Gospodarka - Świat

EBC widzi wyższą inflację, nie widzi potrzeby reakcji

Ekonomiści z Europejskiego Banku Centralnego podwyższyli swoje prognozy dotyczące wzrostu PKB strefy euro oraz inflacji w najbliższych latach. Nie wpłynęło to jednak na postawę Rady Prezesów tej instytucji. Na czerwcowym posiedzeniu utrzymała ona wszystkie parametry polityki pieniężnej bez zmian.

Christine Lagarde

Foto: Bloomberg

Główna stopa procentowa EBC wynosi 0 proc., a frankfurcka instytucja kontynuuje pandemiczny program skupu obligacji skarbowych (PEPP). Co więcej, skup w najbliższych miesiącach będzie prowadzony w zwiększonym w marcu tempie 80 mld euro miesięcznie.

Prezeska EBC Christine Lagarde na konferencji prasowej po czwartkowym posiedzeniu tej instytucji wyraźnie podkreślała, że strefa euro jeszcze długo będzie potrzebowała bardzo łagodnej polityki pieniężnej. Jak dodała, wzrost rentowności (spadek cen) obligacji skarbowych w strefie euro, choć częściowo odzwierciedla optymizm na rynkach finansowych, może osłabiać ożywienie gospodarcze. To uzasadnia kontynuację programu PEPP.

W maju inflacja w strefie euro po raz pierwszy od 2018 r. sięgnęła celu EBC na poziomie 2 proc. Ekonomiści z frankfurckiej instytucji uważają jednak, że to przejściowe zjawisko. W świetle ich nowych prognoz inflacja w 2021 r. będzie wynosiła średnio 1,9 proc., a nie 1,5 proc., jak sugerowały marcowe prognozy. Ale już w 2022 r. inflacja wyhamować ma do 1,5 proc. (zamiast do 1,2 proc.), a w 2023 r. wynosić ma 1,4 proc. Ta ostatnia prognoza od marca się nie zmieniła, co Lagarde kilkakrotnie podkreślała dając do zrozumienia, że EBC ma jeszcze wiele do zrobienia, aby przywrócić inflację do celu. Samo ożywienie gospodarcze, bez wsparcia polityki pieniężnej, do tego nie wystarczy, choć będzie silniejsze niż się dotąd wydawało.

Analitycy z Rabobanku oceniają w tym kontekście, że gdy EBC zacznie wygaszać program PEPP – znany jako pandemiczne ilościowe łagodzenie polityki pieniężnej (QE) - zwiększy jednocześnie zakupy obligacji w ramach starszego programu APP. W ich ocenie nastąpi to w I kwartale 2022 r.

Według ekonomistów z frankfurckiej instytucji, PKB strefy euro zwiększy się w tym roku o 4,6 proc. (zamiast o 4 proc.), a w kolejnych dwóch latach o 4,7 proc. (zamiast 4,1 proc.) i 2,1 proc. Co więcej, po raz pierwszy od początku pandemii EBC uważa, że bilans czynników ryzyka dla tych prognoz jest zrównoważony, a nie przesunięty ku negatywnym.

W ocenie Holgera Schmiedinga, ekonomisty z banku Barenberg, te prognozy nie uzasadniają utrzymywania tak łagodnej polityki pieniężnej jak w najgorszych momentach epidemii Covid-19. Według niego, im dłużej EBC będzie trzymał wciśnięty pedał gazu, tym trudniej będzie mu zasygnalizować normalizację polityki pieniężnej bez wywoływania wstrząsu na rynku finansowym.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.