Analizy

Ilu jest inwestorów na GPW? Ile zarobili w 2020 r.?

Marcowa przecena na rynku nie tylko skłoniła do większej aktywności klientów biur i domów maklerskich. Została też przez nich dobrze wykorzystana. Zyski inwestorów za 2020 r. są rekordowe.
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

O tym, że inwestorzy indywidualni znacząco zwiększyli aktywność na rynku giełdowym w 2020 r., powiedziano i napisano już chyba wszystko. Okazuje się jednak, że ubiegły rok był wyjątkowo udany dla inwestorów również pod względem osiągniętych wyników. Na to mogą przynajmniej wskazywać dane z biur i domów maklerskich, zebrane przez „Parkiet", dotyczące rozliczeń podatkowych inwestorów za ubiegły rok. Wzrost liczby klientów, którzy muszą się rozliczyć w fiskusem, wydaje się czymś oczywistym. Poziom wykazywanych zysków może natomiast robić wrażenie nawet na największych rynkowych wyjadaczach. Ręce może także zacierać fiskus.

Wspomnień czar

Foto: GG Parkiet

O tym, że giełda znowu przyciąga inwestorów indywidualnych, wiadomo było bowiem już wcześniej. Najlepszym tego dowodem był znaczący wzrost liczby rachunków maklerskich w 2020 r. praktycznie u wszystkich liczących się pośredników. Brokerzy wskazywali, że na rynek powrócili inwestorzy, którzy od dłuższego czasu pozostawali nieaktywni, a dodatkowo pojawiło się także nowe grono klientów.

Zjawiska te widoczne są również w danych dotyczących rozliczeń podatkowych. Z naszych szacunków przeprowadzonych na podstawie statystyk zabranych z biur i domów maklerskich wynika, że z aktywności rynkowej w ubiegłym roku będzie się musiało rozliczyć około 401 tys. inwestorów. Dane te są nieporównywalnie lepsze od tych z ostatnich lat. Od 2015 r. liczba inwestorów rozliczających się z fiskusem nie przekraczała bowiem 300 tys. Ostatni raz tak dobry rok pod tym względem mieliśmy w 2011 r., kiedy to zeznania podatkowe złożyło 411 tys. inwestorów. Wtedy było to jednak jeszcze pokłosie wielkich prywatyzacji, które przyciągały rzesze inwestorów indywidualnych.

Ubiegły rok to oczywiście pandemia, mocna przecena z marca i późniejsze dynamiczne odbicie oraz większa zmienność, która utrzymuje się na rynku. Okazuje się, że nie tylko zachęciło to do aktywnego handlu, ale też zostało bardzo dobrze wykorzystane.

Rekordowe zyski

Foto: GG Parkiet

Z naszych szacunków na podstawie danych uzyskanych od brokerów wynika, że łączny zysk inwestorów giełdowych wykazywany w rozliczeniu za 2020 r. mógł sięgnąć ponad 28 mld zł, co jest absolutnym rekordem od momentu wprowadzenia podatku giełdowego. Dla porównania w 2019 r. było to „tylko" 6,7 mld zł.

– Od marca obraz rynku zmienił się diametralnie – przyznaje Andrzej Zajko, zastępca dyrektora BM PKO BP. – Przecena, z którą mieliśmy do czynienia, zachęciła do większej aktywności inwestorów. Wielu z nich odeszło od bezpiecznych rozwiązań, które dawały coraz niższe stopy zwrotu, na rzecz akcji. Z perspektywy czasu był to bardzo dobry ruch. Wielu inwestorów zarobiło naprawdę duże pieniądze, korzystając m.in. z mocnych ruchów spółek, które były gwiazdami covidowego odbicia. Trzeba też pamiętać, że przecież inwestorzy nie ograniczali się tylko do polskiej giełdy. To także większe zainteresowanie rynkami zagranicznymi, głównie Stanami Zjednoczonymi, gdzie po marcowych spadkach też przyszło mocne odbicie, na którym można było sowicie zarobić – wylicza Zajko.

W każdej firmie inwestycyjnej, która wzięła udział w naszej ankiecie, poziom zysku w zestawieniu PIT-8C, który jest podstawą do rozliczenia podatkowego inwestorów (służy do tego PIT-38), wykazywany zysk wzrósł kilkakrotnie, a w niektórych przypadkach nawet kilkunastokrotnie. W 2020 r. inwestorzy zarobili na giełdzie średnio ponad 70 tys. zł, co też jest rekordem. W 2019 r. było to niecałe 29 tys. zł. Sami brokerzy przyznają, że ubiegły rok był absolutnie wyjątkowy.

– Statystyki roku 2020 wypadają bardzo korzystnie dla inwestorów aktywnie działających na giełdzie. Pozytywne stopy zwrotu są w dużej mierze związane z prawdziwą eksplozją aktywności giełdowej klientów tuż po wiosennym tąpnięciu rynków związanym z pierwszą falą pandemii. Gwałtowna wyprzedaż przyciągnęła dużą grupę zainteresowanych inwestycjami na rynku kapitałowym, chcących skorzystać z potencjalnych okazji do zakupu akcji. Obserwowaliśmy w tamtym okresie zarówno napływ nowych klientów, jak i w dużym stopniu reaktywację rachunków nieco uśpionych przez długi okres stagnacji na warszawskiej giełdzie. Można więc powiedzieć, że inwestorzy indywidualni trafili w optymalny moment rynkowy i wykorzystali nadarzającą się okazję, tym razem nie popełniając częstego behawioralnego błędu, jakim jest paniczna wyprzedaż taniejących walorów w czasie krachu – mówi Piotr Kozłowski, dyrektor BM Pekao.

Foto: GG Parkiet

Oczywiście trzeba pamiętać, że inwestowanie to nie tylko zyski, ale też straty. Te wykazywane w rozliczeniach za 2019 r. wynosiły niecałe 1,5 mld zł. Z naszych szacunków wynika, że w 2020 r. mogło to być około 3,2 mld zł. Naturalnie nijak ma się to do wzrostu wykazywanego zysku, na co zwraca uwagę Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego w DM BOŚ.

– 2020 był rokiem zmienności, ale też rokiem, w którym inwestorzy detaliczni inicjowali zmiany i nie bali się kupować przy spadających kursach, i to jest najistotniejsza zmiana. Jeśli przyjrzeć się rozliczeniom PIT, to łączny zysk inwestorów wzrósł u nas o ponad 270 proc. w stosunku do 2019 r., a łączna strata wzrosła o niecałe 80 proc. Liczba PIT-ów wzrosła o około 50 proc. Patrząc na relację zysk/strata, jest to naprawdę rewelacyjny wynik. Co do wysokości samych zysków, w tym roku będzie to trudne do powtórzenia, ale mamy nadzieję, że inwestorzy zachowają podobną relację zysk/strata – mówi Kolek.

Duży podatek

Wielkim wygranym ubiegłego roku giełdowego są nie tylko sami inwestorzy, ale także fiskus. Z naszych szacunków wynika bowiem, że wpływy do budżetu z tytułu podatku od zysków kapitałowych (jego stawka wynosi 19 proc.) osiągną rekordowy poziom. Do państwowej kasy może wpłynąć nawet ponad 5 mld zł (przy uwzględnieniu rozliczeń strat z poprzednich lat). Rok wcześniej podatek giełdowy zasilił budżet kwotą „jedynie" 1,2 mld zł.

Giełda: Odrodzenie rynku i inwestorów

Chociaż oficjalnych statystyk GPW dotyczących udziału inwestorów indywidualnych w obrotach w II półroczu i całym 2020 r. jeszcze nie ma, to bez wątpienia można powiedzieć, że był to wyjątkowy okres w historii naszego rynku. W samym I półroczu 2020 r. inwestorzy indywidualni wygenerowali 22 proc. obrotów, a sygnały płynące ze strony brokerów wskazują, że druga połowa roku pod tym względem była jeszcze lepsza. Tak przynajmniej wynika z sondy, jaką w styczniu przeprowadził „Parkiet" wśród czołowych biur i domów maklerskich. Ich średnia wskazań sięga 27 proc. Oczywiście jeszcze lepsze II półrocze odbije się także na wyniku za cały 2020 r. Zdaniem brokerów w takim ujęciu czasowym udział inwestorów indywidualnych może wynieść od 23 do 26 proc. Gdyby prognozy te się potwierdziły, byłby to rok najlepszy pod tym względem od 2009 r. Inwestorzy indywidualni tym samym zapewne okażą się aktywniejszą grupą niż inwestorzy instytucjonalni. Oczywiście większe zaangażowanie inwestorów indywidualnych przełożyło się również na inne statystyki rynkowe. To m.in. zdecydowanie wyższe obroty giełdowe. W 2020 r. na głównym rynku akcji wyniosły one 297 mld zł, podczas gdy rok wcześniej było to 191 mld zł. Były to najwyższe obroty w historii naszego rynku. Inwestorzy rzucili się także na akcje z NewConnect. Obroty na tym rynku osiągnęły prawie 15 mld zł, co też okazało się historycznym rekordem. Do tego czasu najlepszym okresem dla tzw. małej giełdy był rok 2011, kiedy to wartość obrotów osiągnęła poziom niecałych 1,9 mld zł. Pozytywny obraz uzupełnia rynek IPO z największą ofertą firmy Allegro. Ta spotkała się z ogromnym zainteresowaniem inwestorów indywidualnych, co wiązało się z redukcją zapi- sów w tej grupie na poziomie prawie 85 proc. Allegro otworzyło worek z innymi ofertami, w których również aktywny udział biorą inwestorzy indywidualni, a redukcje przekraczają 90 proc.

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.