REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Na 3 dzień wzrostu nie ma co liczyć

Poranek maklerów: Po byczym początku tygodnia przyszedł czas schłodzenia. W czwartek Nikkei 225 spadł o 4,5 proc., a WIG20 zaczął sesję od 1,6-proc. przeceny. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: AFP

Kamil Cisowski, analityk DI Xelion

Wprawdzie środowa sesja, mająca miejsce po olbrzymich wzrostach w Europie i USA, przynosiła na obu kontynentach momenty zawahania, ale finalnie najważniejsze rynki po obu stronach oceanu zakończyły ją nad kreską. O 1,8% wzrósł DAX, o 4,5% francuski CAC40 i brytyjskie FTSE100, o 1,2% S&P500. Na giełdzie amerykańskiej ostatnie dwa dni należały przede wszystkim do spółek, które wcześniej traciły najbardziej, stąd ponownie słabiej zachowywał się NASDAQ, który spadł o 0,5%. Ma to oczywiście związek z tematem, który całkowicie zdominował wczorajszy dzień, czyli przyjęciem jednogłośnie przez amerykański Senat wartego ponad 2 biliony dolarów planu fiskalnego dla amerykańskiej gospodarki, który zawiera m.in. plan utworzenia wartego 500 mld USD funduszu pomocowego dla najbardziej zagrożonych sektorów, przeznaczenie 350 mld USD na pożyczki dla małych firm, ponad 100 mld USD dla szpitali, po 1200 USD dla na dorosłego oraz 500 USD na dziecko dla obywateli, których dochody nie przekraczają 75 tys. USD rocznie, wreszcie 600 USD tygodniowo zasiłku dla osób, które straciły pracę z powodu epidemii.

Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, najpóźniej do końca tygodnia ustawa zostanie przegłosowana w Kongresie i podpisana przez prezydenta Trumpa, ale ostatni z wymienionych zapisów (zasiłki) budzi olbrzymie emocje wśród konserwatywnych Republikanów, którzy domagają się wprowadzenia warunku, że wsparcie dla bezrobotnych nie może przekraczać ich wcześniejszych dochodów i uważają, że z uwagi na wysokość będzie zniechęcało ich do ponownego podjęcia pracy. Dopóki więc sprawa stymulusu nie zostanie sfinalizowana, temat może powodować pewną nerwowość rynku.

Mimo wszystko dwa podstawowe warunki do odbicia na świecie (reakcja fiskalna i monetarna) zostały spełnione, pod znakiem zapytania stoi moment realizacji trzeciego i najważniejszego, czyli spowolnienie rozprzestrzeniania się epidemii. Sytuacja we Włoszech się poprawia, ale bardzo źle wyglądają dane z Hiszpanii, gdzie ofiar śmiertelnych jest już więcej niż w Chinach, a zarażonych przybywa szybciej niż we Włoszech na tym samym etapie. Kluczowe jest jednak to, że zapewne już jutro USA staną się państwem z największą ilością osób dotkniętych koronawirusem (dziś wyprzedzą Włochy, a jutro Chiny), a dojście do punktu krytycznego może zająć im do dwóch tygodni nawet w optymistycznym scenariuszu.

Na trzeci dzień wzrostów, pomijając nieoczekiwane wydarzenia, raczej nie ma co liczyć, giełdy azjatyckie spadają, a kontrakty futures sugerują otwarcia w Europie i USA na wyraźnych minusach. Kulminacyjnym punktem dnia będą informacje o nowych wnioskach o zasiłek w USA, pierwsze „twarde" dane, które pokażą skalę zniszczeń w amerykańskiej gospodarce. Oficjalny konsensus mówi o wzroście z 280 tys. do 1,7 mln, ale najświeższe prognozy sugerują liczby od 2,5 mln do 4 mln. Pozytywne zaskoczenie mogłoby wesprzeć rynek, ale o kolejny dzień nad kreską na globalnych giełdach może być trudno. Niestety o optymizm ciężko także w kwestii przebiegu sesji na GPW, pomimo tego, że WIG20 spadł wczoraj o 0,6%, a Warszawa kolejny dzień odstawała od reszty świata, uczestnicząc w porannej fali spadkowej, ale całkowicie pomijając późniejsze odbicie.

Zespół analiz BM Alior Banku

Porozumienie w Kongresie ws. szczegółów pakietu pomocowego przyczyniło się wczoraj do zamknięcia notowań indeksów S&P500 i DJIA na – biorąc pod uwagę ostatnią zmienność niewielkim plusie. Pakiet o wartości 2 bilionów dolarów wesprze małe firmy, bezrobotnych, będzie zawierał bezpośrednie transfery w wielkości 3 tys. USD dla amerykańskich rodzin. W pakiecie tym również przewidziano środki na wsparcie szpitali, służby zdrowia i władz lokalnych w walce z epidemią, na którą w USA zmarło 714 osób. Co ciekawe Republikanie nie zgodzili się, aby środki z tego pakietu zostały użyte do pomocy dużym korporacją oraz firmą kontrolowanych przez rodzinę D. Trumpa. Dodatkowo przeszło 20% wzrost zanotowały akcje Boeinga po podaniu informacji o wznowieniu produkcji samolotów Boeing 737 MAX, które od marca zeszłego roku zostały uziemione po dwóch katastrofach.

Sesja na polskim parkiecie zakończyła się niewielkimi spadkami dla głównych indeksów poza mWIG40. W przypadku spółek z indeksu WIG20 największe spadki zanotowały akcje spółek LPP, Orange, Tauron i Play. W przypadku LPP presja podażowa pojawiła się z momentem podania do wiadomości informacji o obniżce zaplanowanych inwestycji i redukcji liczby otwarć nowych salonów. W najbliższym czasie kursu spółek z sektora odzieżowego nie będzie wspierać informacja o ogromnych stanach magazynowych kolekcji wiosennych, której sprzedaż została przekierowana do Internetu, a przez to zmusi spółki odzieżowe do ostrej walki o klienta. Dzisiaj raporty za 2019 rok opublikowały: Budimex, Arctic Paper oraz Bogdanka. W przypadku Bogdanki notowania kursu mogą wspierać dobre wyniku za 2019 rok, gdzie zysk netto wyniósł 308,6 mln zł i był zgodny z oczekiwaniami i o 255 mln zł wyższy niż w roku poprzednim. Również zysk netto jednostki dominującej w grupie Budimex był zgodny z podanymi w lutym szacunkami, co w krótkim terminie może wspierać notowania spółki. W przypadku Arctic Paper zysk netto jednostki dominującej za 2019 rok wyniósł prawie 125 mln zł (w 2018 roku wyniósł on prawie 56 mln zł). Pozytywny sentyment powinien również wspierać notowania kursu 11Bit Studios, którego zysk netto w IV kwartale 2019 roku wyniósł 11,7 mln zł i był wyższy od konsensusu analityków o 64%.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Na Wall Street także i wczoraj panowały świetne nastroje. DJIA w ciągu sesji naruszył lokalny opór 22000 punktów, tym samym oddalając się od poniedziałkowego denka o ponad 20%. Tak mocna zwyżka została jednak zauważona przez baribale, które w końcówce dnia wróciły na parkiet spychając indeks do poziomu 21200. Jednocześnie niedźwiedzie obroniły opór związany z minimum'18.r. oraz nie pozwoliły na zaatakowanie nawet 38.2% zniesienia ostatniej fali bessy. Na wykresie ww. benchmarku pojawiła się świeczka z długim, górnym cieniem co z technicznego punktu widzenia stanowi pretekst do ponowienia spadków na Wall Street.

Wraz z lokalną aprecjacją jankeskich indeksów, na północ powędrowały europejskie benchmarki, jednakże charakter wzrostów niemieckich benchmarków nie był już tak okazały, jak miało to miejsce jeszcze we wtorek. DAX wprawdzie naruszył psychologiczny poziom 10000 punktów, jednakże finisz wypadł poniżej 10k a na dziennym wykresie ukazała się podażowa świeczka. Nie udało się pokonać grudniowego ekstremum z 2018r. ani także domknąć luki bessy powstałej podczas sesji datowanej na 12.03.2020.r. Po kilkudniowej zwyżce o ponad 23%, DAX ponownie zaczął słabnąć i wygląda na to, że niedźwiedzie zechcą przetestować kondycję byków a tym samym realne staje się zejście niemieckiej Xetry do marcowej podłogi.

Wraz z lokalną korektą zagranicznych indeksów, podjęta została próba dźwignięcia warszawskich indeksów na północ, jednakże końcowy efekt okazał się mizerny. WIG finiszował poniżej kreski, WIG20 wrócił pod wtorkowe zamknięcie a sWIG80 oraz mWIG40 wyrysowały czarne świeczki. Na wykresach ww. indeksów nie pojawiła się żadna popytowa formacja zachęcająca do wzrostów zaś wygenerowane przez wskaźnik MACD_d sygnały kupna dla WIG20 są wątpliwej jakości. Wiarygodność odczytu ww. indykatora zostanie wkrótce zweryfikowana i jeżeli bykom uda się obronić marcową podłogę, wówczas pojawi się szansa na wyhamowanie spadków nad Wisłą na dużej, niż tylko kilka sesji tak, jak miało to miejsce w ostatnich dniach.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA