Analizy

Spółki z indeksu WIG20 na celowniku inwestorów

Największe spółki z warszawskiej giełdy w tym roku będą miały korzystne warunki do poprawy notowań. Które z nich załapią się na wzrostową falę?
Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński

Analitycy nie mają większych wątpliwości, że 2021 rok będzie należał do dużych spółek, skupionych w indeksie WIG20. Dla wielu inwestorów oznacza to szansę na odrobienie strat po rozczarowującym poprzednim roku. – Rok 2021 dla krajowych spółek zapowiada się zdecydowanie lepiej niż poprzedni. Dotyczy to firm małych, średnich, jak również dużych. W szczególności WIG20 od listopada udowadnia, że jeśli okoliczności są sprzyjające, to potrafi rosnąć mocno i dynamicznie. A na razie otoczenie zewnętrzne działa na plus. Niski koszt pieniądza w postaci niskich stóp procentowych, rosnące ceny surowców, słabnący dolar, odbicie gospodarcze w wyniku zastosowania szczepionki na Covid-19 sprzyjają wielu spółkom z WIG20. Ponadto zyski firm powinny pokazać wysoką dodatnią dynamikę, a wyceny nie wydają się być wysokie – przekonuje Emil Łobodziński, doradca inwestycyjny w BM PKO BP.

Banki i energetyka wróciły do łask

Sektor bankowy, posiadający najmocniejszą reprezentację w indeksie, został mocno przeceniony w 2020 r., ale w ostatnich miesiącach trend zmienił kierunek i notowania banków zaczęły odrabiać straty. Jednym z kluczowych argumentów przemawiających za inwestycją w ich akcje są niskie wyceny. – Banki wiele złych informacji mają już w cenie. Ewentualne pozytywne zaskoczenia mogłyby się mocno przełożyć na ich zyski netto – wyjaśnia Łobodziński. Największe nadzieje analitycy wiążą z największymi graczami z sektora – Pekao i PKO BP.

Alternatywę dla banków stanowią akcje PZU, za czym przemawia m.in. oczekiwana bardzo wysoka dywidenda. – Ostatnie informacje o możliwości wypłaty dywidendy zwiększyły zainteresowanie inwestorów spółką. PZU kontynuuje sprzedaż w wysoko marżowych liniach produktowych (ubezpieczenia medyczne, zarządzanie aktywami), a oferta w tradycyjnych ubezpieczeniach jest jedną z bardziej innowacyjnych na rynku. PZU – jako najbardziej rentowny podmiot branży – ma możliwości znacznych inwestycji w IT, czego nie mają borykający się z rentownością zwłaszcza po spadku stóp procentowych mniejsi ubezpieczyciele – uważa Marcin Materna, dyrektor działu analiz Millennium DM.

Foto: GG Parkiet

Do łask wróciły też spółki energetyczne. Ich postrzeganie poprawiło się wraz z ujawnieniem przez rząd planów wygaszania kopalń i wydzielenia aktywów węglowych. – Już od połowy 2020 r. rynek nie patrzy na wyniki, bo te się pogorszyły, szczególnie w wytwarzaniu konwencjonalnym, tylko na plan wydzielenia aktywów węglowych. Wciąż jednak brakuje szczegółów. Te miały się pojawić do końca I kwartału br., ale jak wiemy, najpierw kluczowa jest umowa społeczna z górnikami, co będzie wymagało czasu. Zakładamy jednak, że rynki wciąż będą rozgrywać scenariusz wydzielenia aktywów węglowych w I półroczu i sektor jest naszym faworytem – podkreśla Krystian Brymora, szef działu analiz DM BDM. Dodaje, że przy sprzyjających okolicznościach, czyli wydzieleniu aktywów węglowych przynajmniej za wartość zadłużenia, jakie jest tam przypisane, spółki energetyczne wciąż mają jeszcze potencjał. – Największy widzimy w Tauronie. PGE szczególnie mocno cierpi w związku z rekordowymi cenami uprawnień do emisji CO2, choć z pewnością energetyka konwencjonalna w styczniu, przy fali mrozów, może mieć „swoje 5 minut" – dodaje.

Inwestorzy stawiają na spółki cykliczne

Wśród tegorocznych faworytów analitycy widzą też spółki cykliczne, do których należą firmy surowcowe. W tym sektorze najlepiej wyglądają perspektywy PGNiG i KGHM. Notowania gazowego potentata są beneficjentem rosnących cen gazu na światowych rynkach. Ma to związek z ograniczeniem podaży surowca i wyjątkowo mroźną zimą, która daje się we znaki w wielu miejscach półkuli północnej.

Rosnące nieprzerwanie od dziesięciu miesięcy ceny miedzi to dobra wiadomość dla KGHM. Zdaniem Jakuba Szkopka, analityka BM mBanku, popyt na miedź w 2021 r. powinien sprzyjać cenom surowca. – Naszym zdaniem brak problemów w wydobyciu rud miedzi spowodowanych przez pandemię oraz wzrost produkcji miedzi ze złomu może skutkować wzrostem podaży w 2021 r. na poziomie 2–3 proc. rok do roku. Rynek natomiast zakłada, że za produkcją istotnie wzrośnie popyt, podobnie jak w Chinach, i deficyt produkcji zostanie utrzymany. Po stronie argumentów za wzrostem popytu na miedź stoją rosnące zapotrzebowanie producentów aut, rosnący popyt w branży OZE, utrzymujące się dobre dane z Chin (odpowiadających za 50 proc. zużycia światowego miedzi) oraz planowane programy infrastrukturalne na świecie w celu złagodzenia negatywnych efektów pandemii.

Handel czeka na zniesienie obostrzeń

Swoich zwolenników mają też spółki detaliczne, które w 2020 r. radziły sobie ze zmiennym szczęściem. – Wydaje się, że najgorsze mają za sobą, a bardzo głęboka restrukturyzacja i optymalizacja, a także digitalizacja procesów sprzedaży, jakich musiały dokonać w 2020 r., powinny przynieść pozytywne rezultaty, kiedy nastąpi odbicie popytu konsumpcyjnego. Najbardziej przecenione w tej grupie spółek, ale też borykajace się z największymi problemami i dokonujące największej restrukturyazcji, było CCC. Dlatego dziś słusznie wskazywane jest jako kandydat do potencjalnie największego odbicia – uważa Konrad Księżopolski, szef działu analiz Haitong Banku. Mniej entuzjastycznie do spółek odzieżowych podchodzi Konrad Grygo, analityk Erste Securities, choć w przypadku realizacji pozytywnego scenariusza związanego z pandemią nie wyklucza odbicia ich notowań. – Zarówno CCC, jak i LPP są wycenione „fair". Niemniej w przypadku pozytywnego obrotu spraw z poluzowaniem restrykcji i dobrym newsflowem o szczepionkach inwestorzy mogą być zainteresowani tymi walorami – uważa. Nie widzi fundamentalnego uzasadnienia dla kontynuacji zwyżek Dino i Allegro. – Obie spółki przyzwyczaiły nas do solidnych zwyżek, powinny dalej istotnie (w tempie dwucyfrowym) poprawiać wyniki w 2021 r., jednak to w mojej ocenie jest już nawet z nawiązką odzwierciedlone w obecnych kursach tych spółek – ocenia.

Dariusz Świniarski zarządzający funduszami, BPS TFI

Pojawienie się szczepionki w listopadzie 2020r. było punktem zwrotnym, gdyż przybliżyło perspektywę powrotu gospodarek na ścieżkę wzrostu. Taki scenariusz i otoczenie makro w połączeniu ze stymulacją banków centralnych kreuje sprzyjające okoliczności dla rynków akcji. Perspektywa powrotu inflacji na świecie wspiera rynek surowców, co przekłada się na napływy kapitału na rynki rozwijające się. Po 14 dniach br. wartość napływów do funduszy inwestujących w akcje spółek z koszyka emerging markets wyniosła 10,3 mld USD w porównaniu z 1,8 mld USD odpływów w całym 2020 r. Przełoży się to na relatywną siłę polskich firm zgrupowanych w WIG20 oraz indeksach MSCI i FTSE. Szeroka reprezentacja w WIG20 branż cyklicznych, jak sektor finansowy, spółki paliwowe i surowcowe, implikuje relatywną siłę na tle pozostałych indeksów. Natomiast rosnąca liczba rachunków maklerskich oraz mocne ożywienie wśród inwestorów indywidualnych na GPW, którzy preferują małe i średnie spółki, przełoży się na utrzymanie pozytywnego nastawienia do walorów z indeksu sWIG80. JIM

Tomasz Wyłuda dyrektor biura doradztwa inwestycyjnego, Credit Agricole

Jest wiele powodów, dla których 2021 r. może być bardzo dobry dla WIG20. Indeks jest obecnie zdominowany przez spółki Skarbu Państwa, ale w tym roku jest szansa na jego większą dywersyfikację. W kolejnych kwartałach do indeksu mogą dołączyć perspektywiczne spółki z mWIG40. Zakładam, że w tym roku jednym z głównych motorów indeksu będą instytucje finansowe. O ile nie należy spodziewać się wzrostu stóp procentowych w 2021 r., o tyle antycypacja podwyżek stóp procentowych powinna sprzyjać notowaniom banków. Wszystko też na to wskazuje, że 2021 r. powinien być bardzo dobry, jeżeli chodzi o rynki wschodzące. To oznacza, że inwestorzy zagraniczni mogą przenosić kapitał na polską giełdę. Zagraniczni rzadko inwestują w drobne spółki, z tego powodu głównym beneficjentem napływu kapitału będą spółki z WIG20. Warto też zauważyć, że indeks WIG20 jest relatywnie niedowartościowany. W ostatnim roku bardzo dobrze radziły sobie małe spółki. Z tego powodu inwestorzy, którzy przegapili pierwszą falę zwyżek na GPW, mogą szukać okazji wśród dużych firm. JIM

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.