi zagraniczni konkurenci. Dodatkowo rodzime marki notebooków, w tym nasza, są znacznie słabsze i klienci po prostu im nie ufają – tłumaczy. Żeby to zmienić, spółka musiałaby sporo wydać na marketing i promocję, ale obecne czasy, jak uważa Kurek, nie sprzyjają tego typu wydatkom.

Zarząd jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadał, że sprzedaż komputerów przenośnych zapewni firmie około 20 proc. rocznych obrotów. W związku z zapaścią na rynku komputerów stacjonarnych zweryfikował te założenia. – Myślę, że notebooki mogą nam przynieść nawet do 35 proc. rocznych przychodów – oświadcza Kurek.

Nie chce wypowiadać się na temat wyników NTT System za I półrocze. Po I kwartale grupa miała 125 mln zł przychodów (rok wcześniej było to 140 mln zł) i 267 tys. zł zysku netto (1,3 mln zł). Nie chce też rozmawiać o rezultatach możliwych do wypracowania w całym roku. – Przy tak słabej sprzedaży naszego głównego produktu, czyli komputerów stacjonarnych, szanse, że osiągniemy podobne obroty jak w 2008 r. są nikłe – mówi. – Nie wyobrażam sobie jednak, żebyśmy zakończyli rok na minusie – dodaje. W zeszłym roku grupa miała 643 mln zł sprzedaży i zarobiła 4,1 mln zł netto.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.