REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Amerykanie postawili na rozwój atomu przez Michała Sołowowa

Nie rząd, lecz najbogatszy polski biznesmen wzniesie pierwszy polski reaktor nuklearny. Będzie to instalacja w wersji mini, ale wystarczy do tego, by całkowicie zaspokoić zapotrzebowanie na prąd średniego polskiego miasta.
Foto: materiały prasowe

Jak wynika z informacji, do których dotarł „Parkiet", należąca do Michała Sołowowa Grupa Synthos zajmie się budową pierwszego polskiego reaktora nuklearnego. Firma chce oprzeć się na technologii SMR (mały reaktor modułowy, small modular reactor), czyli o mniejszej mocy, za to potencjalnie szybszej i tańszej w budowie niż elektrownie konwencjonalne. Informacja została oficjalnie potwierdzona w czasie amerykańsko-unijnego Forum Przemysłowego poświęconego SMR, które odbyło się w poniedziałek w Brukseli.

Odczekać do wyborów

Jak się dowiadujemy, wstępne porozumienie w tej sprawie zostało podpisane już 5 września, ale z ujawnieniem tej informacji czekano na okres powyborczy. Dostawcą technologii, którą interesuje się polski biznesmen, jest amerykańsko- -japońskie konsorcjum General Electric Hitachi Nuclear Energy Americas. Dysponuje ono technologią typu BWRX- 300, na bazie której budowane będą reaktory wodno-wrzące o mocy 300 MW.

W przeciwieństwie do konwencjonalnych reaktorów dużych elektrowni jądrowych BWRX-300 jest konstruowany w fabryce, dostarczany na miejsce budowy takiej minielektrowni w modułach i tam składany. To pozwala zbić koszty takiej inwestycji poniżej 1 mld USD. To znacznie mniej, niż kosztowałoby wybudowanie konwencjonalnej elektrowni atomowej (według szacunków Ministerstwa Energii: 40–70 mld zł).

Według naszych informacji możliwą lokalizacją dla pierwszego polskiego minireaktora SMR mógłby być chociażby obszar oświęcimskiego Synthosu, jednego z największych zakładów chemicznych w Polsce i w Europie. Taka jednostka byłaby w stanie zaspokoić zapotrzebowanie na prąd 100–120-tysięcznego miasta – np. Płocka czy Koszalina. To samo z zapotrzebowaniem dużego zakładu przemysłowego.

A już dwa reaktory typu SMR są w stanie pokryć w pełni potrzeby np. całego województwa podkarpackiego. Aczkolwiek współpracownicy Michała Sołowowa zastrzegają, że SMR nie jest konkurencją wobec konwencjonalnej energetyki atomowej i w niczym nie wpływa na plany, jakie rząd przedstawia w swoich oficjalnych oświadczeniach czy projektach, jak strategia PEP 2040.

Komercyjna normalność

Andrzej Sikora, prezes Instytutu Studiów Energetycznych, nie kryje zaskoczenia, ale i entuzjazmu. – Dobrze, że nie rząd zajmie się elektrownią atomową, lecz prywatny biznes. To oznacza, że zaczynamy iść w normalnym, komercyjnym kierunku – komentuje w rozmowie z nami. – Jest to jednak wyzwanie: to nowa technologia. I trzeba uwzględnić takie elementy, jak np. podłączenie do sieci czy wody, a także kwestie geologiczne – dodaje.

Według naszych informacji Michał Sołowow jest gotowy sfinansować całą inwestycję lub współpracować np. z którąś z państwowych firm – o ile to od nich wyjdzie taka inicjatywa. Wśród naszych rozmówców pojawia się też nazwisko innego miliardera – Zygmunta Solorza-Żaka. Kontrolowany przez niego giełdowy Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów- -Konin (PAK), który kilka miesięcy temu ogłosił mocniejsze wejście w energię odnawialną, też mógłby postawić na swoim terenie małą elektrownię atomową.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA