Ludzie rynku

Wojciech Dąbrowski, PGE Energia Ciepła: Pełna integracja biznesu ciepła PGE potrwa trzy lata

Wojciech Dąbrowski, z prezesem Polskiej Grupy Energetycznej Energia Ciepła rozmawia Aneta Wieczerzak-Krusińska.

Wojciech Dąbrowski, prezes Polskiej Grupy Energetycznej Energia Ciepła.

Foto: Archiwum

W listopadzie 2017 r. PGE przejęło aktywa EDF Polska. Na ich bazie utworzono ciepłowniczą spółkę PGE EC, która ma przejąć sześć elektrociepłowni od największej firmy w grupie – PGE GiEK. Na jakim etapie integracji jesteście i kiedy ten proces się zakończy?

Proces integracji zakupionych aktywów EDF z PGE jest już mocno zaawansowany. Do pełnej integracji dojdzie w ciągu trzech lat. Jednak już od początku tego roku, w kilku obszarach biznesowych osiągnięto założone cele strategiczne. Doprowadzono do ujednolicenia procesów i procedur do standardów i wymogów formalnoprawnych obwiązujących w spółkach Skarbu Państwa w obszarach zamówień publicznych, organizacji, nadzoru i raportowania. Zakończono rebranding. Trwa proces harmonizacji profilu działalności PGE EC z modelem operacyjnym grupy PGE. W ramach integracji procesowej obrót energią elektryczną i handel paliwami zostaną wydzielone i zarządzane w ramach PGE. Zakończenie tych działań planowane jest w tym roku.

Jeżeli chodzi o integrację aktywów ciepłowniczych w ramach odrębnej linii biznesowej proces ten chcemy zakończyć także w tym roku. Dziś jesteśmy w trakcie rozmów ze stroną społeczną i pracownikami. Założeniem PGE EC jest zagwarantowanie przechodzącym, że ich sytuacja nie ulegnie pogorszeniu.

Jakie rozwiązania kapitałowe zostaną przyjęte przy rozdziale aktywów?

Dziś plan podstawowy zakłada obniżenie kapitału PGE GiEK o wartość wnoszonego do nas majątku. Natomiast w PGE EC kapitały mają być podniesione. Akcje obejmie PGE.

Ostateczne decyzje co do sposobu i harmonogramu wdrażanych rozwiązań zapadną w grupie. Pewne jest to, że linia biznesowa ciepłownictwo, w ramach której działa PGE Energie Ciepła, nie będzie powiązana kapitałowo z PGE GiEK. Obie mają mieć równorzędny status i rozwijać odrębne biznesy w grupie – my produkcję energii elektrycznej i ciepła w kogeneracji, a PGE GiEK – wydobycie węgla brunatnego i wytwarzanie energii elektrycznej.

Dla ciepłowni podstawowym wyzwaniem w najbliższym czasie będzie dostosowanie do zaostrzonych wymogów środowiskowych. Jak wyceniacie potrzeby modernizacyjne?

Dostosowanie naszego obecnego majątku do wymogów środowiskowych stawianych przez tzw. konkluzje BAT (od Best Available Techniques, o stosowaniu najlepszych dostępnych technik – red.) szacujemy na około 400 mln złotych w scenariuszu bazowym.

Podobne nakłady muszą być poniesione przez dotychczasowe aktywa ciepłownicze PGE.

Strategia PGE EC zakłada budowę 1 tys. MW nowych mocy. Gdzie powstaną źródła?

Pierwszym flagowym projektem będzie nowa Elektrociepłownia w Czechnicy. Potencjał nowych mocy w kogeneracji (jednoczesnej produkcji prądu i ciepła – red.) sięga tam 200 MW. Zamierzamy też zmodernizować Elektrownię Rybnik, która będzie miała możliwość dostarczenia mieszkańcom miasta 200 MW mocy cieplnych. Obecnie planowane są też inwestycje kogeneracyjne w oddziałach PGE GiEK, które za chwilę staną się naszą częścią. Tam też widzimy potencjał bliski 100 MW.

PGE EC jest zainteresowana każdą lokalizacją w Polsce. Zapraszamy do współpracy samorządy, które nie posiadają know-how czy środków na finansowanie inwestycji. Chcemy wykorzystywać potencjał kogeneracji w Polsce, przekształcając obecne ciepłownie na źródła kogeneracyjne nisko- i zeroemisyjne. Nie stawiamy sobie ograniczeń, czy to będzie jedna, trzy czy też 30 takich lokalizacji w Polsce. Jesteśmy otwarci na współpracę z samorządami, partnerami biznesowymi i lokalną społecznością, a to ile pochłoną wydatki, jest w dużej mierze zależne od danego rynku ciepłowniczego i od tego, jakie urządzenia będziemy budować. Chcemy „szyć je na miarę".

Jak przebiegają rozmowy z samorządami, które chcecie zachęcić do sprzedaży udziałów zarówno w sieciach jak i źródłach wytwórczych wymagających dostosowania do wymogów środowiskowych?

Prowadzimy rozmowy z samorządami. Jednak zdajemy sobie sprawę, że władze lokalne będą się wstrzymywać z wiążącymi decyzjami do rozstrzygnięcia wyborów samorządowych. Decyzje o sprzedaży komunalnych spółek nie są wyłącznie biznesowe, ale też polityczne. Po wyborach samorządy nie będą mogły unikać tematu, bo modernizacja źródeł w perspektywie 2022 r. stanie się priorytetem. Mam nadzieję, że z końcem roku procesy przyspieszą i będzie możliwość przejścia do bardziej zaawansowanych rozmów.

Jesteśmy gotowi wspierać samorządy. Posiadamy niezbędną wiedzę, doświadczenie i środki finansowe. Chociaż najbardziej interesuje nas przejęcie kontroli nad takimi aktywami, to dopuszczamy też możliwość kupna udziałów mniejszościowych. Model współpracy będzie doprecyzowany tak, by obie strony miały z niego korzyści.

Jeśli chodzi o akwizycje to priorytet w strategii położyliście na przejęcia sieci ciepłowniczych w lokalizacjach, gdzie już macie źródło wytwórcze...

Taki model jest najbardziej efektywny zarówno dla odbiorców jak i przedsiębiorstwa. Niestety na dziś prowadzimy działalność w obszarze dystrybucji ciepła tylko w Toruniu, Zielonej Górze i Siechnicach koło Wrocławia. Po przejęciu aktywów z PGE GiEK – także w Gorzowie Wielkopolskim i Zgierzu. To niewiele. Zwłaszcza że po zakończeniu integracji z GiEK będziemy wytwórcą ciepła systemowego w 14 lokalizacjach.

W niektórych miejscach dochodziło do rozbieżności między dystrybutorem a wytwórcą. Tak było np. w Szczecinie. Z kolei w Toruniu EDF miało spór z fundacją Lux Veritas, która chce podłączać źródła geotermalne. Czy macie pomysł na pokojowe współistnienie?

Takie porozumienie w Toruniu właśnie się klaruje. Rozmowy idą w dobrym kierunku.

Czy zamierzacie ściągnąć z giełdy wrocławską Kogenerację? Ta spółka już zmieniła politykę dywidendową na mniej korzystną.

Nie chcę tego komentować.

Sektor ciepłowniczy bazujący dziś na węglu musi się zmieniać pod wpływem unijnych norm, ale też zyska sygnały do inwestowania dzięki krajowym regulacjom. Czy macie już plany startu w aukcjach dla rynku mocy, odnawialnych źródeł czy dla kogeneracyjnych?

Konkretne decyzje są podejmowane na poziomie grupy. Faktem jest, że ciepłownictwo systemowe jako istotny element walki ze smogiem i poprawy bezpieczeństwa energetycznego zostało w ostatnim czasie mocniej zauważone. Po wielu latach stagnacji na rynku, klimat dla branży się zmienia. Świadczą o tym wprowadzone i planowane regulacje dotyczące promowania wysokosprawnej kogeneracji, które umożliwią podejmowanie decyzji o modernizacjach i budowie nowych jednostek.

Takie podejście widoczne jest też w ramach rynku mocy. Umożliwia on wsparcie jednostek kogeneracyjnych nie tylko w ramach kontraktów rocznych, ale także kwartalnego. Dzięki temu nasz sezonowy biznes będzie mógł w okresach zwiększonego zapotrzebowania deklarować określoną dyspozycyjność. Korzystne rozwiązania dla kogeneracji biomasowej pojawiły się też w projekcie zmiany do ustawy o odnawialnych źródłach energii.

Czy dojdzie do zmiany jakościowej w polskich elektrociepłowniach? 75 proc. pali węglem.

To konieczność wynikająca nie tylko z regulacji unijnych, ale też sytuacji rynkowej. W dłuższej perspektywie będziemy musieli bardziej zróżnicować rodzaje wykorzystywanych paliw i zwiększyć efektywność jednostek poprzez zastosowanie wysokosprawnej kogeneracji, jednak w najbliższych latach węgiel będzie naszym podstawowym paliwem. W PGE EC zakładamy, że do 2030 r. udział odnawialnych źródeł, głównie biomasy, i paliw niskoemisyjnych, w tym gazu, sięgnie 50 proc.

Małe ciepłownie nie mają środków na dywersyfikację. Około 80 proc. systemów w Polsce nie spełnia kryteriów efektywnego systemu ciepłowniczego, co uniemożliwia dotowanie.

Nasze systemy nie mają tego problemu. Jednak te małe rzeczywiście nie mają środków na poprawę sytuacji. Dlatego branża zgłosiła do ministra energii wniosek, by z dotacji mogły być finansowane inwestycje w systemy, które efektywne nie są. Obecnie ta inicjatywa jest konsultowana na poziomie Komisji Europejskiej. Taki system wsparcia będzie wymagał oddzielnej notyfikacji Brukseli.

Pomysł jest taki, by z pieniędzy publicznych można było wspierać zarówno inwestycje w rozbudowę sieci i podłączanie do nich nowych odbiorców, a także źródeł kogeneracyjnych do 20 MW i tych o większych mocach na biomasę. To wpisuje się zarówno w unijne jak i rządowe programy walki ze smogiem.

CV

Wojciech Dąbrowski prezesem PGE Energia Ciepła, powstałej na bazie aktywów EDF Polska, został w listopadzie 2017 r. Wcześniej kierował spółką zależną gazowego monopolisty, czyli PGNIG Termiką. Był też wiceprezesem Zakładu Energetyki Cieplnej w Wołominie. Z wykształcenia prawnik. Przez wiele lat pracował w administracji samorządowej i rządowej oraz jako doradca inwestycyjny i prawny.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły