– Nadal najbardziej dochodowymi pozostają gry w modelu free to play (darmowe, z opcją mikropłatności – red.), kluczowym także dla Vivid Games – komentuje Remigiusz Kościelny, prezes i akcjonariusz tej spółki. Najbliższe miesiące będą dla niej bardzo ważne. W I półroczu planuje wydać trzy duże tytuły: „Space Pioneer", „Metal Fist" i „Gravity Rider". – Rozpoczniemy także prace nad dwoma kluczowymi projektami technologicznymi, które otrzymały wsparcie z programu Game INN. Ponadto nieustannie prowadzimy selekcję gier napływających do Vivid Games Publishing – podkreśla prezes Kościelny. Liczy, że suma tych wszystkich działań pozwoli spółce zaliczyć 2018 r. do udanych.
Na gry mobilne stawiają też inni producenci notowani na warszawskim parkiecie, m.in. T-Bull czy Cherrypick Games z NewConnect.
– Cały czas rozwijamy nasz sztandarowy projekt, jakim jest „My Hospital". Wzbogacamy go regularnie o nową zawartość i monitorujemy zachowania oraz reakcje graczy. Dzięki temu popularność gry ciągle rośnie – mówi Marcin Kwaśnica, prezes Cherrypick Games. Trwają też prace nad grą o roboczym tytule „Beauty", która będzie mieć premierę w II połowie roku. – Podobnie jak „My Hospital" będzie to gra z gatunku F2P, adresowana głównie do pań – zapowiada prezes. Spółka zamierza w tym roku przeskoczyć na rynek główny. Jej kapitalizacja przekracza 140 mln zł.
O połowę niższa jest wycena Vivid Games, które przeniosło notowania z NewConnect na GPW jesienią 2016 r. Przychody spółki za trzy kwartały 2017 r. były niższe rok do roku z uwagi na brak premier w tym okresie. Jednocześnie zarząd podkreśla, że mimo braku nowych produktów udało się zmaksymalizować przychody z już istniejących tytułów.