Kolejne 35,2 proc. przeznaczono na instrumenty dłużne skarbowe, przede wszystkim obligacje, a 2,7 proc. w dłużne korporacyjne. Równo 20 proc. aktywów PPK zainwestowano przy tym za granicą, głównie w akcje. Dopuszczalny limit zagranicznych inwestycji to 30 proc. O ocenę tak skonstruowanego portfela inwestycyjnego PPK poprosiliśmy ekspertów.
– Moim zdaniem w części akcyjnej portfeli limit zagraniczny powinien być wykorzystany w 100 proc., czyli pełne 30 proc. aktywów. I tutaj nie powinien być stosowany timing i gra Polska vs. świat – mówi Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.
Tłumaczy, że jak najwyższy udział akcji zagranicznych, najlepiej w większości pozostawiony w walutach obcych, jest korzystny dla uczestników, zapewnia im dywersyfikację i w średnim terminie zmniejszenie zmienności przy korzystnym w długim terminie wpływie na wynik portfela. – Wystarczy porównać WIG20 i DAX czy S&P w długim terminie czy kształtowanie się kursu złotego – mówi analityk Millennium DM.
Jego zdaniem nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku portfeli dłużnych. – Tu dywersyfikacja geograficzna też ma znaczenie, ale większy wpływ mają rentowności na poszczególnych rynkach. Z racji konieczności ograniczania ryzyka w tej części portfeli PPK trudno utrzymywać dużą ekspozycję walutową, a bez niej korzyści z dywersyfikacji geograficznej są dużo mniejsze. Tutaj przeważa chęć ograniczania ryzyka, więc mniejszy udział papierów dłużnych z rynków zagranicznych ma większy sens przy obecnych stopach w Polsce i za granicą. Oczywiście w przyszłości wraz ze zmianami tych parametrów może się to zmienić – tłumaczy Materna.
– To bardzo dobrze, że w PPK uczestniczą młode osoby – ocenia Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego. Odnosi się w ten sposób do danych Polskiego Funduszu Rozwoju, z których wynika, że 21 proc. oszczędzających w PPK to osoby między 18. a 29. rokiem życia. A kolejne przeszło 73 proc. to osoby między 30. a 54. rokiem życia. – To przede wszystkim dzisiejsi 20–30-latkowie będą musieli się przygotować na głodowe emerytury w przyszłości. Rząd powinien edukować i pokazywać, jaka przyszłość ich czeka, niestety, nie widzę, żeby coś się w tym zakresie działo – mówi ekspert IE.