Reklama

Teoria magnetyczności luk

Przyglądając się zachowaniu indeksu WIG20, można stwierdzić, że przez ostatnie 15 lat zachodził cichy proces, który ewoluował z miesiąca na miesiąc, osiągając w ostatnim czasie swój rozkwit.
Teoria magnetyczności luk

Foto: GG Parkiet

Patrząc na wykres tygodniowy, można doszukać się tzw. luk hossy, czyli takich momentów, w których cena maksymalna ustanowiona w jednym tygodniu osiąga wartość mniejszą niż minimum kolejnego tygodnia. W podręcznikach traktujących o analizie technicznej można się dowiedzieć, że luki stanowią przełom w trwających przepychankach popytu z podażą i kiedy nastąpią, przewagę na rynku zyskuje jedna ze stron, dzięki czemu trend może być kontynuowany. Jednocześnie luki stanowią istotny obszar wsparcia, z którego podczas korekty może dojść do odbicia. Klasycznie wyróżnia się trzy rodzaje luk: startowa, pomiaru oraz wyczerpania. Ich prawidłowe oznaczenie pozwala na późniejsze określenie poziomów, na których w przyszłości może dojść do wyhamowania spadkowej fali. I to by było wszystko na temat luk albo też prawie wszystko. Pozostaje jeszcze jedna kwestia – może i najważniejsza. Luki lubią ściągać do siebie warszawski rynek – i to bardzo! Abstrahując od dziennych luk, które na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy stanowiły źródło bardzo cennej wiedzy, prawie wszystkie tygodniowe okna zostały domknięte. I gdyby nie jeden specyficzny przypadek, teoria magnetyczności luk (TML) miałaby 100-proc. sprawdzalność. O co tak naprawdę chodzi z tą teorią? Aby to wyjaśnić, należy cofnąć się nieco w czasie.

Pozostało jeszcze 86% artykułu

Tylko 29zł miesięcznie!

Skorzystaj z promocji i czytaj dalej.

Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama