Chiny obserwują amerykańsko-izraelską wojnę przeciwko Iranowi z niepokojem i ledwo skrywaną wściekłością. W ciągu dwóch miesięcy stanęły bowiem w obliczu utraty już drugiego ważnego sojusznika, dysponującego dużymi złożami ropy. I nie są w stanie go uratować. Chińskie i rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej nie zdołały uchronić irańskich władz i sił zbrojnych przed uderzeniami dekapitacyjnymi.
Iran zapowiadał uderzenia w amerykańską flotę chińskimi pociskami hipersonicznymi, ale jak na razie nic z tego nie wyszło. Pomocne dla Teheranu okazały się jednak zdjęcia amerykańskich baz zrobione przez chińskie satelity. U wybrzeży Omanu operuje natomiast chiński statek szpiegowski Liaowang-1. Być może gromadzone przez niego informacje trafiają też do Teheranu. Chiny mają więc wgląd w to, jak Amerykanie oraz Izraelczycy masakrują irańskie siły zbrojne, ale nie są w stanie tego powstrzymać. Irański odwet wymierzony w państwa regionu bije natomiast również w chińskie interesy, blokując dostawy ropy, gazu i innych surowców z regionu Zatoki Perskiej. „Bliski Wschód płonie. To wojna, która nie powinna była wybuchnąć – to wojna, która nikomu nie przynosi korzyści” – mówił komunikat MSZ ChRL. Jeśli decydenci z Pekinu nie sięgnęli po ostrzejsze słowa, to zapewne dlatego, że na przełomie marca i kwietnia chiński przywódca Xi Jinping ma się spotkać z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem i omawiać z nim m.in. dalsze losy rozejmu handlowego.
Czytaj więcej
Rząd Chińskiej Republiki Ludowej ustalił cel wzrostu PKB na ten rok na rekordowo niskim poziomie 4,5–5 proc. Po raz pierwszy od 1991 r. wskaźnik te...
Ograniczony szok
Oficjalne dane dotyczące chińskiego importu często pokazują bardzo mało ropy pochodzącej z Iranu.. Na przykład statystyki Obserwatorium Złożoności Gospodarczych (OEC) wskazują, że w 2024 r. cały import z Iranu do Chin wynosił tylko 4,4 mld dol. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że irańska ropa jest często przemianowywana w statystykach na „malajską” lub „indonezyjską”, aby obejść sankcje. Firmy śledzące transporty, takie jak Kpler i Vortexa, wskazują jednak, że ropa jest największym importem Chin z Iranu. Szacuje się, że ten handel jest wart ponad 40 mld dol. rocznie i pokrywa około 15 proc. chińskiego zapotrzebowania na ropę. Ale to nie wszystko – Chiny kupują w Iranie także różnego rodzaju tworzywa sztuczne, chemikalia, siarkę, metale oraz artykuły żywnościowe. Cały import z Iranu do Chin zapewne więc przekracza 40 mld dol. rocznie. Do tego trzeba dodać import z innych krajów regionu przechodzący przez Cieśninę Ormuz. Według OEC, z Arabii Saudyjskiej do ChRL importowano w 2024 r. towary warte łącznie 57,6 mld dol. z ZEA 36,3 mld dol. z Kataru 19,6 mld dol. z Kuwejtu 11,8 mld dol. a z Iraku 38,3 mld dol. Nic dziwnego więc, że Chiny (według nieoficjalnych doniesień) naciskały na Iran, by prowadził mniej agresywną blokadę Cieśniny Ormuz. By statki, które w systemach nawigacyjnych wyświetlały komunikat, że należą do chińskich armatorów i mają chińskie załogi nie były atakowane przez Iran.
Wstrząs związany z wojną na Bliskim Wschodzie będzie miał jednak raczej ograniczony wpływ na gospodarkę Państwa Środka. – Chiny są znacznie mniej zależne od ropy naftowej i gazu ziemnego niż wiele innych dużych gospodarek, w tym sąsiedzi Chin w Azji Wschodniej.. Częściowo wynika to z szybkiego rozwoju elektromobilności i odnawialnych źródeł energii w Chinach, które wyparły część popytu. Jednak przede wszystkim dlatego, że węgiel nadal dominuje w chińskim miksie energetycznym. Globalne benchmarki cen węgla również wzrosły w następstwie wydarzeń na Bliskim Wschodzie, ale znacznie mniej niż ceny ropy i gazu. A ponieważ około 90 proc. zużycia węgla w Chinach jest pokrywane przez krajową podaż, decydenci polityczni mają pewną przestrzeń manewru do zarządzania cenami, jeśli zajdzie taka potrzeba – twierdzi Julian Evans-Pritchard, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics. Zwraca on również uwagę, że w kwestii importu gazu ziemnego, Chiny polegają głównie na gazociągach z Rosji i Azji Środkowej, a surowiec kupują w ramach wieloletnich kontraktów. Mniej je więc dotykają wahania cen LNG na rynku spotowym. Państwo Środka zdołało się też zabezpieczyć przed wstrząsami geopolitycznymi, gromadząc duże zapasy ropy. – Rząd nie ujawnia ich dokładnej wielkości, ale większość szacunków wskazuje na około 1,3 miliarda baryłek – zarówno w ramach strategicznej rezerwy ropy naftowej, jak i komercyjnych zapasów. Odpowiada to około 120 dniom importu – dodaje Evans-Pritchard.
Czytaj więcej
Katar przestrzega, że wojna zmusi kraje Zatoki Perskiej do wstrzymania eksportu i cena baryłki ropy może skoczyć do 150 dol. Jeden z największych n...
Miraż inwestycji
Straty na chińskich bezpośrednich inwestycjach w Iranie również powinny być ograniczone. W oficjalnych deklaracjach Iran miał być dla Chińczyków rajem inwestycyjnym. Gdy w 2021 r. podpisywano chińsko-irańską umowę o partnerstwie strategicznym, zapowiadano, że Państwo Środka zainwestuje w Iranie 300 mld – 400 mld dol. w ciągu 25 lat. W większości skończyło się jednak na zapowiedziach. Zrealizowane inwestycje oficjalnie sięgnęły 2 mld dol. do 2025 r. Inne dane wskazują, że w ramach kanału barterowego, w zamian za ropę, trafiło w latach 2024–2025 8,4 mld dol. z Chin, które zostało wykorzystane do sfinansowania chińskich inwestycji budowlanych w tym kraju. Nie wiadomo, jaka część z tych inwestycji zamieniła się w gruzy w czasie obecnej wojny.
Iran był jednak dla Chin dużo ważniejszy niż wynikałoby to z kondycji jego gospodarki. Stanowił ważną, lądową część Inicjatywy Pasa i Szlaku.. Stanowił też główny element bliskowschodniej „osi oporu” tworzącej problemy dla USA. W dwóch poprzednich dekadach ta oś – tworzona przez Iran, siły szyickie w Iraku, rządzoną przez Assada Syrię, Hezbollah, Hamas i Hutich – wydawała się wystarczająco silna, by poważnie wiązać siły USA w regionie i odciągać je od innych kierunków strategicznych, takich jak Pacyfik. Izrael i Trump w ostatnich latach osłabiały jednak i niszczyły kolejne ogniwa tej osi, psując strategię Rosji i Chin.