Reklama

Nowy WIG-ESG rodzi wiele pytań

Niektóre spółki narzekają na wskaźnik, który zastąpił Respect Index. Giełda go broni, a opinie inwestorów są podzielone. Jak rozwinie się sytuacja?

Publikacja: 11.10.2019 05:17

Nowy WIG-ESG rodzi wiele pytań

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Od 3 września GPW publikuje indeks WIG-ESG, w skład którego wchodzą spółki z WIG20 i mWIG40. Ich waga zależy od liczby akcji w wolnym obrocie, skorygowanej o wyniki rankingu (przygotowanego przez zagraniczną firmę Sustainalytics) i ocenę stosowania zasad ładu korporacyjnego. Niektóre spółki narzekają, że poprzedni Respect Index był lepszy.

Jaka metodologia?

Krytyczne głosy dotyczą m.in. tego, że spółki nie wiedzą, na jakiej podstawie są teraz oceniane i muszą płacić Sustainalytics, jeśli chcą się czegoś więcej dowiedzieć. Natomiast w Respect Index kryteria były powszechnie znane, a spółki mogły same się zgłaszać. Niektórzy emitenci narzekają również, że GPW wprowadziła WIG-ESG, nie zapowiadając tego z odpowiednio dużym wyprzedzeniem. Nie brak też opinii, że Respect był wskaźnikiem bardziej prestiżowym. Firmy oficjalnie wypowiadać się nie chcą. Natomiast słów krytyki pod adresem nowego indeksu nie szczędzi Krzysztof Grabowski, były członek rady giełdy oraz ekspert do spraw ładu korporacyjnego.

– Podstawową wartością ładu korporacyjnego jest jawność. Tymczasem giełda wprowadziła indeks, którego metodologia jest ściśle tajna – ujawniono tylko szczątkowe informacje na jej temat – i w którym z definicji znalazły się spółki z WIG20 i mWIG40. Także te, które totalnie lekceważą zasady ładu korporacyjnego – mówi Grabowski.

Giełda broni indeksu

Natomiast GPW podkreśla, że Respect nie był benchmarkiem dla instrumentów finansowych. Tymczasem nowy indeks pozwala na budowę portfela. Po niespełna miesiącu od uruchomienia jest instrumentem bazowym dla funduszu inwestycyjnego i ETP.

– Warto pamiętać, że spółki ponosiły opłaty za udział w Respect Index – projekt wiązał się zatem z kosztami i zaangażowaniem danej firmy w proces oceny. W przypadku Sustainalytics spółki nie są zobligowane do ponoszenia kosztów i realizacji prac po swojej stronie – podkreśla Paweł Lasiuk, rzecznik GPW. Dodaje, że metoda oceny stosowana przez Sustainanalytics ma liczne zalety. Przede wszystkim jest znana inwestorom na rynkach globalnych, a to pomaga w ocenie spółek. Lokalne zasady, stosowane w przypadku Respect Index, zazwyczaj nie były uznawane i wymagały dodatkowych wyjaśnień dla analityków uwzględniających kwestie ESG w swojej ocenie. GPW wyjaśnia, że Sustainalytics określa tzw. skoring spółek na podstawie ogólnie dostępnych informacji. Analizowane są takie dane, jak: raporty roczne, raporty zawierające dane niefinansowe oraz informacje podawane na stronach internetowych. – Udział spółek w indeksie będzie także zależeć od poziomu stosowania zasad ładu korporacyjnego zawartych w „Dobrych praktykach spółek notowanych na GPW 2016" – mówi rzecznik giełdy. Dodaje, że zamierza ona w przyszłości zająć się szerszą edukacją na temat WIG-ESG.

Reklama
Reklama

O komentarz poprosiliśmy też inwestorów finansowych. Nie kryją, że WIG-ESG jest dla nich bardziej użytecznym instrumentem niż Respect.

– Żeby się dostać do poprzedniego indeksu, spółki wpisywały, co chciały. Wolimy, że teraz są oceniane przez niezależną, zewnętrzną instytucję. Tak to działa na innych międzynarodowych rynkach – mówi nasz rozmówca.

Na początku 2018 r. aktywa funduszy inwestujących zgodnie z kryteriami odpowiedzialności społecznej na całym świecie wynosiły 30,7 bln USD i wzrosły o 34 proc. względem 2016 r.

Firmy
Woodpecker na fali. Ile naprawdę warte są akcje?
Firmy
Polityczne szachy w spółkach Skarbu Państwa podkręcają karuzelę prezesów na GPW
Firmy
Selena planuje umocnienie w Brazylii i apeluje o tańszy prąd w UE
Firmy
Arctic Paper nadal może mieć pod górkę
Firmy
Liczymy na realizację kolejnej nowej inwestycji w ciągu najbliższych dwóch kwartałów
Firmy
Surowce z recyklingu muszą być tańsze
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama