Parkiet PLUS

Wciąż warto szukać okazji na rynku działek rekreacyjnych

Możliwości największego zarobku daje okazyjny zakup gruntów w miejscowościach
turystycznych. Na zyski trzeba jednak poczekać nawet kilka lat. Gdzie warto inwestować?

Na letnisko można dostać kredyt, bank zażąda jednak zabezpieczenia na innej, nieobciążonej nieruchomości.

Foto: 123rf

– Działki rekreacyjne nie dają możliwości dużego zarobku, chyba że kupimy ziemię po bardzo okazyjnej cenie. Nominalnie nie są to jednak duże kwoty – zastrzega Edyta Krakowiak, ekspert Warszawskiej Giełdy Lokali i Nieruchomości (WGLiN). – Ceny gruntów, także rekreacyjnych, są dziś bardzo niskie. Żeby zarobić, trzeba poczekać kilka lat, aż minie kryzys i ceny pójdą w górę – tłumaczy.

Za okazję na tym rynku Edyta Krakowiak uznaje działki w ładnej przyrodniczo okolicy, z dobrym dojazdem i podstawowym uzbrojeniem, których cena jest niższa o 20 proc. niż ceny nieruchomości w rejonie.

Trudno o kredyt

Możliwości nieco większego zarobku daje, jak mówi Edyta Krakowiak, okazyjny zakup działek rekreacyjnych w miejscowościach turystycznych. – Ceny takich gruntów są tam zbliżone do cen działek budowlanych – tłumaczy. – Zagrożeniem może być brak możliwości zabudowania takiej ziemi, zwłaszcza na obszarach chronionych – przestrzega.

Przemysław Mazek z firmy Polskie Krajobrazy przekonuje, że inwestycja w ziemię to w dłuższej perspektywie jeden z najlepszych sposób na pomnożenie kapitału. – Bardzo modnym miejscem o dużym potencjale wzrostu jest województwo warmińsko-mazurskie. Za zakupem przemawiają przepiękne krajobrazy, niskie ceny oraz bezpieczeństwo transakcji – ocenia. Ale zanim zainwestujemy w taką działkę, trzeba ofertę dokładnie sprawdzić, także pod kątem prawnym. Musimy też wiedzieć, co w danym miejscu przewiduje plan zagospodarowania przestrzennego. Może się bowiem okazać, że np. przez teren ma przebiegać autostrada.

O tym, że ziemia jest dobrą lokatą, jest przekonany Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty. – W Polsce są jeszcze ograniczenia dotyczące zakupu działek przez cudzoziemców. Niedługo przestaną jednak obowiązywać i ceny na pewno pójdą w górę – prognozuje Skoczeń. – Wybierając działkę rekreacyjną, trzeba się kierować lokalizacją i ceną za metr. Przeanalizujmy, jakie ceny obowiązywały w danym miejscu na przestrzeni kilku ostatnich lat – radzi.

Z analiz Polskich Krajobrazów wynika, że dużym zainteresowaniem cieszą się grunty na szlaku wielkich jezior mazurskich. – Ich ceny są jednak znacznie wyższe niż w pozostałych częściach regionu, więc ich wartość nie będzie szybko rosła – zastrzega Przemysław Mazek. – Najatrakcyjniejsze są tereny z dobrym dojazdem z Warszawy, niedaleko znanych miejscowości, jak Szczytno, Mrągowo, Olsztyn. Ceny są tu na razie niskie. Sprzedając działkę za kilka lat, możemy się spodziewać największych zysków.

Zdaniem Karoliny Jaworskiej z Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości (WGN) inwestowanie w działki rekreacyjne jest opłacalne, choć nie jest proste. – Bez odpowiedniej wiedzy na temat przekształceń, własności i planów inwestycja może być nietrafiona – przestrzega. – Zakup działki i postawienie domu letniskowego lub zakup zabudowanego już gruntu to oferta skierowana do bardziej zamożnych klientów. Na taką transakcję można wprawdzie dostać kredyt, zazwyczaj jednak bank zażąda zabezpieczenia na innej, nieobciążonej nieruchomości – zwraca uwagę Jaworska.

Według niej najpewniejszą inwestycją dla bogatszych klientów są działki z własną linią brzegową. – Domy rekreacyjne, podobnie jak same działki na przykład nad morzem, nigdy nie stracą na atrakcyjności, zawsze będą w cenie – zapewnia Karolina Jaworska.

Z analiz WGN wynika, że podaż działek rekreacyjnych jest spora. Tylko ta firma ma kilkaset tego typu ofert, także z własnymi prywatnymi plażami. – Najwięcej ofert przybywa w województwie warmińsko-mazurskim – podaje Jaworska. – Około połowy dostępnych działek rekreacyjnych jest wycenionych na 20–100 tys. zł. 45 proc. gruntów kosztuje ponad 100 tys. zł, na resztę wystarczy mniej niż 20 tys. zł.

Przedstawicielka WGN przestrzega, że superokazja, czyli bardzo tania działka, może się okazać droga, gdy do ceny zakupu dodamy wysokie koszty doprowadzenia mediów. – Przed zakupem trzeba dokładnie sprawdzić, czy jest możliwość uzbrojenia terenu – radzi Jaworska.

W opinii Edyty Krakowiak działkami rekreacyjnymi, żeby spędzać na nich wolny czas, są zainteresowani głównie emeryci. Młodzi wybierają zazwyczaj w tym celu tanie wyjazdy zagraniczne.

– Jeśli jednak zdecydujemy się na taką nieruchomość, zwróćmy uwagę przede wszystkim na jej walory przyrodniczo-turystyczne oraz dojazd do dużego miasta. Nie powinien on zająć więcej niż półtorej godziny – ocenia przedstawicielka WGLiN. W jej ocenie działek rekreacyjnych nie przybywa. Właściciele ziemi rolnej są bardziej zainteresowani przekształceniem ich w parcele budowlane. – Okazyjnie taką działkę można kupić od spadkobierców właścicieli – mówi Edyta Krakowiak. Dodaje, że najtańsze niewielkie działki rekreacyjne można kupić za 3–4 tys. zł. Ceny najdroższych parceli sięgają 500 tys. zł.

Na Warmii i Mazurach, jak mówi Przemysław Mazek, ceny atrakcyjnych działek wahają się od 20 do 350 zł za mkw. Wycena zależy od lokalizacji, statusu prawnego, zapisów w planie zagospodarowania przestrzennego.

– Działkę letniskową nad wodą lub w lesie można mieć za kilkadziesiąt tysięcy złotych – mówi Marcin Krasoń, analityk Home Brokera. – Jeśli jednak komuś marzy się parcela z dostępem do linii brzegowej atrakcyjnego akwenu, a tym bardziej w pobliżu miasta wojewódzkiego, musi się liczyć z dużo większym wydatkiem – dodaje.

Biznes dla wytrwałych

Przemysław Mazek przekonuje, że wystarczy kupić atrakcyjną działkę i cierpliwie czekać. – Czas zrobi za nas wszystko – zapewnia przedstawiciel Polskich Krajobrazów. – Cenę działki znacznie podniesie jej odrolnienie lub uzyskanie decyzji o warunkach zabudowy. Od wejścia Polski do Unii Europejskiej ceny działek rolnych na Mazurach wzrosły o ponad 600 procent – podaje.

Także Jarosław Mikołaj Skoczeń zwraca uwagę na duże zwroty możliwe do uzyskania na tym rynku. Wynoszą one od kilkunastu do kilkuset procent. – Ci, którzy kupowali ziemię 10–15 lat temu, mogą liczyć nawet na kilka tysięcy procent zysku – podaje ekspert z Emmerson Realty.

A Karolina Jaworska podaje, że mając 100–150 tys. zł, można się stać właścicielem działki z domem letniskowym o powierzchni około 50–70 mkw. z podłączonym prądem i wodą. WGN takie nieruchomości oferuje w okolicach jezior i gór. – Aby uzyskać 10-proc. zwrot, zakładając, że dom byłby wynajęty 120 dni w roku, czyli od czerwca do września, za dobę trzeba byłoby pobierać opłaty w wysokości 200 zł. Nie jest to wygórowana kwota, biorąc pod uwagę, że stawki najmu domów letniskowych wynoszą około 300 zł na dobę – podaje Karolina Jaworska. – Im mniejsze nakłady poniesiemy przy zakupie, tym większy zwrot z inwestycji.

W obliczeniach ostrożna jest Edyta Krakowiak, która ocenia, że wynajem domków rekreacyjnych (nie licząc całorocznych budynków w kurortach) raczej przyniesie straty. – Dwumiesięczny czynsz za taki budynek wyniesie ok. 1,2–1,6 tys. zł miesięcznie. Nieco lepszą stawkę możemy uzyskać, wynajmując domki nad jeziorem, morzem i w górach, ale to też nie są kokosy, zwłaszcza że przez większą część roku domek na siebie nie zarabia – zauważa.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.