Wierzytelności

Obligatariusze GetBacku pod ostrzałem

Stowarzyszenie zrzeszające osoby mające obligacje windykatora ostrzega, że zgłaszają się ludzie oferujący odkupienie tych papierów. Obligatariusze mogą stracić jeszcze więcej.
Foto: Fotorzepa, Andrzej Bogacz

Obligatariusze GetBacku, których jest co najmniej 9,1 tys., mają dodatkowy problem: oszuści próbują wyłudzić od nich pieniądze – alarmuje stowarzyszenie gromadzące już ponad 2 tys. osób mających papiery dłużne windykatora.

Urzędy zawiadomione

Do obligatariuszy dzwonią osoby, które nakłaniają do dalszych inwestycji, np. w inne obligacje, twierdząc, że nowa, atrakcyjna inwestycja pozwoli odrobić straty, jakie obligatariusze ponieśli w związku z kłopotami będącego w postępowaniu układowym GetBacku. Sęk w tym, że nie byłoby to odkupienie obligacji, ale spore za nie przepłacenie, bo „oferujący pomoc" chciałby dwu-, a nawet trzykrotność wartości nominalnej obligacji. Jeśli więc obligatariusz zainwestował pierwotnie 100 tys. zł, to musiałby zapłacić 200 tys. zł za możliwość odrobienia strat. Prawdopodobnie jednak straciłby nie tylko to, co uda się odzyskać ze 100 tys. zł obligacji GetBacku, ale i wpłacone 200 tys. Przedstawiciele stowarzyszenia zwracają uwagę, że dzwoniący podczas rozmowy wypytują, czy obligatariusz posiada wszystkie dokumenty z banku, za pośrednictwem którego kupił obligacje, oraz o jego sytuację majątkową. Telefony nasiliły się od początku lipca. Członkowie stowarzyszenia twierdzą, że dzwoniący mają bazę danych klientów jednego z największych banków w Polsce i zastanawiają się, czy weszli w jej posiadanie w legalny sposób.

Stowarzyszenie złożyło w tej sprawie zawiadomienia do Prokuratury Krajowej do Departamentu do spraw Przestępczości Gospodarczej, CBA, ABW i KNF. Ten ostatni urząd w połowie czerwca odpowiedział na zawiadomienie złożone przez stowarzyszenie. „Z uwagi na znajomość danych kontaktowych obligatariuszy, nie jest wykluczone, że osoby, które się kontaktują, miały już z nimi wcześniej styczność na etapie oferowania obligacji GetBacku lub miały dostęp do danych osobowych obligatariuszy" – odpowiedział Maciej Kurzajewski, dyrektor departamentu firm inwestycyjnych w KNF. Zwrócił uwagę, że oferowanie instrumentów finansowych wymaga zezwolenia i zaapelował do obligatariuszy o zgłaszanie takich przypadków wraz z przesłaniem danych pomocnych w identyfikacji osób i ustaleniu, jakie dokładnie czynności podejmują wobec obligatariuszy.

UOKiK bada sprawę

Wysłannicy stowarzyszenia spotkali się kilka dni temu z przedstawicielami Urzędu Ochrony Konkurencji i Konkurentów. – Spotkania mają charakter roboczy. Chcemy zgromadzić jak najwięcej informacji o sprzedaży i oferowaniu obligacji GetBacku. Przedstawiciele zobowiązują się m.in., że będą zachęcać swoich członków do tego, żeby przekazywali nam sygnały o nieprawidłowościach przy sprzedaży – mówi Agnieszka Majchrzak z UOKiK.

Niedawno prezes Marek Niechciał informował, że wszczęte zostały cztery postępowania dotyczące oferowania obligacji GetBacku, z czego dwa dotyczą Polskiego Domu Maklerskiego i Idei Banku. – Prezes UOKiK wszczął postępowania wyjaśniające – prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko. To wstępny etap. Badamy wiele wątków. Chcemy ustalić, w jaki sposób różni przedsiębiorcy oferowali i sprzedawali te obligacje. Nie spekulujemy na temat terminu zakończenia – dodaje.

Z relacji obligatariuszy wynika, że do tej pory żadna instytucja nie uznała reklamacji sprzedaży obligacji GetBacku.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły