Technologie

Iliada, czyli co przyniesie rozdział z Playem w tytule

Telekomunikacja › Polsko-francuska transakcja zmieni układ rynkowy. Mobilny operator wejdzie w światłowody, ale nie budując – oceniają eksperci.
Fotorzepa

Przejęcie Play Communications przez francuską Grupę Iliad, właściciela komórkowej marki Free, oznacza duże zmiany dla całego rynku telekomunikacyjnego w kraju. Zyskają właściciele światłowodów, skłonni je udostępniać podmiotom trzecim. Jednocześnie Play może zagrozić pozycji Orange Polska na rynku usług konwergentnych. Wojna cenowa? Raczej nie.

Play pójdzie w światłowody

– Przejęcie Playa przez Iliad będzie bardzo dużą zmianą dla polskiego rynku telekomunikacyjnego. Zarówno Play, jak i Xavier Neil, główny akcjonariusz Iliadu, znani są ze skłonności do robienia zamieszania w sektorze. Dlatego, choć na zamieszanie rozumiane jako agresywna walka ceną jest już dziś za późno, bo Play urósł do rangi poważnego gracza, to moim zdaniem nie skończy się na tym, że pojawi się w tym telekomie nowy inwestor. Spodziewałbym się zmiany w pozycjonowaniu Playa na rynku konwergentnym, na przykład pod hasłem „Play idzie w światłowody", zmiany polityki ofertowej i powrotu do dynamicznego marketingu, który lekko przysechł po zmianie zarządu – mówi Piotr Muszyński, b. wiceprezes Orange Polska, obecnie przedsiębiorca i inwestor.

Uczestnicy telekomunikacyjnego rynku zastanawiają się, jaką strategię szerokiego wejścia w segment usług stacjonarnych przyjmie Play po przejęciu przez Iliad. Czy postawi na wykorzystanie istniejącej infrastruktury innych operatorów, będzie przejmować, a może wyłoży pieniądze na budowę światłowodów. Pytanie jest o tyle zasadne, że przez wiele lat telekom unikał inwestycji w infrastrukturę, nawet we własne maszty. – Nigdy nie zobaczycie Playa zakopującego pieniądze w ziemi – mówił nam wysoki rangą menedżer tego telekomu, prosząc o niecytowanie.

Konwergencja na poważnie

Zdaniem Muszyńskiego Play zacznie od wykorzystywania infrastruktury istniejącej. – Bazowałbym na możliwościach, które daje rynek, bo są ogromne. Można zrobić wszystko – mówi Muszyński.

Chodzi o to, że za sprawą przepisów i środków unijnych z programu „Polska cyfrowa" upowszechniają się światłowodowe sieci hurtowe, otwarte na wszystkich potencjalnych operatorów detalicznych. Tak ma działać FiberCo Orange'a, tak działają już Nexera i Inea.

Muszyński nie wyklucza, że w tym samym kierunku pójdzie Vectra po przejęciu Multimediów, aby sprostać oczekiwaniom finansujących ją banków. Za najbardziej prawdopodobnego partnera infrastrukturalnego dla Playa b. menedżer Orange uważa sojusz z UPC, mającym najwięcej klientów (jak Play) w dużych miastach.

Zdaniem Muszyńskiego mocniejsze wejście w sieci stacjonarne to dla Playa szansa, aby pozostawić w tyle jeszcze bardziej T-Mobile i konkurować z Orange, który jako jedyny jest dziś operatorem w pełni konwergentnym. Nie będzie to łatwe, bo Orange ma w ręku wszystkie atuty.

Konrad Księżopolski, szef analityków w Haitong Banku, także nie spodziewa się, aby Play budował sieci stacjonarne. Wskazuje, że w Polsce występuje nadpodaż takiej infrastruktury. – Wydaje mi się, że Play (a raczej Iliad) będzie realizować strategię operatora konwergentnego poprzez hurtowy dostęp do infrastruktury stacjonarnej, tak jak to jest obecnie poprzez współpracę z Vectrą. Nie wykluczam, że w przyszłości Play będzie rozważać rozszerzenie takiego dostępu być może także o infrastrukturę FTTx Orange Polska – FiberCo. Model dostępu hurtowego charakteryzuje się niską kapitałochłonnością, ale też niższą rentownością – uważa Księżopolski.

Jego zdaniem pod flagą Iliadu Play może przejmować, bo Francuzi dużo poważniej podchodzą do konwergencji (faktem jest, że był czas, gdy z takiej strategii w Playu nawet pokpiwano – red.). Tutaj analityk wskazuje przede wszystkim na UPC Polska jako właściciela sieci przewodowej. Pakiet usług można budować także, łącząc telefonię, internet i telewizję. Księżopolski jest jednak zdania, że przejęcie telewizji przez telekom to dość trudna sprawa.

– DNA telekomu nie idzie w parze z zarządzaniem i produkcją treści telewizyjnych. Jedynym sensownym kontentem do zakupu wydają się transmisje sportowe. Taką strategie realizuje British Telekom w Wielkiej Brytanii, ścigając się o zakup praw do transmisji Premiership, przy czym tamtejszy rynek jest dość specyficzny. Dlatego uważam, że zakup aktywów telewizyjnych przez Playa jest mało realny i podobnie jak Orange czy T-Mobile będzie szukać dostępu do obcego kontentu – ocenia Księżopolski.

Play ostatnio zdaje się potwierdzać tę tezę. Udało mu się (ponoć przy wsparciu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji) przekonać Grupę Polsat, aby zgodziła się na udostępnianie głównego kanału przez internet abonentom Play Now.

Ulubione sposoby Francuzów

Co na to wszystko Grupa Iliad, której prezes Thomas Ryenaud, ogłaszając przejęcia Playa, sygnalizował, że w Polsce i we Włoszech zamierza korzystać z własnych doświadczeń i produktów? Nicolas Didio, szef działu relacji inwestorskich w Iliadzie, nie zdradza, jaką strategię grupa przyjmie w Polsce.

– Dostarczymy więcej szczegółów co do naszej strategii na późniejszym etapie. Polska infrastruktura jest bardzo rozdrobniona i nadbudowana w przeciwieństwie do innych dużych rynków europejskich i pozwala na zastosowanie różnych rozwiązań, w zależności od zagęszczenia ludności, możliwości prowadzenia wspólnych inwestycji czy hurtu – wylicza Nicolas Didio.

Iliad nie ukrywa, że w przypadku marki Free we Francji preferowanym sposobem uzyskiwania dostępu do sieci stacjonarnej są umowy IRU (ang. indefeasible rights of use, niezbywalne prawa użytkowania).

Wezwanie ogłoszone przez Iliad na 100 proc. akcji Playa po 39 zł za walor rusza 19 października. Inwestorzy będą mogli na nie odpowiedzieć do 17 listopada.

THOMAS REYNAUD

prezes Grupy Iliad

Po Francji i Włoszech przyszedł czas na Polskę, gdzie Francuzom dobrze znana była sieć Play. Thomas Reynaud zapowiedział, że wprowadzając usługi stacjonarne we Włoszech i w Polsce, Iliad będzie czerpać ze swoich dotychczasowych doświadczeń.

JEAN-MARC HARION

prezes P4 (Play Communications)

Gdy Francuz obejmował stery w zarządzie polskiego telekomu, zastępując Joergena Bang-Jensena, spekulowano, że może to oznaczać zbliżenie z Orange. Jak się okazało, Jean-Marc Harion znalazł wspólny język z konkurentem b. chlebodawcy.

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.