REKLAMA
REKLAMA

Wierzytelności

GetBack: Mariusz Patrowicz podczas sejmowej Komisji Finansów Publicznych

Mariusz Patrowicz, reprezentujący Stowarzyszenie Inwestorów Giełdowych, zabrał podczas sejmowej Komisji Finansów Publicznych głos w sprawie windykatora. Znany inwestor uderza w KNF.

Mariusz Patrowicz

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

- Stowarzyszenie Inwestorów Giełdowych nie ma wątpliwości, że winny afery GetBacku, bo tak ją już możemy nazwać, jest KNF lub podmioty przez nią nadzorowane. To KNF „stworzyła” GetBack poprzez licencję funduszu sekurytyzacyjnego i przez nią nadzorowało GetBack. W przypadku tylko podmiotu notowanego na GPW możliwości nadzoru są mniejsze. KNF robi to niezwykle mądrze, jak zawsze, więc ze strachem słucham propozycji, aby po takich wpadkach jak GetBack zwiększać uprawnienia KNF. Każdy podmiot taki jak GPW, banki, audytorzy, nadzoruje KNF – przekonuje Patrowicz.

Komisja finansów publicznych o GetBacku - relacja na żywo

Jego zdaniem na GPW i w KNF stworzyła się grupa osób pracująca od kilkunastu lat niezależna od przewodniczącego KNF i prezesa GPW. Zadaje pytanie na jakiej podstawie KNF zdecydował się na zawieszenia obrotu akcjami i obligacjami GetBacku. – Czy to nie schizofrenia nadzoru, który twierdzi, że nie analizuje prospektów pod kątem merytorycznym, a z drugiej strony zawiesza notowania spółki? Na rynkach dojrzałych – w USA i Europie Zachodniej – takie rzeczy się nie zdarzają. To kara, która dotyka nie spółkę, ale przede wszystkim jej akcjonariuszy – mówi znany inwestor giełdowy.

- Czemu GPW szybko zatwierdziła GetBackowi prospekty emisyjne, zaś niektórzy emitenci czekają na zatwierdzenie po kilka miesięcy. Czemu KNF nie dba, aby w GPW, w podmiocie nadzorowanym, o przejrzyste zasady dopuszczania spółek do obrotu? Czy KNF znane są takie zasady? Czy KNF widzi, że niektóre spółki są uprzywilejowane przez GPW i KDPW co do szybkości zatwierdzania wniosków? – pytał Patrowicz.

Zadał też pytanie czy KNF rozważą zmianę przepisów, aby karać nie spółkę, tak jak teraz, ale osób zarządzających, odpowiedzialnych za sytuację spółki. – To one powinny ponieść karę. Potrzebna jest zmiana na odpowiedzialność osób, a nie spółek, a więc pośrednio także jej obligatariuszy i akcjonariuszy. Prosimy o przejrzyste traktowanie rynku – zaapelował płocki inwestor.

Do tych słów odniósł się Marcin Pachucki, zastępca przewodniczącego KNF. – Zawiesiliśmy notowania, bo skoro naszym obowiązkiem jest dbanie o transparentność, a nie jest znana pewna sytuacja finansowa GetBacku, musieliśmy zawiesić notowania, aby nie dochodziło do wykorzystywania informacji poufnych – mówi Pachucki.

- Możemy karać zarówno emitentów jak i osoby odpowiadające za naruszenia. Skład zarządu i rady nadzorczej to pochodna akcjonariatu, to akcjonariusze wybierają władze, co więcej spółka i walne zgromadzenie mają prawo dochodzenia na drodze cywilnej odszkodowania. Gdybyśmy karali tylko osoby fizyczne w zarządach emitentów, mielibyśmy wysyp „słupów” – twierdzi przedstawiciel KNF.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA