100 lat gospodarki

Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura: najsłynniejsi polscy lotnicy

Zawsze się mówi o nich razem. Nawet jedna z najpiękniejszych warszawskich alei, prowadząca do stołecznego lotniska, nosi ich dwa nazwiska.

Franciszek Żwirko w 1926 roku jako pierwszy w Polsce wykonał lot nocny

Foto: NAC

Stanisław Wigura najpierw służył w artylerii, potem projektował samoloty

Foto: Rzeczpospolita

Byli wyjątkowym duetem: pilot wojskowy i pilot cywilny, inżynier i konstruktor samolotów. Zawsze razem z nowymi pomysłami. Wspólnie zwyciężali w konkursach i zawodach. Zginęli też razem 11 września 1932 roku. Lecieli wtedy na spotkanie lotników do Pragi, wlecieli w burzę i w ich samolocie RWD-6, którego współtwórcą był Stanisław Wigura, urwało się skrzydło. Znajdowali się akurat nad Cierlickiem Górnym koło Cieszyna. Tam też znajdują się ich symboliczne groby, a pochowani zostali w Alei Zasłużonych na warszawskich Powązkach.

Wcześniej, jako para pilotów byli niepokonani. Wsławili się lotem dookoła Europy polskim samolotem, przelatując liczącą 5 tys. km trasę Warszawa–Erfurt–Paryż–Barcelona–Wenecja–Warszawa, a na kilkanaście dni przed katastrofą takim samym RWD-6 wygrali 28 sierpnia zawody lotnicze w Berlinie. Wcześniej zwyciężali w Polsce, jak chcieli, zawsze na maszynach RWD.

Franciszek Żwirko urodził się 16 września 1895 roku. Szkołę średnią skończył w Wilnie, a podczas I wojny światowej wcielony został do armii rosyjskiej. Skończył szkołę oficerską w Irkucku i początkowo służył w piechocie w 27. Pułku Strzelców Syberyjskich i 674. Pułku Piechoty. Z rangą porucznika, do jakiej doszedł w armii rosyjskiej, w 1917 zgłosił się do powstającego w Rosji korpusu gen. Dowbora-Muśnickiego. Korpus został zdemobilizowany rok później, a Żwirko wstąpił do Armii Ochotniczej „białego" gen. Antona Iwanowicza Denikina i wziął udział w rosyjskiej wojnie domowej. Udało mu się w tym czasie skończyć kurs dla obserwatorów lotniczych i z dyplomem został przyjęty do służby w polskim lotnictwie. Początkowo do 1. Pułku Lotniczego w Warszawie, a po ukończeniu szkoły pilotów w Grudziądzu został oddelegowany do 18. Eskadry Myśliwskiej. Wtedy też zaczął latać sportowo, a w 1926 roku jako pierwszy wykonał loty nocne i utrzymywał się w ścisłej czołówce polskich pilotów sportowych. Został też wtedy oficerem łącznikowym przy Aeroklubie Akademickim. I tam też poznał Stanisława Wigurę, który miał podobną drogę do lotniczej sławy.

Urodził się 9 kwietnia 1903 roku w Żytomierzu. Także był żołnierzem – zgłosił się w 1920 roku do 8. Pułku Artylerii Polowej, ale po wojnie wrócił do szkoły, skończył warszawskie gimnazjum i zaczął studia na Wydziale Mechanicznym Politechniki Warszawskiej. Tam zafascynowało go lotnictwo, był jednym z założycieli Sekcji Lotniczej na swoim wydziale. Tam spotkał słynnych konstruktorów lotniczych Stanisława Rogalskiego i Jerzego Drzewieckiego, z którymi wspólnie zaczęli budować samoloty. Pierwszy z nich WR-1 (od nazwisk Wigura, Rogalski) poleciał w 1927 roku. Potem już we trójkę z Jerzym Drzewieckim budowali RWD. W 1929 roku Wigura skończył Politechnikę z dyplomem inżyniera mechanika. Wkrótce potem przeszedł wymagane egzaminy i został pilotem sportowym w Aeroklubie Akademickim. I od tego czasu zaczął się przyjaźnić z Franciszkiem Żwirką, który chętnie latał z młodszym kolegą-mechanikiem. Razem też odnosili sukcesy. W zawodach Challenge w Berlinie 28 sierpnia 1932 roku pokonali znacznie bardziej doświadczone zespoły. Dlatego ten dzień – 28 sierpnia – został ogłoszony, już po ich tragicznej śmierci, Dniem Lotnictwa Polskiego. ©?

—Danuta Walewska

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.