Czy w obecnej sytuacji na rynkach – w kontekście dużej przeceny wywołanej przez kryzys w Chinach – amerykański sezon wyników ma jakieś znaczenie dla inwestorów? Czy warto uważnie go śledzić?

Sezon wyników zawsze wydaje się ważny, choć wpływa on często bardziej „punktowo" na rynek, dając impulsy do kupna lub sprzedaży akcji konkretnych spółek. Warto przyglądać się rozpoczynającemu się sezonowi wyników w USA, bo przy obecnych prognozach wynikowych istnieje dość duża przestrzeń do pozytywnych zaskoczeń. Te zaskoczenia mogą pomóc w poprawie nastrojów na rynkach, nieco odciągając inwestorów od problemów, które przeżywają Chiny. O ile jeszcze w sezonie wyników za IV kwartał 2015 r. mocno ważyć będą wyniki spółek z sektora wydobywczego, dotkniętych przeceną na rynkach surowcowych, o tyle inwestorzy będą zwracali dużą uwagę na przedstawiane w najbliższych tygodniach prognozy mówiące o wynikach w zbliżających się kwartałach. Tegoroczne sezony wyników będą bardzo ważne. Dadzą one odpowiedź na pytanie, czy amerykańskie spółki są w stanie zwiększać przychody i zyski tak, by uzasadniało to dosyć wysokie wyceny ich akcji.

Część analityków wskazuje, że bez uwzględniania wyników spółek wydobywczych ten sezon wyników w USA może być całkiem przyzwoity. Zgadza się pan z taką opinią?

Prognozy mówią, że nawet po odliczeniu wyników spółek wydobywczych w IV kwartale 2015 r. doszło do lekkiego pogorszenia wyników. To zwraca uwagę. Negatywną tendencję widać też w przypadku przychodów amerykańskich spółek. Możliwe jednak, że cały ten rok będzie oznaczał poprawę wyników amerykańskich spółek, która może być bardziej widoczna w jego dalszej części.

Czy umocnienie dolara jest czynnikiem, który mocno negatywnie wpływa na wyniki spółek z USA? Wszak w S&P500 dużo ważą spółki będące eksporterami...

W poprzednich sezonach wyników spółki wskazywały już umocnienie dolara jako czynnik, który im ciąży. Negatywne oddziaływanie tego czynnika niewiele zmieniło się w IV kwartale 2015 r., można się więc spodziewać, że w tym sezonie wyników będziemy mieli do czynienia z powtórką ze stosowania tego typu argumentów. Umacniająca się waluta może być przecież dobrym wyjaśnieniem tego, że spółka osiąga gorsze wyniki, nawet jeśli umocnienie dolara nie jest tego główną przyczyną.