To może sprzyjać spekulacjom wokół jena, po tym jak w czwartek USDJPY osunął się mocniej w dół i pojawiły się głosy, że decydenci rozpoczęli już działania zmierzające w stronę fizycznej interwencji na tym rynku. W piątek rano notowania schodzą ponownie w dół (do 160,48), a próba korekty w godzinach nocnych (do 161,51) została szybko zgaszona. Nie brak głosów, że Japończycy mogą wykorzystać dzisiejszą niską płynność do dalszych działań, podobnie jak handel z niedzieli na poniedziałek. Kluczowe wsparcie na USDJPY to okolice 158,50.
W piątek rano dolar jest generalnie słabszy na szerokim rynku kontynuując osłabienie będące wynikiem rozczarowujących danych Departamentu Pracy z wczoraj - NFP pokazał w czerwcu zaledwie 57 tys. etatów, a wcześniejsze odczyty zostały zrewidowane w dół (majowy do 129 tys. ze 172 tys.). Dla rynków to sygnał, że oczekiwania, co do skali podwyżek stóp przez FED mogły być nadmierne - niemniej jeden ruch na jesieni b.r. nadal jest wyceniany. Kluczowe w tym względzie mogą okazać się dopiero dane o inflacji CPI za czerwiec, które poznamy 14 lipca.
Dzisiaj w gronie najsilniejszych walut są Antypody, a liderem jest dolar nowozelandzki, co nadmiernie nie zaskakuje - w przyszłym tygodniu, 8 lipca RBNZ najpewniej podniesie stopy procentowe o 25 punktów baz. i podtrzyma "jastrzębią" narrację o konieczności dalszego zacieśniania polityki. Zaraz za nami plasują się dzisiaj korony skandynawskie, co może być też wynikiem lepszego sentymentu na rynkach - wprawdzie wczoraj na Wall Street nadal była widoczna rotacja kapitału przejawiająca się w redukowaniu zaangażowania w półprzewodnikach, to już dzisiaj rano mocne odbicie indeksu KOSPI w Korei Południowej może sugerować, że ta krótkoterminowa wyprzedaż się zakończyła. Inwestorzy na rynkach akcji powinni mieć na uwadze to, że za dwa tygodnie w USA rozpoczyna się sezon wyników spółek za II kwartał, podczas kiedy poprzedni był w tym względzie rewelacyjny.
Na rynkach surowców uwagę zwraca dalszy ruch w górę na kruszcach - kontrakt na złoto sprawdzał dzisiaj rejon 4200 USD - na co wpływ ma słabość dolara i malejące oczekiwania, co do wyraźnych ruchów banków centralnych na stopach procentowych. Lekko odbija ropa - wprawdzie negocjacje trwają, ale Iran "poinstruował" przewoźników korzystających z Cieśniny Ormuz, że mają korzystać tylko ze szlaków wytyczonych przez armię.
W kalendarzu makro uwagę zwrócą dzisiaj finalne odczyty indeksów PMI dla usług za maj. Uwagę zwraca cofnięcie się tego wskaźnika dla Chin, choć mniejsze, niż by to wynikało z prognoz (do 54,1 pkt. z 54,4 pkt.). Przed nami dane ze strefy euro, które powinny być lepsze względem maja (w pierwszych szacunkach odnotowano odbicie do 48,9 pkt.). Odwrotna sytuacja może nas czekać w przypadku Wielkiej Brytanii, gdzie możliwe jest cofnięcie do 48,7 pkt. z 49,3 pkt.
EURUSD - będzie próba podejścia nawet do 1,16?
Wczoraj para EURUSD wzrosła w okolice 1,1472, choć finalnie dzienna świeca zakończyła się przy 1,1432. Niemniej istotny rejon 1,1442 został naruszony, stąd też nie dziwi fakt, że dzisiaj powtarzany jest manewr wzrostowy. Układ dziennych wskaźników wspiera ten scenariusz, ale kluczowe są aspekty fundamentalne. Słabsze dane z rynku pracy będą rzutować na spadające oczekiwania, co do bardziej agresywnego podejścia FED na stopach, a przed publikacją danych CPI w połowie lipca emocje na rynku najprawdopodobniej jeszcze wzrosną. Tym samym oczekiwania, że EURUSD wymaże cały ruch wywołany "jastrzębim" podejściem FED podczas czerwcowego posiedzenia może być zasadny - to oznaczałoby powrót w okolice 1,16 w ciągu kilkunastu dni.
Wykres dzienny EURUSD
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ