W poniedziałek wzrosty. We wtorek spadki. W środę znów wzrosty i powrót spadków w czwartek. Idąc tym ciągiem można było zakładać, że piątkowa sesja przyniesie powrót wzrostów. Zależność ta została jednak złamana, chociaż byki podjęły walkę.

O ile za oknem czuć powoli już wiosnę i można dopatrywać się już powoli koloru zielonego, tak na GPW w piątek było go stosunkowo niewiele. W zasadzie tylko w pierwszej części dnia byki próbowały coś ugrać. I to jednak były dość nieśmiałe ruchy. W drugiej części dnia częściej natomiast oglądaliśmy kolor czerwony. W spadkach nie byliśmy jednak osamotnieni, bo niedźwiedzie przeważały też na innych europejskich rynkach. Życia nie ułatwili nam także Amerykanie, którzy po rozpoczęciu notowań przystąpili do sprzedawania akcji. W tym otoczeniu ciężko było nam wyjść na plus, chociaż dodajmy od razu, że byki nie poddały się bez walki. Dowodem na to niech będzie jedynie niewielki spadek indeksu WIG20. Ten ostatecznie w piątek stracił xx proc., chociaż tak, jak zostało wspomniane na początku zaburzyło to sekwencję wzrostowo–spadkową.

Czytaj więcej

Norwegowie poczuli hossę w portfelu. Pomogły też polskie fimy

Tydzień na GPW bez przełomu

Słabiej na GPW zachowywały się przede wszystkim banki, czego najlepszym dowodem jest zachowanie indeksu WIG – Banki, który stracił 1,2 proc. Naszemu rynkowi nie pomagał też globalny wzrost awersji do ryzyka w związku z napięciami geopolitycznymi. Te znalazły też ujście na rynku walutowym, gdzie mocno prezentował się m.in. frank szwajcarski uchodzący za bezpieczną przystań.

Patrząc na cały tydzień nadal można mówić o braku rozstrzygnięć. WIG20 co prawda ustanowił nowy rekord hossy, ale nie był to ruch bardzo przekonujący. Amerykańska giełda nadal żyje tematem AI i jego wpływem na biznes software. Nie pomogły mu nawet dobre wyniki Nvidii. W otoczeniu mamy też konflikt Pakistanu z Afganistenem, a cały czas niewiadomą pozostaje także Iran. Na razie więc inwestorzy wolą nie zwiększać ekspozycji na akcje. Z drugiej strony fundamenty w Polsce nadal się zgadzają, co chroni nas przed głębszym cofnięciem.