Gospodarka

Zmiany w PBS

Podkarpacki Bank Spółdzielczy ma nowy program naprawczy. Poza tym prezes tego największego spółdzielczego kredytodawcy w Polsce złożył rezygnację.

Jak podaje sanocki bank, Lesław Wojtas zrezygnował z zasiadania w fotelu prezesa w związku z przejściem na emeryturę. Jednocześnie w poniedziałek rada nadzorcza PBS, największego pod względem aktywów (2,8 mld zł) i depozytów (2,3 mld zł) banku spółdzielczego w Polsce, powołała na stanowisko prezesa Monikę Krawczyk, pełniącą dotychczas funkcję członka zarządu ds. finansowych (czeka na zgodę Komisji Nadzoru Finansowego, do tego czasu będzie pełniła obowiązki prezesa). Z PBS związana od 2005 r., od czerwca 2016 r. jest członkiem zarządu banku ds. finansowych. W latach 2008-2016 pełniła obowiązki dyrektor departamentu ryzyka i analiz, w tym od 2010 r. jako przewodnicząca Komitetu Zarządzania Ryzykami. Wcześniej sprawowała funkcję Kierownika Sekcji Sprawozdawczości, Analiz i Planowania.

Być może ważniejsze jest jednak to, że pod kierownictwem nowej prezes zostały opracowane zmiany do realizowanego przez bank programu postępowania naprawczego pod kątem rekomendacji KNF. Zmiany te zostały wprowadzone poprzez przyjęcie nowego Programu Postępowania Naprawczego obowiązującego na lata 2016-2020. Nowo przyjęty program postępowania naprawczego został złożony w UKNF we wtorek. Zakłada przystąpienie banku w 2017 r., do IPS Zrzeszenia BPS (system ochrony instytucjonalnej), a także uzyskanie do upływu okresu realizacji programu regulacyjnych wskaźników adekwatności kapitałowej, z uwzględnieniem buforów kapitałowych i wymagań nadzorczych.

Na Catalyst notowane są obligacje PBS (sześć serii o łącznej wartości nominalnej 95 mln zł), które jednak mocno straciły na wartości i wyceniane są grubo poniżej nominału (dwie serie nawet poniżej 50 proc.). Wtedy zarząd sanockiego banku w przesłanym naszej redakcji oświadczeniu wskazywał, że ocenia sytuację banku jako dobrą, stabilną i nie rodzącą "jakiegokolwiek ryzyka nie wywiązywania się przez bank ze zobowiązań wobec obligatariuszy lub depozytariuszy".

Parę tygodni później, publikując raport roczny i wykazując 30 mln zł zysku netto (mimo gorszych wyników operacyjnych), bank zasłynął dzięki nietypowej operacji. Polegała na przeniesieniu do spółki zależnej znaku towarowego i udzielił jej prawa do korzystania z niego, a następnie rozpoczął korzystanie ze znaku na podstawie umowy leasingu operacyjnego. Pozwoliło to, co zauważył audytor badający sprawozdanie banku, na wykazanie 47,4 mln zł zysku z tej operacji.

Ale na początku lipca bank opublikował korektę do raportu rocznego (przeprowadzonej na wniosek KNF), która zmieniła sposób ujmowania wpływu wyceny znaku na wyniki oraz utworzył dodatkowe rezerwy na zaangażowania kredytowe oraz odpisy z tytułu wartości finansowych aktywów trwałych, co wpłynęło negatywnie na saldo rezerw. W efekcie bank za 2015 r. zanotował 48,3 mln zł straty.


Wideo komentarz