REKLAMA
REKLAMA

Emerytura

Z likwidacji OFE rząd chce mieć 17 mld zł

Rząd szacuje, że 80 proc. członków Otwartych Funduszy Emerytalnych zdecyduje się na przeniesienie zgromadzonych tam pieniędzy na Indywidualne Konta Emerytalne. Przy operacji tej pobierze 15 proc. prowizji, co w dwa lata da mu 17 mld zł

Premier Mateusz Morawiecki

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Jest projekt ustawy, która ma zlikwidować Otwarte Fundusze Emerytalne. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami premiera, pieniądze blisko 16 mln członków OFE mają być przeniesione na ich Indywidualne Konta Emerytalne lub na konta w ZUS. Domyślnie mają trafiać na IKE, jeśli jednak członek OFE złoży specjalną deklarację, pieniądze z jego konta w OFE pójdą na konto w ZUS.

- To będzie swoista prywatyzacja pieniędzy zgromadzonych w OFE. Oddamy te pieniądze Polakom – mówił w kwietniu premier Mateusz Morawiecki.

Szybko okazało się, że rząd chce mieć udział w tej prywatyzacji. Od pieniędzy przenoszonych na IKE pobierze więc 15-proc. opłatę, w dwóch ratach: w 2020 i 2021 r. Opłata trafi do budżetu państwa. W ocenie skutków regulacji dołączonej do projektu ustawy w sprawie likwidacji OFE rząd szacuje, że na przeniesienie pieniędzy na IKE zdecyduje się 80 proc. członków Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zapłacą za to rządowi 8,6 mld zł w 2020 r. i 8,4 mld zł w 2021 r. W sumie więc prowizja, którą państwo pobierze za przeniesienie pieniędzy z OFE na IKE sięgnie 17 mld zł.

- Gdyby tej opłaty nie było, pieniądze te byłyby uprzywilejowane wobec emerytur wypłacanych z ZUS, które są opodatkowane - tłumaczył premier Morawiecki.

- Wypłata środków z IKE będzie możliwa po osiągnięciu wieku emerytalnego i będzie wolna od jakiegokolwiek podatku. Z uwagi natomiast na fakt, że emerytury z ZUS są opodatkowane podatkiem dochodowym PIT wg stawki 18 lub 32 proc., dla zachowania równowagi celowe jest objęcie środków przenoszonych z OFE na IKE jednorazową zryczałtowaną opłatą w wysokości 15 proc. wartości środków na rachunku OFE, rozłożoną na dwie raty - czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Pieniądze przeniesione na IKE będą podlegały dziedziczeniu zaś te, które trafią do ZUS – nie. To wabik, który ma zachęcić członków OFE do pozostawienia pieniędzy na IKE.

Aktywami OFE, które mimo wszystko trafią do ZUS, będzie zarządzał Fundusz Rezerwy Demograficznej. – Przełoży się to na znaczące wzmocnienie FRD, jak i na stworzenie nowych instrumentów umożliwiających osiągnięcie w długim okresie wyraźnie wyższych stóp zwrotu niż obecnie, co całościowo będzie korzystne dla zabezpieczenia państwa przed ryzykami demograficznymi – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy. Autorzy projektu tłumaczą też, że „środki OFE są co do zasady zainwestowane na rynku kapitałowym i nie mają postaci gotówki - znacznie utrudnione byłoby więc skierowanie ich do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, ponieważ wymagałoby spieniężenia aktywów, co mogłyby wpłynąć niekorzystnie m.in. na sytuację na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie".

Projekt ustawy trafił do konsultacji. Rząd chce żeby wszedł w życie 1 listopada 2019 r.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA