Ludzie rynku

Wiceprezes Pekao: Wzrost stóp nie zagrozi istotnie jakości hipotek

Będziemy promować kredyty mieszkaniowe o stałej stopie - mówi Wojciech Werchowski, wiceprezes Pekao.
Foto: materiały prasowe, agnieszka murak

Cyfryzacja w bankach trwa od lat, ale w pandemii jeszcze przyśpieszyła, coraz więcej osób aktywnie korzysta z bankowości mobilnej. Nowe zwyczaje klientów utrwaliły się już na dobre?

Jedna rzecz to wdrożenie produktów i usług obsługiwanych zdalnie, a druga przekonanie do niej naszych pracowników i klientów. W naszym banku to nam się udało, bez tego byłoby trudno liczyć na tak duży wzrost popularności cyfrowego kontaktu. Rozwinęliśmy obsługę telefoniczną, co w połączeniu z nowymi metodami autoryzacyjnymi pozwoliło na zwiększenie odsetka sprzedaży produktów konsumenckich finalizowanych telefonicznie. W rozwoju bankowości cyfrowej mocno nam pomogła możliwość zakładania konta za pomocą selfie. Już ponad 50 proc. produktów kredytowych sprzedawanych jest elektronicznie. Cyfryzacja będzie postępować: w strategii założyliśmy, że wszystkie procesy związane z obsługą i sprzedażą będzie można zainicjować zdalnie.

Co z cyfryzacją kredytów mieszkaniowych? Będzie je można zaciągnąć w pełni online?

Od pewnego czasu nasi klienci mogą przeprowadzić przez telefon cały proces dotyczący hipoteki, aż do podpisania umowy, bo na tym końcowym etapie konieczna jest wizyta w oddziale. Rozpoczęliśmy już proces transformacji bankowości hipotecznej, prowadzimy pilotaż nowej platformy, dzięki której współpracujący z nami pośrednicy będą mogli elektronicznie, w imieniu klientów, składać wnioski kredytowe, co przyśpieszy cały proces. W październiku i listopadzie będziemy decydować, jak ma wyglądać nasza „zdalna hipoteka" dla klientów samodzielnie o nią wnioskujących.

Nie jestem przekonany jednak, czy musi to być w pełni zdalny proces. Badania dwóch firm konsultingowych wskazują, że zdecydowana większość klientów zaciągających kredyt mieszkaniowy chce się choć raz spotkać. Na pewno chcemy zachować silny element doradztwa w tym zakresie. Poza tym pewnym utrudnieniem dla wprowadzenia e-hipoteki są wymogi prawno-regulacyjne dotyczące m.in. wyceny nieruchomości i systemu wieczystoksięgowego.

Jeden z banków planuje oferować hipoteki na portalach sprzedających nieruchomości, podobnie jak zrobił z platformą oferującą samochody. Macie podobne plany dotyczące hipotek?

Mamy taki plan. Wierzymy, że oferowanie finansowania na portalach zajmujących się sprzedażą nieruchomości ma sens. W końcu klient kupuje nieruchomość i to go bardziej interesuje niż sam kredyt ją finansujący. Pytanie, czy rozwijać samemu taką platformę, czy z firmami, które już mają taki biznes i to jest ich podstawowe zajęcie. Uważam, że powinniśmy robić to, na czym się znamy, czyli postaramy się stworzyć prosty i przyjazny klientowi cyfrowy proces wnioskowania o hipotekę i znaleźć partnera, który będzie zarządzał portalem oferującym nieruchomości.

Od kilku dni wszyscy klienci Pekao mogą korzystać z najnowszej wersji aplikacji PeoPay. Co jest w niej nowego?

Wprowadzamy wiele nowych funkcji m.in. w zakresie inwestycji, na przykład w spółki z GPW. Rozwijamy też wersję dla dzieci (do 13. roku życia), mamy już blisko 60 tys. użytkowników, którzy zgromadzili 44 mln zł depozytów, około 90 proc. z nich ma karty płatnicze. Rozwijamy też płatności ratalne w e-commerce, mogą pojawić się w PeoPay dzięki współpracy z firmą Tpay. Chcemy też dać możliwość autoryzacji w różnych serwisach za pomocą PeoPay. Planujemy dodawać kolejne usługi, niekoniecznie typowo bankowe, aby dać klientowi jak najwięcej możliwości i budować z nim ściślejszą relację. Chcemy również udostępnić PeoPay tym osobom, które jeszcze nie są naszymi klientami.

Jakie macie cele dotyczące pozyskania klientów indywidualnych?

Zgodnie ze strategią w najbliższych czterech latach chcemy pozyskiwać rocznie ponad 400 tys. klientów indywidualnych (na koniec II kw. 2021 było ich ponad 5,5 mln). Nasz cel to pozyskanie do 2024 r. łącznie ponad 600 tys. klientów poniżej 26. roku życia. Poza tym chcemy zwiększyć liczbę aktywnych klientów mobilnych do 3,2 mln z obecnych 2,2 mln.

Sprzedaż hipotek w Polsce jest rekordowa, w ostatnich kilku miesiącach przekracza 7,5 mld zł. Czy to groźne zjawisko dla klientów i sektora, zważywszy na oczekiwane kolejne podwyżki stóp procentowych?

Banki, udzielając kredytów hipotecznych, postępują racjonalnie, ostrożnie badają zdolność kredytową klientów. Nie jest więc tak, że udzielają kredytów nieodpowiedzialnie, lekką ręką. Oczywiście przy wzroście stóp raty urosną, ale nie sądzę, aby miało się to istotnie przełożyć na pogorszenie spłacalności. Bardziej obawiam się, że niektórzy kredytobiorcy mogą być zdziwieni wzrostem oprocentowania i twierdzić, że nie byli odpowiednio poinformowani. Choć w naszym banku zwracamy dużą uwagę, aby doradcy rozmawiali z klientami o możliwości wzrostu stóp.

Duży popyt na hipoteki utrzyma się?

Polityka kredytowa u nas nie jest jeszcze tak luźna jak przed 2020 r., są niektóre elementy ostrożnościowe wprowadzone w pandemii. Obserwując strukturę i parametry sprzedaży kredytów mieszkaniowych – jeśli będzie konieczność, zareagujemy. Sporo zależy od polityki pieniężnej i wysokości stóp procentowych, ale spodziewam się, że duży popyt na hipoteki utrzymać się może przez co najmniej rok. Popyt na zaspokojenie potrzeb mieszkaniowych jest uzasadniony fundamentalnie – niedoborem mieszkań w Polsce.

Średnia kwota kredytu mieszkaniowego i okres spłaty w ostatnich latach mocno urosły. Czy to ryzykowne?

Teraz średnia wartość nowego kredytu mieszkaniowego to około 330 tys. zł, jeszcze dwa–trzy lata temu było to 220 tys. zł. To w dużej mierze efekt niskich stóp i rosnących wynagrodzeń, a w efekcie większej zdolności kredytowej. Poza tym większe kwoty kredytów mogą być skutkiem wejścia na ten rynek zamożniejszych klientów, odchodzących od lokat bankowych, traktujących mieszkanie finansowane hipoteką jako inwestycję. Rosną też ceny nieruchomości.

Od lipca banki muszą mieć w ofercie hipoteki o stałym oprocentowaniu, ale pierwsze sygnały wskazują, że nadal dużo większe zainteresowanie jest kredytem o zmiennej stopie. Coś się może zmienić w tej sprawie?

Hipoteki o stałym oprocentowaniu mamy w ofercie już od roku, stopa jest okresowo stała, przez pięć lat. Także u nas widać, że klienci nieszczególnie są zainteresowani tą ofertą. Głównie patrzą na wysokość raty, a ta jest niższa w przypadku kredytu mającego zmienne oprocentowanie, bo w kredycie o stałej stopie bank musi zapewnić sobie długoterminowe finansowanie, które jest droższe.

Mocno rozważamy większe promowanie kredytów o stałej stopie, chcemy je uatrakcyjnić. Chcielibyśmy przekonać klientów, dając im ofertę, w której wysokość rat w obu rodzajach kredytów byłaby zbliżona. Jesteśmy gotowi, aby istotnie zwiększać sprzedaż hipotek o stałej stopie, dużo zależy jednak od popytu.

RPP podniosła główną stopę procentową o 0,4 pkt proc., do 0,5 proc., ale prawdopodobne są kolejne podwyżki. Banki będą podnosić oprocentowanie depozytów w ślad za wzrostem tej stawki?

Przewidywaliśmy taką sytuację, dlatego już we wrześniu wprowadziliśmy do naszej oferty lokaty połączone z inwestycją w fundusze. W zależności od wybranego wariantu oprocentowanie lokat wynosi od 0,5 do 1,5 proc. Odpowiadając na pana pytanie z perspektywy makro – faktycznie banki mają dużą nadwyżkę depozytów nad kredytami. Być może spowoduje to, że będą w nieco mniejszym stopniu niż wzrost stóp podnosić ceny depozytów.

PKO BP jako pierwszy na początku października wystartował z ugodami dla frankowiczów. Pekao ma stosunkowo niewielki portfel frankowy nabyty po przejęciu podzielonej części BPH jeszcze w 2007 r. Zaoferujecie swoim klientom ugody według pomysłu KNF?

Działamy w tej sprawie, najpierw przeprowadziliśmy badanie telefoniczne, teraz trwa pilotaż procesu ugód z frankowiczami na małej grupie klientów, aby być operacyjnie w gotowości do ewentualnych porozumień na większą skalę. Sprawdzamy też sposób współpracy z sądem polubownym przy KNF. Po podsumowaniu pilotażu będziemy gotowi do podjęcia decyzji czy, w jakiej formie i skali przeprowadzimy ugody.

CV

Wojciech Werochowski jest wiceprezesem Banku Pekao ds. bankowości detalicznej od stycznia br. Ma 20-letnie doświadczenie w bankowości, od trzech lat związany z Pekao, od grudnia 2017 r. był dyrektorem departamentu produktów kredytowych klienta indywidualnego, odpowiadał m.in. za sprzedaż, jakość portfeli, za wyniki finansowe produktów i ich rozwój. Wcześniej pracował m.in. w PKO BP, Handlowym i BPH, odpowiadał za rozwój i zarządzanie produktami kredytowymi. MR

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.