CAPEX to czynnik ryzyka, ale nie jest on tak poważny na chwilę obecną, jak wskazuje jego rozmiar. Kluczem do zrozumienia występującego obecnie mechanizmu rynkowego nie jest zachowanie rynku akcji, a rynek długu. Niezależnie od alarmistycznych nagłówków i analiz, popyt na dług emitowany przez hyperscalerów jest ogromny, a jego koszt niski. 

Największe firmy technologiczne (w większości) nadal dysponują wysokimi ratingami kredytowymi, ogromnymi zyskami oraz rezerwami zgromadzonymi przez dekady wzrostu. Dla rynku długu inwestycje w AI to obecnie okazja, a nie zagrożenie. 

Popyt ten utrzyma się prawdopodobnie przez jeszcze długi czas, a wspomagać go będą kolejne rekordowe zyski, przychody i marże. Tak długo, jak hyperscalerzy pokazują wzrosty co kwartał, szczególnie na polu „chmury” i „AI”, tak długo strumień z pieniędzmi na CAPEX pozostanie głęboki i szeroki. Mało tego, biorąc pod uwagę tempo wzrostu tego kluczowego segmentu, CAPEX może rosnąć nawet szybciej i bardziej, niż obecnie wyceniają to rynki – bez krótko- i średnioterminowej szkody dla spółek. 

Skąd jednak pewność, że fenomenalne tempo wzrostu zysków zostanie zachowane, nawet pod presją ogromnych wydatków? Bo jedno i drugie to to samo. 

Inwestycje CAPEX to setki miliardów dolarów wlewane na rynek. Każdy dolar CAPEXu tworzy dolara u dostawcy oraz dolara u dostawcy dostawcy… Koniec końców, popyt na sprzęt i oprogramowanie oraz realne i namacalne wzrosty efektywności i adaptacji AI w przedsiębiorstwach tworzą kolejne fale popytu. Popytu, który później napędza rekordowe zyski na konferencjach wynikowych. 

Dług finansuje CAPEX, CAPEX generuje popyt, a popyt pozwala na większy dług. To zależność mechaniczna, nie warunkowa. Powstaje w ten sposób mechanizm samonapędzający się. Hyperscalerzy pozyskują kapitał i zwiększają CAPEX. 

Tak długo, jak każdy z tych trzech elementów pozostaje na swoim miejscu, bardzo trudno jest oczekiwać realnych spadków – nawet w obliczu np. kolejnej wojny w Zatoce Perskiej. 

Kamil Szczepański Analityk Rynków Finansowych XTB