REKLAMA
REKLAMA

Firmy

Wiktor Wesołowski, KKLW: Konsekwencje nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych

Gościem Andrzeja Steca w Parkiet TV był Wiktor Wesołowski z kancelarii prawnej KKLW.

Wiktor Wesołowski z kancelarii prawnej KKLW

Foto: parkiet.com

Jaki jest cel wprowadzenia zmian w ustawie o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych?

Dotychczasowe przepisy nie funkcjonowały w praktyce. Udało się przeprowadzić znikomą liczbę postępowań. Ministerstwo Sprawiedliwości ogłosiło potrzebę unowocześnienia przepisów dotyczących odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, np. spółek, za przestępstwa związane z prowadzoną przez nie działalnością.

Ustawa ma też regulować odpowiedzialność spółek za działania związane z osobami, które zgłaszają określone nieprawidłowości dotyczące funkcjonowania danej organizacji. Jest też odpowiedzialność majątkowa spółek, która może powstać w związku z odniesieniem korzyści z przestępstwa.

Chodzi o wszelkie przestępstwa, wewnątrz korporacji, jak również na zewnątrz wobec klienta?

Ustawa, nad którą Sejm będzie się pochylał, nie zawiera zamkniętego katalogu przestępstw. Ustawa mówi o tym, że podmioty zbiorowe będą odpowiadać za przestępstwa związane bezpośrednio z działalnością przez nie prowadzoną.

Nie będzie to dotyczyło tylko przestępstw korupcyjnych czy gospodarczych, ale też szeregu regulacji prawnokarnych, np. dotyczących ochrony środowiska.

Kiedy te nowe przepisy mogą wejść w życie?

Projekt był procedowany na poziomie Rady Ministrów dość sprawnie. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w Sejmie.

Przepisy mają wejść w życie po upływie sześciu miesięcy. Nowej odpowiedzialności możemy się spodziewać najwcześniej w II połowie tego roku. Przedsiębiorcy powinni się jednak zastanowić, czy pewne organizacyjne działania nie powinny zostać podjęte wcześniej.

Dlaczego dotychczasowa ustawa nie działała?

Odpowiedzialność podmiotu zbiorowego była uzależniona od wcześniejszego skazania osoby fizycznej. Dochodziło do odwleczenia jej w czasie. To utrudniało w praktyce stosowanie przepisów.

Był też cały szereg warunków, które teraz zostaną zliberalizowane z punktu widzenia organów ścigania. Np. w przestępstwach popełnianych przez członków zarządu rady nadzorczej nie trzeba będzie wykazywać, że dany podmiot zbiorowy osiągnął korzyść majątkową z czynu zabronionego. Projektodawca otworzy drogę organom ścigania do prowadzenia postępowań. Teraz ma to być niezależne od postępowania wobec osoby fizycznej.

Kary będą surowsze?

Tak. Projektodawca zaostrzył katalog kar, które mogą być orzekane. Podstawowa kara pieniężna jest do 30 mln zł, w pewnych wypadkach do 60 mln zł. W szczególnych sytuacjach będzie możliwe orzeczenie rozwiązania danego podmiotu zbiorowego.

Ustawa przewiduje też szereg dodatkowych środków, jak zakaz reklamy, zakaz ubiegania się o zamówienia publiczne, zakaz zawierania określonego rodzaju umów. Pewne środki zapobiegawcze będą mogły być orzekane już na etapie postępowania przygotowawczego w celu zabezpieczenia jego prawidłowego toku.

Podmiotem zbiorowym są spółki publiczne notowane na rynku NewConnect i głównym parkiecie GPW?

Ustawa nie różnicuje tego. Wszystkie podmioty posiadające osobowość prawną będą podlegać ustawie. Będą to też spółki z udziałem Skarbu Państwa czy jednostek samorządu terytorialnego. Podmioty zbiorowe z siedzibą na terytorium Polski będą podlegać odpowiedzialności. Ustawa umożliwia także postępowanie wobec podmiotu, który nie ma siedziby w Polsce. Może to być np. akcjonariusz spółki, która ma siedzibę w Polsce.

Członków władz spółek też dotyka zmiana odpowiedzialności?

Te przepisy nie formułują dodatkowej osobistej odpowiedzialności członków zarządów czy rad nadzorczych.

Jednak sytuacja nie jest taka prosta. W grę może wchodzić odpowiedzialność organów spółek odszkodowawcza, cywilno-prawna.

Poza tym, niepodjęcie żadnych działań przez zarząd spółki i niewprowadzenie stosownych procedur zapobiegającym przestępstwom będzie niedopełnieniem obowiązku przez członka zarządu. Ta okoliczność mogłaby podlegać sankcji na podstawie obowiązujących już przepisów.

Jak spółka publiczna powinna przygotować się na te przepisy?

Trzeba przeprowadzić audyt, czy obowiązują procedury, które mają zapobiegać popełnieniu przestępstw przez osoby związane z daną spółką (także kontrahentów, podwykonawców itp.) i w jakim zakresie.

Jeśli nie obowiązują, to zachodziłaby konieczność wprowadzenia stosownych działań. Jeśli obowiązują, ważne, czy są adekwatne do tego, co ustawodawca przewiduje w nowych przepisach.

To nie będzie proste, bo projekt ustawy posługuje się ogólnymi sformułowaniami.

Spółki publiczne powinny się bać nowych przepisów?

Przepisy wyglądają na takie, które mogą stanowić istotny oręż w organach ścigania. Nie wiem, czy „bać się" to odpowiednie określenie. Na pewno warto się zabezpieczyć. Jeżeli w dużej organizacji należyta staranność nie zostanie zachowana, nieprawidłowości nie zostaną wykryte, to może być problem.

W ostatnich latach najgłośniejsza sprawa to GetBack. Zmieniane przepisy są pokłosiem tego przypadku?

Była też sprawa Amber Gold. Pojawiały się takie komentarze, że brakowało organom ścigania narzędzia, które pozwalało od razu wejść do spółki i stosować sankcje.

W żadnej z dużych afer gospodarczych, które w ostatnich latach miały miejsce, przepisy odpowiedzialności podmiotów zbiorowych nie miały zastosowania. Ze statystyk podanych w uzasadnieniu projektu maksymalna kara wymierzona na podstawie starych przepisów to było kilkanaście tys. zł. Chodziło o marginalne przypadki, a nie najbardziej bulwersujące.

W ostatnich latach zwiększyła się skala odpowiedzialności członków zarządu. Z różnych przepisów grożą potężne kary. W końcu może zabraknąć kandydatów do kierowania albo nadzorowania spółek.

To jest daleko idąca teza. Można się spodziewać wzrostu oczekiwań podwyżek wynagrodzeń ze strony osób, które zajmują się nadzorem wewnętrznym, czy członków rad nadzorczych. Mam nadzieję, że osób do zarządzania nie zabraknie.

Notował Grzegorz Balawender


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA