REKLAMA
Czytaj e-wydanie
REKLAMA

Firmy

Jest popyt na akcje PKP Cargo

Księga popytu jest już pokryta. Gdyby zapisy zakończyły się dzisiaj, nabywców znalazłyby wszystkie oferowane akcje, ale po cenie z dolnej granicy widełek. Wszystko rozstrzygnie się w ...

Jeszcze tylko przez trzy dni, do poniedziałku, inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje PKP Cargo sprzedawane w ofercie publicznej przez PKP

Foto: Fotorzepa, Bartosz Jankowski Bartosz Jankowski

Jeszcze tylko przez trzy dni, do poniedziałku, inwestorzy indywidualni mogą zapisywać się na akcje PKP Cargo sprzedawane w ofercie publicznej  przez PKP. Budowa księgi popytu wśród inwestorów instytucjonalnych trwa o jeden dzień dłużej. Wtedy też zostanie ustalona cena sprzedaży walorów.

Cena maksymalna wynosi 74 zł, natomiast według nieoficjalnych informacji dolny zakres widełek cenowych, sporządzonych na potrzeby book-buildingu, to 59 zł.

Drobni inwestorzy składają zapisy po cenie maksymalnej, na nie więcej niż 500 akcji. Gdyby wszyscy zadeklarowali zakup maksymalnego pakietu, akcji starczyłoby dla 6,5–8,7 tys. osób (w zależności od tego, ile papierów ostatecznie otrzymają drobni: ma to być od 15 do 20 proc. oferowanych walorów).

Na ostatnią chwilę

Przedstawiciele biur maklerskich szacują, że zapisy mogło złożyć 4–5 tys. osób. – U nas do tej pory zapisy złożyło kilkuset inwestorów, z czego mniej więcej połowa na maksymalną liczbę papierów. Trzeba pamiętać, że przytłaczająca większość zapisów składanych jest ostatniego dnia, ponieważ inwestorzy nie chcą zamrażać pieniędzy na dłużej niż potrzeba – mówi jeden z naszych rozmówców.

Inny dodaje, że ruchu w POK-ach, w związku z zakładaniem nowych rachunków maklerskich, nie widać. To oznacza, że akcjami PKP Cargo interesują się wprawni inwestorzy, którzy już posiadają konta u brokerów.

– W tej chwili mamy złożonych kilkaset zapisów, średnio przypada około 150 akcji na osobę. Zapisów na maksymalną pulę papierów jest teraz niewiele. Większość inwestorów deklaruje chęć nabycia papierów za około 10 tys. zł, to poziom limitu obowiązującego przy wcześniejszych ofertach realizowanych w ramach Akcjonariatu Obywatelskiego – relacjonuje przedstawiciel kolejnego biura maklerskiego.

– Zapisy idą nieźle, zarówno w instytucjach, jak i detalu. Prawdopodobnie cena sprzedaży będzie niższa od ceny maksymalnej – twierdzi jeszcze jeden.

Szybki book-building

Kilku zarządzających, z którymi rozmawialiśmy, powiedziało, że księga popytu została już w pełni pokryta – duzi inwestorzy zgłosili popyt na wszystkie akcje, jednak zadeklarowali chęć zakupu po cenie bliskiej dolnej granicy widełek (59–60 zł). – To trochę zaskakujące, ponieważ zwykle TFI czy PTE składają deklaracje w ostatnich godzinach. Może deklaracje złożyły inne państwowe spółki? Może kto inny pomaga? A może faktycznie udało się skutecznie przekonać do firmy inwestorów instytucjonalnych z Polski czy z zagranicy. Trudno powiedzieć – spekuluje jeden z naszych rozmówców.

– Biorąc pod uwagę ostatnie wzrosty na giełdzie i wskaźniki PKP Cargo, myślę, że ostateczna cena sprzedaży akcji będzie co najmniej na poziomie środka widełek (około 66,5 zł – red.). Sam uważam, że nawet przy cenie maksymalnej popyt będzie nawet trzykrotnie wyższy niż podaż – komentuje inny zarządzający.

Z sondy przeprowadzonej na naszym portalu internetowym wynika, że oferta PKP Cargo nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Aż 58 proc. głosujących zadeklarowało, że nie kupi akcji.

Debiut w październiku

Oferta publiczna PKP Cargo obejmuje wyłącznie papiery należące do Polskich Kolei Państwowych – po IPO udziałowiec chce kontrolować przynajmniej 50 proc. plus jedną akcję.

Inwestorzy mogą kupić 21,7 mln walorów. Wartość oferty przy cenie maksymalnej wynosi 1,6 mld zł. Do 7,5 proc. akcji PKP Cargo w ofercie publicznej ma objąć Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju – wcześniej była mowa o 5 proc.

Harmonogram IPO przewiduje, że kolejowe przedsiębiorstwo wjedzie na warszawski parkiet najpóźniej 31 października.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA