REKLAMA
REKLAMA

Kryptowaluty

KNF: przetarg na przeprowadzenie kampanii ostrzegającej przed inwestowaniem w kryptowaluty

Nadzorca ogłosił przetarg na przeprowadzanie kampanii ostrzegającej przed inwestowaniem w cyfrowe waluty. Oferuje aż 0,5 mln zł.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

- Zaplanowanie i przeprowadzenie kampanii społecznej promującej aplikację KNF Alert oraz budującej świadomość istnienia ryzyk związanych z inwestowaniem w kryptowaluty, piramidy finansowe oraz działalność forex nienadzorowaną przez KNF – tak dokładnie brzmi treść ogłoszenia. Kampania ma ruszyć w czerwcu i trwać 30 dni. Nadzorca wykłada na stół 0,5 mln zł. To nie pierwszy raz, gdy instytucje publiczne uderzają bezpośrednio w krypto. W grudniu 2017 r. NBP i KNF uruchomiły akcję i stronę internetową: uwazajnakryptowaluty.pl, a w lutym NBP wydał ponad 90 tys. zł na youtuberów, by ci w swoich nagraniach zniechęcali do inwestowania w krypto. - To co jest najbardziej przykre to nie sam fakt ostrzegania przed ryzykiem inwestowania w kryptowaluty, które rzeczywiście istnieje tak jak w przypadku każdej innej inwestycji, tylko że kryptowaluty znów zostaną wrzucone do jednego worka z piramidami finansowymi a przekaz jak w przypadku poprzednich kompani znów najprawdopodobniej będzie nierzetelny i krzywdzący dla samych kryptowalut – tak komentują sprawę na swoje stronie redaktorzy bitcoin.pl.

W sumie to dobrze, że rynek krypto w końcu zmotywował naszych urzędników, by zaczęli bardziej uświadamiać społeczeństwo na temat istnienia ryzyka finansowego. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że rynek kryptowalut jest tutaj wyraźnie akcentowany, jak źródło owych ryzyk największe. To wrażenie jest jeszcze mocniejsze, gdy dorzucimy sobie inne elementy tej układanki – podatek PCC od handlu, wypowiadanie giełdom kryptowalutowym umów na prowadzenie rachunków, zwolnienie minister Streżyńskiej... Szkoda, że takiej konsekwencji i zaangażowania nie było widać w sytuacjach podobnych do Amber Gold, naganiaczy forexowych w rodzaju Maxa Idzika, czy chociażby w sprawie masowej sprzedaży obligacji przez GetBack. Zachęty do wtapiania pieniędzy widać na co drugim słupie ogłoszeniowym od lat i jakoś nikt z tym nic nie robi... Mam nadzieje, że aplikacja KNF Alert to nie wstęp do „zaorania" kryptowalut, ale początek lepszego, bardziej efektywnego monitoringu naszego rynku finansowego, ostrzegania i edukowania polskiego społeczeństwa.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA