Trump daje więcej czasu na umowy handlowe

Waszyngtońska administracja przesunęła termin podwyżek ceł z 9 lipca na 1 sierpnia. Niepewność związana z polityką handlową może więc utrzymać się dłużej.

Publikacja: 08.07.2025 06:00

Prezydent USA Donald Trump chce podejść bardziej elastycznie do umów handlowych.

Prezydent USA Donald Trump chce podejść bardziej elastycznie do umów handlowych.

Foto: Fot. afp

Część europejskich indeksów giełdowych lekko traciła w poniedziałek, a część umiarkowanie zyskiwała. Na rynku dawała o sobie znać niepewność związana z polityką handlową USA. Prezydent Donald Trump zagroził bowiem nałożeniem dodatkowego 10 proc. cła na „każdy kraj, który sprzymierza się z antyamerykańską polityką BRICS”. Nie wyjaśniał przy tym, za co konkretnie będzie karał państwa współpracujące z tą grupą państw rozwijających się (której członkami są m.in.: Brazylia, Rosja, Indie, Chiny i RPA). Z wcześniejszych wypowiedzi Trumpa wynika, że źle postrzega działania tych krajów uderzające w międzynarodową pozycję dolara.

Administracja Trumpa złagodziła też jednak jeden z aspektów swojej polityki. Ogłosiła, że terminem, do którego poszczególne państwa mają osiągnąć umowy handlowe nie będzie 9 lipca, ale 1 sierpnia.

– Cła wejdą w życie 1 sierpnia, ale prezydent teraz ustala stawki i porozumienia – stwierdził Howard Lutnick, amerykański sekretarz handlu.

Mechanizm negocjacji

2 kwietnia prezydent USA Donald Trump ogłosił stawki tzw. ceł wzajemnych, mające obowiązywać dla niemal wszystkich krajów świata. Stawki te były w większości przypadków dosyć wysokie, a to wywołało panikę na giełdach. Trump po kilku dniach zawiesił więc cła wzajemne, zastępując je stawką podstawową wynoszącą 10 proc. (Dużo wyższe cła obowiązywały jednak wobec Chin). Wyznaczył wszystkim krajom czas do 9 lipca na wynegocjowanie umów handlowych z USA. Termin ten okazał się jednak zbyt krótki. Jak dotąd udało się osiągnąć porozumienia m.in. z Chinami (dotyczące jednak zniesienia tylko części ceł oraz ograniczeń) i z Wielką Brytanią, ale nie udało się ich jeszcze zawrzeć choćby z UE i Japonią.

W poniedziałek Trump miał wysłać listy do 12-15 krajów z propozycjami dotyczącymi umów handlowych oraz informacjami o cłach, które mogą ich dotknąć od 1 sierpnia. – Myślę, że większość krajów załatwimy do 9 lipca, tak. Albo list, albo porozumienie – powiedział prezydent USA. Później podobne listy mają zostać wysłane do około 100 mniejszych krajów.

Amerykański sekretarz skarbu jest dobrej myśli, co do porozumień handlowych. – Spodziewam się kilku ważnych informacji w ciągu najbliższych dni – powiedział Bessent. Dodał, że 1 sierpnia może nie być ostatecznym terminem w sprawie ceł. USA mogą dać niektórym krajom więcej czasu na negocjacje, jeśli będą ku temu podstawy.

Kevin Hassett, szef Narodowej Rady Ekonomicznej, powiedział telewizji CBS, że rząd USA może elastycznie podchodzić do negocjacji, a ostateczne decyzje będzie podejmował prezydent. – Są terminy, są rzeczy, które są bliskie realizacji, więc może coś zostanie przesunięte poza termin – zwrócił uwagę Hassett.

Wiarę w możliwość osiągnięcia porozumienia handlowego z USA nadal wykazuje Unia Europejska. – Chcemy osiągnąć umowę z USA. Chcemy uniknąć wyższych ceł. Wierzymy w to, że wywołałyby one ból. Chcemy osiągnąć rozwiązanie „win-win”, a nie „lose-lose” – zadeklarował Olof Goll, rzecznik Komisji Europejskiej ds. handlu. Jak dotąd problemem w negocjacjach UE–USA były m.in. postulaty Brukseli, by Amerykanie złagodzili swoje cła na stal i samochody. Goll zapewnił, że KE będzie dążyła do tego, by główne zasady umowy handlowej z USA zostały ustalone do środy.

Podwyższona zmienność?

W weekend umowę handlową z USA udało się zawrzeć Wietnamowi. Kraj ten był zagrożony 46-proc. cłem (zgodnie ze stawkami ogłoszonymi 2 kwietnia), zdołał jednak wynegocjować stawkę wynoszącą 20 proc. na większość wietnamskich produktów sprzedawanych do USA. 40 proc. cłem będą obłożone chińskie produkty przepakowywane w Wietnamie. Stany Zjednoczone będą cieszyć się natomiast zerowym cłem na większość swojego eksportu do Wietnamu.

– Większość rynków wschodzących ma więcej do zaoferowania w zakresie dostarczania inwestycji i miejsc pracy w USA, a także stanowi potencjalnie większe rynki dla amerykańskiego eksportu. Naszym podstawowym założeniem pozostaje, że w przypadku większości krajów dojdzie albo do zawarcia umów pierwszej fazy, albo do wystarczającego postępu, który uzasadni opóźnienie podwyżek ceł. Mimo to, w miarę zbliżania się terminu, istnieją czynniki ryzyka dla tego scenariusza, takie jak brak postępu w negocjacjach i potencjalne punkty sporne w wielu krajach, w tym w Indiach, Korei Południowej i na Tajwanie. To oznacza, że jedno lub więcej państw może zmierzyć się z karowymi cłami, nawet jeśli tylko tymczasowo – prognozuje Jon Harrison, analityk z firmy TS Lombard.

Część analityków twierdzi, że niepewność dotycząca umów handlowych ze Stanami Zjednoczonymi może mieć potencjał negatywnego wpływania na rynki w nadchodzących tygodniach.

– Proces negocjacyjny jest trudny, co pokazuje kazus Japonii, ale i też niełatwe są rozmowy na linii USA–UE To pokazuje, że może, o ile rynki nie reagują teraz jeszcze jakoś bardziej nerwowo, to emocje mogą wzrosnąć po 9 lipca i będą eskalować wraz ze zbliżaniem się terminu 1 sierpnia. Zwłaszcza, że część krajów będzie musiała wybrać pomiędzy „złą” umową, a „bardzo złą” umową – uważa Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ.

Gospodarka światowa
Ponad trzy miliony bezrobotnych w Niemczech
Gospodarka światowa
Niemiecka sprzedaż detaliczna spadła mocniej niż oczekiwano
Gospodarka światowa
Ceny niemieckiego importu jeszcze spadają
Gospodarka światowa
Uderzenie w Lisę Cook może być pułapką na Fed
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Gospodarka światowa
Kim jest pierwsza czarnoskóra kobieta, która została wybrana do zarządu Fedu?
Gospodarka światowa
Trump rozpoczął szturm na amerykański bank centralny