Felietony

Nadchodzi era symmokracji

Nieustająca „biegunka regulacyjna" powoduje, iż prawnicy w „normalnych firmach" mają spore trudności z czytaniem zmieniających się przepisów, a co dopiero z właściwym ich wdrożeniem i stosowaniem.

Mirosław Kachniewski, prezes zarządu, SEG

Foto: materiały prasowe

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja emitentów, gdzie te wszystkie nowinki muszą zostać nałożone na siatkę wymogów i procedur związanych z notowaniem spółki, tak aby były zgodne z wcześniejszymi zasadami compliance. Służby prawne spółek giełdowych stają się zatem coraz ważniejszym elementem zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonowania firmy.

Nowych tematów prawnych jest mnóstwo. Gorąco komentowany w ostatnich tygodniach jest projekt nowej ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych. Zagadnienia te dyskutowaliśmy już wielokrotnie na różnych konferencjach SEG, ale temat powraca przynajmniej z dwóch powodów: pojawiających się zmian względem poprzednich wersji projektu oraz olbrzymiej „siły rażenia", czyli odpowiedzialności spółki za czyny popełnione przez pracowników oraz możliwości zastosowania środków zapobiegawczych na czas prowadzenia śledztwa, które mogą „rozłożyć" spółkę, na długo zanim sprawą zajmie się sąd.

Od pewnego czasu mamy też do czynienia z potężną ofensywą w obszarze podatków – zarówno w zakresie tworzenia nowych regulacji, jak i twórczej interpretacji starych. Pojawiają się także zupełnie nowe rodzaje podatków, jak np. exit tax, które mogą mieć szczególnie ciekawe konsekwencje w kontekście skomplikowanych grup kapitałowych z podmiotami ulokowanymi w różnych krajach. Zresztą funkcjonowanie grup kapitałowych (dość popularnych wśród spółek giełdowych) to temat znacznie szerszy, obejmujący nie tylko kwestie podatkowe, ale także sporo ryzyk związanych z odpowiedzialnością organów poszczególnych spółek. Wielu menedżerów czuje się zobligowanych do podejmowania działań na rzecz bardziej grupy niż „swojej" spółki, choć niekoniecznie muszą mieć oni po temu odpowiednie podstawy prawne i mechanizmy zapobiegające przed zarzutami działania na szkodę „swojej" spółki.

Niskie wyceny notowanych spółek powodują, że polski rynek kapitałowy staje się coraz bardziej atrakcyjnym miejscem do dokonywania różnego rodzaju przejęć, zwłaszcza że wzrastające wyceny nieruchomości posiadanych przez spółki mogą dawać widoki na bardzo interesujące okazje. Kluczowe jest odpowiednie zarządzanie ryzykiem w takich transakcjach oraz takie poprowadzenie procesu (z prawnego punktu widzenia), aby możliwe było wyciągnięcie oczekiwanych korzyści po sfinalizowaniu transakcji.

Rosnąca złożoność otoczenia regulacyjnego powoduje, że rola prawników daleko wykracza poza typowe czynności związane z obsługą transakcji M&A. Tym bardziej że ryzyka prawne związane np. z własnością intelektualną czy cyberniebezpieczeństwem są coraz większe, a szczególnie wysokie w przypadku przejmowania podmiotów bez przeprowadzenia wnikliwego due diligence w tych obszarach.

Dodatkowo spółki giełdowe muszą nadążać za zmianami prawnymi dotyczącymi regulowanego rynku kapitałowego. Zmiana ustawy o nadzorze powoduje dalsze ograniczenia dotyczące możliwości pozyskiwania finansowania dłużnego, ale także zmienia status prawny nadzorcy, co może mieć przełożenie na koszty i sposób funkcjonowania nadzoru. W środowisku giełdowym duże nadzieje wiąże są z wdrożeniem PPK, ale musimy mieć na względzie, że nie należy oczekiwać netto pojawienia się na rynku nowego bodźca popytowego – dobrze będzie, jeśli strumień pieniądza generowany w ramach tego projektu pozwoli odebrać od OFE podaż akcji wynikającą z coraz wyraźniej widocznego efektu „suwaka", którego nie będą one w stanie skompensować dochodami z dywidend, a zatem konieczna stanie się wyprzedaż akcji. Ponadto PPK to określone wyzwania dla emitentów jako pracodawców i konieczne jest szczegółowe przeanalizowanie wszelkich wątpliwości prawnych i praktycznych.

Spółka giełdowa zobowiązana jest do przeprowadzenia walnego zgromadzenia akcjonariuszy w szczególnym trybie, co wiąże się z określonymi kosztami i problemami natury organizacyjnej. W tym obszarze akurat nie ma projektów zmian, a szkoda, bo obecnie obowiązujące regulacje powodują, że konieczny jest olbrzymi nakład pracy bardzo wielu osób w wielu miejscach (emitent, pośrednik, KDPW, inwestor), żeby podjąć kilka uchwał w sposób mało komfortowy dla inwestorów (wszystkie ważne decyzje korporacyjne podejmowane jednego dnia w jednym miejscu). A przecież dzisiejsze rozwiązania techniczne dają możliwość odejścia od dotychczasowej nieefektywnej procedury na rzecz w pełni zdalnej komunikacji pomiędzy emitentem a inwestorami.

Mnogość nowych wymogów skłania do postawienia pytania, czym jest „należyta staranność" w dzisiejszych czasach, a konkretnie w świetle dzisiejszych regulacji i sposobu ich egzekwowania? Czy na wszystko trzeba mieć procedury? Czy trzeba umieć udowodnić sens podejmowania (lub zaniechania podejmowania) każdej decyzji? Czy możliwe jest bezpieczne prowadzenie biznesu bez całej otoczki compliance? Czy w takim otoczeniu potrzebny jest menedżer wizjoner czy menedżer formalista?

A przecież poza zgodnością z przepisami trzeba jeszcze zarabiać pieniądze dla akcjonariuszy! Niestety, nadmiar regulacji powoduje, że interes inwestorów schodzić będzie na coraz dalszy plan. Istotą funkcjonowania spółki giełdowej stanie się zgodność z regulacjami, a nie generowanie zysku. Nadchodzi era „symmokracji", czyli rządów zgodności – koncentracji emitentów na ograniczaniu ryzyka, co w konsekwencji prowadzi do ograniczania zysków inwestorów.

O wyzwaniach prawnych stojących przed emitentami będzie mowa 5–6 marca br. podczas X Kongresu Prawników Spółek Giełdowych SEG. Więcej informacji na www.seg.org.pl.

Powiązane artykuły