Reklama

Skokowy wzrost składek banków na Komisję Nadzoru Finansowego

Stawka opłat finansujących nadzór nad bankami zwiększyła się na ten rok o połowę. Z naszych szacunków wynika, że dziesięć największych banków z GPW zapłaci łącznie 130 mln zł, o 60 proc. więcej niż w 2018 r.
Skokowy wzrost składek banków na Komisję Nadzoru Finansowego

Foto: Fotolia

Zgodnie z decyzją Komisji Nadzoru Finansowego obowiązująca banki stawka, służąca do określenia składek na UKNF, urosła w tym roku do 0,013225 proc., czyli o nieco ponad połowę wobec 2018 r. To kolejny wzrost regulacyjnych kosztów sektora bankowego.

Skąd tak duży wzrost?

Kredytodawcy są głównym płatnikiem składek na UKNF i już w poprzednich latach ten koszt rósł. Maksymalna stawka może wynosić 0,024 proc. podstawy, którą są aktywa (pod uwagę brana jest ich wartość na koniec roku poprzedzającego o dwa lata rok, za który jest należna wpłata). Koszty są zatem rozliczane proporcjonalnie do udziału danego banku w aktywach sektora bankowego.

Z naszych szacunków wynika, że łączna składka dla dziesięciu największych banków na GPW wyniesie w tym roku ok. 130 mln zł, o 60 proc. więcej niż w 2018 r. Skąd tak duży wzrost składki? UKNF tłumaczy, że zdecydowało o tym kilka czynników. – Przede wszystkim powodem jest zmiana systemu rozliczeń kosztów UKNF. Dotąd był to rok ubiegły, obecnie jest to bieżący. Do tego dochodzi konieczność rozliczenia dotacji podmiotowej z budżetu państwa, która powiększa w 2019 r. koszty UKNF – mówi Jacek Barszczewski, rzecznik KNF. Z początkiem roku UKNF stał się państwową osobą prawną, co oznacza, że prowadzi autonomiczną gospodarkę finansową.

– Jest to konsekwencja wejścia w życie przepisów ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru nad rynkiem finansowym oraz ochrony inwestorów na tym rynku. Zmianie nie ulega źródło finansowania kosztów nadzoru finansowego, bo są to wpłaty podmiotów nadzorowanych. Jednorazowo w tym roku kwota kosztów podniesiona została o równowartość dotacji podmiotowej w celu wyposażenia UKNF w pierwsze środki finansowe. W celu zapewnienia neutralności funkcjonowania UKNF dla budżetu państwa, dotacja zostanie zrefundowana wpłatami podmiotów nadzorowanych – mówi Barszczewski.

Dodaje, że kolejny czynnik to planowane zwiększenie liczby pracowników UKNF „w związku z nowymi, licznymi obowiązkami nadzorczymi nałożonymi w ostatnim czasie na KNF" i wiążącą się z tym koniecznością zapewnienia sprawnej realizacji nowych zadań (m.in. wdrożenie przepisów ustawy z 1 marca 2018 r. o zmianie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz niektórych innych ustaw). Powodem ma być także wzrost liczby departamentów.

Reklama
Reklama

Kolejny wzrost kosztów

Banki się skarżą, że KNF arbitralnie podnosi składki mające finansować nadzór nad systemem bankowym, i obawiają się, że w kolejnych latach stawka dojdzie do maksymalnego poziomu. W takim scenariuszu – nawet przy założeniu braku wzrostu aktywów (a te rosną w tempie 6–7 proc. rocznie) – łączna składka omawianej dziesiątki urosłaby o blisko 80 proc., do około 180 mln zł.

Wprawdzie składka na KNF nie ma bardzo dużego udziału w łącznych kosztach banków, ale to kolejny element negatywnie wpływający na ich rachunek wyników. Większym problemem jest składka na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, która po tylko 5-proc. wzroście w 2018 r. urosła w tym roku aż o 27 proc., do 2,79 mld zł. Za tak duży wzrost składek na BFG odpowiada opłata na fundusz przymusowej restrukturyzacji, która urosła aż o 110 proc., do 2 mld zł. Składka na fundusz gwarantowania depozytów zmalała o 36 proc., do 0,79 mld zł. Taka struktura opłat oznacza, że sektor zanotuje bardzo słaby I kwartał, bo cała składka na fundusz restrukturyzacji musi być rozliczona jednorazowo. Banki narzekają dodatkowo, że składka ta nie jest kosztem uzyskania przychodu, więc nie mogą odliczyć jej od podatku.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama