Zeszły tydzień był dla akcjonariuszy Nokii prawdziwą katastrofą. Kurs fińskiej spółki spadł w ciągu jednej sesji o niemal jedną czwartą. Była to reakcja na publikację słabych wyników za III kwartał i obniżenie prognoz finansowych. Spółka tłumaczy się presją na marże oraz dodatkowymi inwestycjami w 5G i cyfryzację. Ten drastyczny przykład pokazuje, że firmy z sektora IT i telekomunikacyjnego stoją przed wieloma wyzwaniami.
Jak w tym ekosystemie odnajdują się polskie spółki giełdowe, handlujące sprzętem IT i elektroniką? Ich wyceny w ostatnich latach mocno stopniały. Jeśli policzylibyśmy średnią stopę zwrotu za ostatnie trzy lata, to jest ona 34 proc. pod kreską. To m.in. efekt wojny cenowej, przekładającej się na presję na marże. A te w sektorze dystrybucji i tak są niskie. Spółkom nie pomaga też restrykcyjne podejście urzędów skarbowych. Stało się ono bezpośrednią przyczyną kłopotów grupy Action, która w 2016 r. musiała rozpocząć sanację i po kilku trudnych latach teraz wychodzi powoli na prostą.
Na pieńku z fiskusem miała też grupa ABC Data, którą teraz trudno już zaliczać do giełdowych, bo trzon jej dystrybucyjnego biznesu w tym roku przejął koncern Also, a pozostała na GPW spółka Vicis (czyli formalnie dawna ABC Data), nie ma już z dystrybucją wiele wspólnego. Na tym trudnym rynku nieźle radzi sobie natomiast AB, którego wycena utrzymuje się na stosunkowo stabilnym poziomie. Analitycy chwalą grupę za dobre fundamenty. Przy obecnej wycenie rynkowej akcje AB prezentują się całkiem atrakcyjnie. Podobnie jak walory innego dystrybutora notowanego na GPW, czyli cypryjskiego Asbisu. W stosunku do najnowszych rekomendacji potencjał do zwyżki jego wyceny jest aż trzycyfrowy.
Notebooki i tablety pod lupą
Dobrą wiadomością dla producentów sprzętu i spółek nim handlujących w Polsce jest rosnąca konsumpcja. Budżety domowe, wsparte transferami socjalnymi, przekładają się na zwiększone zakupy. Jednak każdy z segmentów rządzi się własnymi prawami i w każdym obserwujemy inne trendy.