REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Brutalny powrót do niedźwiedziej rzeczywistości

Nadzieje na korektę sierpniowych zniżek po udanej sesji z wtorku prysły w środę bardzo szybko. WIG20 zakończył dzień poniżej listopadowego dołka.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

WIG20 we wtorek urósł o 1,44 proc. W ten sposób udało się wznieść powyżej poziomu otwarcia z poniedziałku, a co ważniejsze, wydawało się, że wsparcie w postaci 2100 pkt na WIG20 zadziała. Pierwsze minuty środowej sesji nie zwiastowały takiego pogromu kupujących, jaki obserwowaliśmy w drugiej części dnia. WIG20 zniżkował, jednak w porównaniu z wtorkowym wynikiem dość nieznacznie. Dokładnie w południe WIG20 wylądował jednak na poziomie 2100 pkt, który po kilku kwadransach stał się już oporem. Ostatecznie WIG20 zakończył sesję zniżką o 2,89 proc. i na poziomie 2078 pkt przy obrotach w wysokości 726,5 mln zł. Oznacza to zejście poniżej dołka, który ukształtował się w listopadzie zeszłego roku i jednocześnie najniżej poziomy indeksu warszawskich blue chips od lutego 2017 r. W środę w gronie największej dwudziestki najmocniej zniżkowały notowania JSW (7,63 proc.). Notowania pięciu spółek straciły ponad 4 proc.: mBank, Santander, KGHM, CCC, Lotos. Przed przeceną uchroniło się tylko Play.

WIG20 nie był w środę osamotniony w spadkach. Nastroje niemal na wszystkich giełdach Starego Kontynentu były dziś ponure, jednak wynik warszawskiego rynku był najsłabszy. Niemiecki DAX stracił dziś 2,28 proc. Słabo rozpoczęła się też sesja w Stanach Zjednoczonych. S&P500 w pierwszych godzinach handlu zniżkował o 2,23 proc. Amerykańska giełda jest jednak w zupełnie innym miejscu niż GPW. S&P500 dopiero co ustanowił historyczne szczyty. Mało tego, jego wynik od początku roku to 14 proc. Tymczasem WIG20 od stycznia spadł już o blisko 9 proc. Co ciekawe, również mWIG40 zszedł już w okolice październikowo-listopadowych dołków. W środę indeks polskich średnich spółek obniżył się o 1,78 proc., a jego strata od początku roku wzrosła do 3 proc.

Dzisiejszym zniżkom na giełdach towarzyszyły silne spadki rentowności obligacji skarbowych. W przypadku polskich papierów 10-letnich mamy nowy rekord, czyli 1,759 proc. Zaś pod koniec dnia wskaźnik ten wynosił 1,77 proc. W porównaniu z początkiem tego roku, rentowność polskich obligacji 10-letnich spadła już o ponad 1 pkt proc. Zniżki rentowności miały dziś miejsce także na innych rynkach. Amerykańskie 10-latki po południu miały 1,596 proc. rentowności.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA