Gra giełdowa

Finał giełdowych zmagań przyniósł wiele emocji

Do samego końca nie było wiadomo, kto zostanie mistrzem. Zmienność na finiszu wyłoniła jednak czempiona – został nim Mirosław Bernat, którego pozycje dały zarobić 15 proc.
Finał Parkiet Challenge odbył się w siedzibie Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie.
parkiet.com
Emocjonującą walkę pod koniec sesji wygrał właśnie Mirosław Bernat, który zarobił w sumie 15 proc.
parkiet.com

Za nami finał gry giełdowej Parkiet Challenge, który był zwieńczeniem czterech tygodni rywalizacji. Sesja była emocjonująca, wypadała bowiem w dniu tzw. trzech wiedźm. Najlepsi uczestnicy świetnie wykorzystali panującą zmienność.

Niełatwy rynek

GG

W piątek odbył się wielki finał Parkiet Challenge. W pierwszym etapie zmierzyło się około 1800 uczestników, którzy inwestowali w akcje spółek z WIG20 i mWIG40, a do finału awansowało 10. Do walki o główną nagrodę stanęła jednak dziewiątka. Finaliści mieli do dyspozycji kapitał wypracowany w pierwszym etapie, ale inwestowali tylko w kontrakty terminowe dostępne na GPW. Instrumenty te wykorzystują mechanizm dźwigni finansowej, co z jednej strony daje szansę na duży zarobek, ale z drugiej jest o wiele bardziej ryzykowne.

Piątkowa sesja była ciekawa, ponieważ wypadała w trzeci piątek ostatniego miesiąca kwartału, czyli dzień tzw. trzech wiedźm, w którym wygasają kontrakty terminowe i opcje. W tych dniach zmienność na rynku jest podwyższona i musieli się z nią zmierzyć finaliści Parkiet Challenge.

Decydująca końcówka

Od samego początku piątkowego handlu to niedźwiedzie były na prowadzeniu, a główne indeksy na GPW były na minusie. Liderka, Agnieszka Jarosz (nick: Zosia), która po czterech tygodniach rywalizacji rozpoczynała finał z kwotą niecałych 20 tys. zł, pierwsze transakcje realizowała na kontraktach terminowych na WIG20 i PKO BP. Zgodnie z zasadą „trend is your friend" były to pozycje krótkie. Ta strategia pozwalała jej na utrzymanie się w gronie liderów, a co jakiś czas zamieniała się miejscami z graczem o nicku Tailor. Zapytaliśmy o jego strategię.

– Miałem plany do środy, ale czwartkowa sesja wszystko powywracała do góry nogami. Piątkowa sesja była więc jednym wielkim znakiem zapytania i starałem się na bieżąco korygować strategię – mówił Daniel Gruszka, który grał pod pseudonimem Tailor.

W drugiej połowie sesji do grona liderów dołączył Mirosław Bernat (miron), który rozpoczynał dzień z szóstej lokaty, ale po południu objął prowadzenie. Przyznał jednak, że sesja była wymagająca. W czwartek indeksy wyraźnie wzrosły, jednak w piątek sytuacja nie była tak optymistyczna. Bernat grał na kontraktach terminowych na akcje m.in. Allegro, Mercatora czy Alior Banku. Emocjonującą walkę pod koniec sesji wygrał właśnie Mirosław Bernat, który zarobił w sumie 15 proc. Co ciekawe, syn pana Mirosława – Robert Bernat, w ubiegłym roku zajął drugie miejsce w naszym konkursie.

Na drugim miejscu znalazła się liderka pierwszego etapu, a trzecią lokatę zdobył Kamil Ceglarek.

Relacja z rozdania nagród będzie we wtorkowym wydaniu „Parkietu".

Powiązane artykuły

© ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone
Źródło: PARKIET

×

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media SA. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media SA lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" [Poprzednia wersja obowiązująca do 30.01.2017]. Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.