REKLAMA
REKLAMA

Okiem eksperta

Czy OPEC uratuje ceny ropy?

Od kwietniowego szczytu cena baryłki ropy typu Brent obniżyła się o ponad 15 proc. Tym samym ceny czarnego złota osiągnęły swoje 5-miesięczne minima, wymazując większość ruchu wzrostowego, który budowany był od początku roku.

Patryk Pyka, analityk, DI Xelion

Foto: materiały prasowe

Powód? Wzrost napięć w relacjach handlowych pomiędzy USA a Chinami ponownie odrodził najgroźniejsze ryzyko w postaci globalnego spowolnienia gospodarczego. Ryzyko to stymulowało silne spadki surowca w drugiej połowie poprzedniego roku i nie jest wykluczone, że w tym odegra analogiczną rolę.

Już 25 czerwca odbędzie się spotkanie krajów OPEC+, na którym zostanie podjęta decyzja o dalszych losach polityki cięć. Należy przyznać, że obecne poziomy cenowe raczej sprzyjają decyzji o przedłużeniu porozumienia niż jego przerwaniu. Największą niewiadomą pozostaje stanowisko Rosji – już od dłuższego czasu rosyjski minister energii Aleksander Novak sygnalizuje pewny sceptycyzm w kwestii udziału w porozumieniu. Okazuje się, że projekt budżetowy Rosji bazuje na założeniu ceny ropy na poziomie 40 USD/baryłkę, dlatego też obecne poziomy pozostają dla tego kraju satysfakcjonujące.

Strategicznie rzecz biorąc, niższe ceny ropy naftowej nie tylko zwiększyłyby udział Rosji w rynku poprzez przyciągnięcie dawnych sojuszników Wenezueli i Iranu, ale także pomogłyby ograniczyć amerykańskie łupki. Istotny wydaje się również narastający sprzeciw w rosyjskim sektorze naftowym, który odczuwa skutki nakładanych limitów produkcji. Nie jest natomiast tajemnicą, że pogorszenie relacji z takimi podmiotami jak Gazprom czy Rosnieft nie jest po drodze prezydentowi Putinowi w jego politycznej karierze.

Tymczasem oczekiwania co do przyszłorocznego zbilansowania się rynku ropy naftowej prezentują się stosunkowo negatywnie. W najnowszych prognozach najbardziej optymistyczne podejście prezentuje EIA, która zakłada globalną nadpodaż surowca poziomie 100 tys. b/d. Mniej optymistyczne wyliczenia dostarcza natomiast IHS Markit – w tym przypadku analitycy zakładają nadpodaż w wysokości 800 tys. b/d, nawet w utrzymującym się scenariuszu braku ropy z Wenezueli oraz Iranu.

Planowane na następny tydzień spotkanie państw OPEC+ zapowiada się zatem szczególnie ciekawie. Arabia Saudyjska wydaje się być niezwykle zdeterminowana do przedłużenia porozumienia na kolejne pół roku. W mediach pojawiają się nawet spekulacje, jakoby władze Arabii Saudyjskiej w ramach rekompensaty dla Rosji rozważały udział w dużych projektach inwestycyjnych we współpracy ze wspomnianym Gazpromem czy Rosnieftem. Uważamy, że bilans ryzyk dla ropy pozostaje obecnie ujemny – przedłużenie okresu cięć może jedynie utrzymać ceny na obecnych poziomach, jednak negatywny scenariusz braku porozumienia będzie najprawdopodobniej skutkować osiągnięciem nowych tegorocznych minimów. ¶

Patryk Pyka analityk, DI Xelion

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA