Parkiet TV

Mamy w grupie kilka czarnych koni

Rok 2021 będzie dobry dla naszej firmy i całej branży IT – mówi Roman Szwed, prezes i główny akcjonariusz Atende w rozmowie z Dariuszem Wieczorkiem w Parkiet TV.
Foto: parkiet.com

Pod koniec zeszłego roku Atende poinformowało o sprzedaży zależnego Atende Software za ponad 52 mln zł. Dlaczego zdecydowaliście się na tę transakcję? Czy ta spółka nie pasowała do grupy, czy może efekty synergii były niewystarczające?

Mamy strategię, którą zaczynamy coraz śmielej realizować. Zakłada ona koncentrację na pewnych zagadnieniach i produktach. A koncentracja wymaga, aby wątków było nieco mniej. Atende Software to dobrze rozwinięta spółka, ma stabilne przychody. Nie wymaga już takiej opieki i pochylenia się nad jej rozwojem jak inne obszary. Bardzo dobrze nadawała się, aby przekazać ją w ręce kogoś, kto będzie w pełni koncentrował się na jej dalszym rozwoju. Natomiast my mamy inne firmy i produkty, na które chcemy postawić. Wydaje mi się, że to nasze czarne konie – choć na razie tego jeszcze dobrze nie widać.

Zanim przejdziemy do tych czarnych koni, proszę powiedzieć, jak zagospodarujecie pieniądze pozyskane ze sprzedaży Atende Software? To ponad 52 zł, a na koniec września 2020 r. wasza grupa miała już przeszło 25 mln zł gotówki. Analitycy zakładają solidną dywidendę.

Atende generalnie jest firmą dywidendową. Od 2012 r. (wtedy nastąpił podział ATM na część informatyczną i telekomunikacyjną) co roku wypłacamy dywidendę. Zwykle to około 5 proc. zwrotu na kapitale. Wypłacamy dywidendę z zysków, a teraz w związku ze sprzedażą Atende Software ta kwota powinna być znacząco wyższa. Zresztą mamy sygnały, że tego właśnie spodziewają się akcjonariusze. Nie mogę podać konkretnej kwoty, ale na pewno dywidenda będzie znacznie wyższa od tej, którą zwykle wypłacaliśmy. Przy czym nie chcemy przeznaczać na dywidendę całej kwoty, jaką dysponujemy. Część pieniędzy chcemy zostawić na inwestycje.

Na które sektory i które spółki z grupy chcecie teraz postawić?

Ważna jest dla nas m.in. energetyka. Ona w Polsce zaczyna się niejako na nowo. Jest inne podejście, są też deklaracje rządu co do specjalistycznego oprogramowania i systemów tworzonych pod energetykę nowej generacji. To się już zaczyna, są plany i terminy. A my mamy w tym obszarze dużo ciekawych produktów. Przykładem może być nasze autorskie oprogramowanie do inteligentnego opomiarowania, które wdrożyliśmy np. w Enerdze. Mamy nawet projekty liczników energii czy liczników do gazu. Współpracujemy blisko z firmą Apator. Nie chcemy być producentem, ale dostawcą technologii dla naszych najlepszych partnerów. To jest bardzo dobry model, tylko musi być popyt. Wierzę, że będzie, bo nie może być tak, że Polska jako jedyny rynek w Europie zostanie na szarym końcu. Rozwiązania, które mamy, są naprawdę bardzo dobrze. Nie klękamy przed nikim.

Energetyka to jeden obszar. Tych czarnych koni w grupie mamy trochę więcej. Mamy opracowany własny system operacyjny. Niewiele podmiotów może się tym pochwalić. Mamy też firmę, która umie produkować mikrochipy – prawie nie ma takich firm w Polsce. Rozwijamy się również w segmencie blockchain i w obszarze sztucznej inteligencji. Podsumowując: zmieniamy się z integratora w firmę technologiczną.

Nadal sporą część przychodów osiągacie z rynku telekomunikacyjnego. Jak on sobie teraz radzi i jaki jest jego potencjał?

Ten rynek był najlepszy w 2019 i w 2020 r. Nadchodzi technologia 5G, a my mamy systemy pod 5G. Mamy też własne oprogramowanie do rozliczania ruchu internetowego. W telekomunikacji bardzo dużo się dzieje, to segment z ogromnym potencjałem. To nasz numer jeden. Numer dwa to energetyka, a trzy – finanse.

Przejdźmy do wyników Atende. Zakończył się już IV kwartał. Był zgodny z waszymi oczekiwaniami? Jak ocenia pan cały zeszły rok?

W porównaniu z tym, czego obawialiśmy się w marcu – jest bajka. Okazało się, że cały zeszły rok był w miarę normalny. Byłby oczywiście jeszcze lepszy, gdyby nie covid, bo część przetargów się przesunęła. Czwarty kwartał był typowym IV kwartałem, nie było żadnego załamania. Cały 2020 r. wbrew pozorom okazał się całkiem dobry – nie tylko dla nas, ale dla całej branży IT.

A jaki będzie 2021 r.? Część przetargów się przesunęła, niektóre firmy odsunęły też w czasie inwestycje w IT. Czy w tym roku to wszystko ruszy?

Jeśli mowa o przetargach, to warto wspomnieć o nowej ustawie o zamówieniach publicznych, która weszła w życie 1 stycznia 2021 r. Wiele instytucji i firm działających zgodnie z tą ustawą postarało się, aby przetargi ogłosić w ostatnim momencie (obowiązywania poprzednich regulacji – red.), czyli w grudniu. My też w kilku przetargach wystartowaliśmy i czekamy na wyniki. Kolejne zjawisko to perspektywa ruszenia z inwestycjami w niektórych sektorach, m.in. we wspomnianej energetyce i  bankowości. Myślę, że 2021 r. powinien być bardzo dobry.

Pod koniec 2019 r. sprzedaliście spółkę Sputnik Software, pod koniec 2020 r. Atende Software – czy to tradycja i pod koniec tego roku też coś sprzedacie? Z drugiej strony analitycy wskazują, że samo Atende jest ciekawym celem do przejęcia – otrzymuje pan oferty odkupu akcji?

Od czasu do czasu ktoś mnie zaczepia, ale ja mam zdecydowane zdanie: nie chcę sprzedać Atende. I na tym się kończy. Uważam, że Atende jest bardzo niedoszacowane. Sprzedaż spółki nie miałaby sensu. Sprzedaliśmy firmy zależne, które osiągnęły dobrą wycenę. Ale one były na innym etapie rozwoju. My teraz koncentrujemy się na rozwoju technologii i spółek, które zostały w grupie.

Natomiast jeśli chodzi o samo Atende, to ważna jest też obecna sytuacja spółki – taki model funkcjonuje dobrze. Przy zbyt rozdrobnionym akcjonariacie zarząd nie ma mocnej podstawy do działania. kmk

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.