Chiny obserwują amerykańsko-izraelską wojnę przeciwko Iranowi z niepokojem i ledwo skrywaną wściekłością. W ciągu dwóch miesięcy stanęły bowiem w obliczu utraty już drugiego ważnego sojusznika, dysponującego dużymi złożami ropy. I nie są w stanie go uratować. Chińskie i rosyjskie systemy obrony przeciwlotniczej nie zdołały uchronić irańskich władz i sił zbrojnych przed uderzeniami dekapitacyjnymi.
Iran zapowiadał uderzenia w amerykańską flotę chińskimi pociskami hipersonicznymi, ale jak na razie nic z tego nie wyszło. Pomocne dla Teheranu okazały się jednak zdjęcia amerykańskich baz zrobione przez chińskie satelity. U wybrzeży Omanu operuje natomiast chiński statek szpiegowski Liaowang-1. Być może gromadzone przez niego informacje trafiają też do Teheranu. Chiny mają więc wgląd w to, jak Amerykanie oraz Izraelczycy masakrują irańskie siły zbrojne, ale nie są w stanie tego powstrzymać. Irański odwet wymierzony w państwa regionu bije natomiast również w chińskie interesy, blokując dostawy ropy, gazu i innych surowców z regionu Zatoki Perskiej. „Bliski Wschód płonie. To wojna, która nie powinna była wybuchnąć – to wojna, która nikomu nie przynosi korzyści” – mówił komunikat MSZ ChRL. Jeśli decydenci z Pekinu nie sięgnęli po ostrzejsze słowa, to zapewne dlatego, że na przełomie marca i kwietnia chiński przywódca Xi Jinping ma się spotkać z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem i omawiać z nim m.in. dalsze losy rozejmu handlowego.
Czytaj więcej
Rząd Chińskiej Republiki Ludowej ustalił cel wzrostu PKB na ten rok na rekordowo niskim poziomie...
Ograniczony szok
Oficjalne dane dotyczące chińskiego importu często pokazują bardzo mało ropy pochodzącej z Iranu.. Na przykład statystyki Obserwatorium Złożoności Gospodarczych (OEC) wskazują, że w 2024 r. cały import z Iranu do Chin wynosił tylko 4,4 mld dol. Trzeba jednak brać pod uwagę to, że irańska ropa jest często przemianowywana w statystykach na „malajską” lub „indonezyjską”, aby obejść sankcje. Firmy śledzące transporty, takie jak Kpler i Vortexa, wskazują jednak, że ropa jest największym importem Chin z Iranu. Szacuje się, że ten handel jest wart ponad 40 mld dol. rocznie i pokrywa około 15 proc. chińskiego zapotrzebowania na ropę. Ale to nie wszystko – Chiny kupują w Iranie także różnego rodzaju tworzywa sztuczne, chemikalia, siarkę, metale oraz artykuły żywnościowe. Cały import z Iranu do Chin zapewne więc przekracza 40 mld dol. rocznie. Do tego trzeba dodać import z innych krajów regionu przechodzący przez Cieśninę Ormuz. Według OEC, z Arabii Saudyjskiej do ChRL importowano w 2024 r. towary warte łącznie 57,6 mld dol. z ZEA 36,3 mld dol. z Kataru 19,6 mld dol. z Kuwejtu 11,8 mld dol. a z Iraku 38,3 mld dol. Nic dziwnego więc, że Chiny (według nieoficjalnych doniesień) naciskały na Iran, by prowadził mniej agresywną blokadę Cieśniny Ormuz. By statki, które w systemach nawigacyjnych wyświetlały komunikat, że należą do chińskich armatorów i mają chińskie załogi nie były atakowane przez Iran.