Ministerstwo Finansów przedstawiło szczegóły rozwiązań podatkowych zapowiedzianych pod koniec lutego na konwencji PiS. Chodzi o obietnice zerowego PIT dla młodych, obniżki stawki PIT z 18 do 17 proc. oraz podwyższenia kosztów uzyskania przychodów. Z prezentacji MF wynika, że w sumie obniżki danin dotyczyć będą wszystkich podatników, ale korzyści będą mniejsze, niż można było oczekiwać.
Od 2020 r. pojawić się ma nowa skala podatkowa: z trzema stawkami – 17, 18 i 32 proc., oraz nowymi progami. Oznacza to, że przy rocznych dochodach do 42 764 zł (co oznacza miesięczne zarobki brutto do ok. 4,4 tys. zł) stawka będzie wynosiła 17 proc. W przedziale pomiędzy 42 764 zł a 85 528 zł podatek wyniesie 7,3 tys. zł plus 18 proc. nadwyżki ponad I próg. Natomiast powyżej 85 528 zł podatek wyniesie 15 tys. zł plus 32 proc. nadwyżki ponad II próg.
Większa progresja
Propozycja nowej skali podatkowej jest zaskoczeniem. Ze słów premiera Mateusza Morawieckiego na konwencji PiS wynikało bowiem, że zmiana będzie polegała na zastąpieniu obecnej 18-proc. stawki niższą, 17-proc. Byłoby to bardziej korzystne dla wszystkich podatników, tymczasem trzy stawki oznaczają wprowadzenie w naszym systemie większej progresji – różnica między efektywnym opodatkowaniem najniższych dochodów a tych najwyższych będzie nieco większa niż obecnie.
Minister finansów Teresa Czerwińska wyjaśniała, że celem przedstawionych rozwiązań ma być właśnie obniżenie klina podatkowego dla najsłabiej zarabiających poprzez wprowadzenie tzw. progresji od dołu (w przeciwieństwie do progresji od góry, czyli wyższych stawek).
Istotne jest, że zmiany stawek dotyczyć będą nie tylko dochodów z pracy, ale także tych uzyskiwanych przez samozatrudnionych czy emerytów.