REKLAMA
REKLAMA

Obligacje

Bankructwa: wartość defaultów spadła o 20 proc.

Paradoksalnie, działania zmierzające do poprawy bezpieczeństwa uczestników rynku przypadają na okres, w którym spada wartość defaultów, czyli obligacji, które nie zostały wykupione w terminie.
Foto: Adobestock

W przypadku obligacji notowanych na Catalyst wyniosła ona 141,9 mln zł w 2018 roku – o 20,1 proc. mniej niż rok wcześniej. Przy czym aż 127,4 mln zł przypadło na niewykupione obligacje GetBacku, które zapadały w 2018 r. Pokazuje to, że sprawa GetBacku, choć jest przypadkiem spektakularnym, to jednak jednostkowym i podjęte już wcześniej działania (MiFID II, zakaz oferowania obligacji przez podmioty nieuprawnione) skutecznie wpłynęły na poprawę jakości emitentów obecnych na Catalyst. Pod względem wartości niewykupionych obligacji w terminie to rok 2017 był rekordowy, ale pod względem stosunku wartości defaultów do wartości zapadających obligacji (Indeks Default Rate obliczany przez Obligacje.pl) szczyt, a nawet plagę defaultów, notowaliśmy w 2014 r., gdy 7,5 proc. środków nie wróciło do inwestorów (w 2018 r. 2,3 proc.).

Na niższą niż w poprzednich latach wartość IDR zapracowała dobra koniunktura gospodarcza, ale również wnioski, które inwestorzy wyciągnęli z poprzednich lat. Przede wszystkim chodzi o ostrożność wobec małych emisji i nieznanych emitentów (w grupie emisji do 10 mln zł wskaźnik IDR jest dziesięciokrotnie wyższy i w 2018 r. wyniósł 23,5 proc.), których coraz mniej trafia na Catalyst. Nie znamy natomiast skali zainteresowania tego typu emisjami w przypadku emisji prywatnych, które nie trafiają na rynek wtórny, ale ten problem rozwiąże obowiązek rejestracji emisji obligacji w KDPW. Wygląda więc na to, że planowana nowelizacja ustawy o ofercie publicznej nie rozwiązuje żadnych problemów, które nie zostałyby rozwiązane dotychczasowymi posunięciami, natomiast może przysporzyć nowych – wcześniej rynkowi nieznanych.

Warto w tym miejscu wspomnieć, że rzeczywistym i często podkreślanym problemem rynku obniżającym bezpieczeństwo jego uczestników jest zakaz możliwości handlu zdematerializowanymi obligacjami po dacie ich wykupu, dla którego nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia i który nie istnieje na żadnym z rynków rozwiniętych. Gdyby taki zakaz nie istniał, inwestorzy szybciej odzyskiwaliby środki, sprzedając przeterminowane obligacje podmiotom wyspecjalizowanym w odzyskiwaniu tego typu wierzytelności. Na podobnej zasadzie funkcjonuje wszak rynek przeterminowanych kredytów czy zobowiązań korporacyjnych.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA