Część marnie zachowujących się dużych firm w ostatnich tygodniach i miesiącach w okresie kilku lat prezentuje się mocno, ale są i takie, które wyraźnie zredukowały dorobek hossy.
Przecena akcji o ponad 20 proc.
Spadek od szczytu przekraczający 20 proc. uznawany jest za wejście danego aktywa w bessę. Bywa, że tak silna redukcja cen mobilizuje popyt. Tak było np. w kwietniu poprzedniego roku z indeksem S&P 500, który zaczął osuwać się pod koniec lutego, a w pierwszych dniach kwietnia jego przecena sięgnęła właśnie około 20 proc. S&P 500 dość szybko się wówczas podniósł i trzy miesiące później ponownie bił historyczne rekordy.
Krajowy rynek mierzony indeksem WIG spadki sprzed blisko roku przeszedł nieco łagodniej, ale już indeks banków – po ogłoszeniu planów podwyżki podatku CIT dla tej grupy firm – od sierpniowego szczytu do dołka ponad miesiąc później stracił niemal 20 proc. Wakacyjny szczyt indeks banków zdołał poprawić dopiero na początku tego roku. Banki znów są więc głównym motorem hossy nad Wisłą.