Eskalacji dalszego impasu pomiędzy USA, a Unią Europejską w temacie Grenlandii zapobiegł sekretarz generalny NATO, Mark Rutte, który zaproponował Donaldowi Trumpowi kompromisowe rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo USA, przy jednoczesnym zachowaniu jedności NATO. Amerykanie dostaną zgodę od Duńczyków na zwiększenie liczby baz wojskowych, które będą traktowane na zasadzie eksterytorialności, tak jak brytyjskie bazy wojskowe na Cyprze. W odpowiedzi prezydent USA zapowiedział wycofanie karnych ceł za Grenlandię, które miały wejść w życie 1 lutego. Temat, który pojawił się w weekend i mocno wstrząsnął rynkami, szybko wypadł z wokandy. Efekt TACO, czy spryt i doświadczenie dyplomatyczne europejskich polityków, którzy zagrali mocnymi kartami wobec USA? A może jedno i drugie? Niesmak pozostał jednak na rynkach. Wall Street wprawdzie wymazała już sporą część spadków, ale inwestorzy zdaje się, że nie wiedzą co zrobić dalej z dolarem... EURUSD pozostaje względnie wysoko, chociaż już poniżej poziomu 1,17.
Spadek globalnej awersji do ryzyka zaczął zaznaczać się w kursie złotego jeszcze wczoraj po południu, kiedy to EURPLN zszedł poniżej 4,22. W czwartek rano nie widać jednak pogłębienia tego ruchu, a USDPLN pozostaje ponad 3,60 za sprawą oczekiwań, co do EURUSD, który teoretycznie powinien powracać w dół. Wczoraj prezydent Trump powtórzył, że Kevin Hassett nie jest już faworytem w wyścigu o fotel szefa FED, co podbija wcześniejsze typy rynków wokół Kevina Warsha i Ricka Riedera, który może być "czarnym koniem". Nie są to jednak osoby mogące zostać negatywnie odebrane przez rynki, co tym samym może dać efekt podbicia dolara.
W kraju Główny Urząd Statystyczny opublikuje dzisiaj o godz. 10:00 dane m.in. o dynamice produkcji przemysłowej, oraz płac i zatrudnienia. W rynkach globalnych uwagę przyciągną natomiast decyzje banków centralnych Norwegii i Turcji, oraz dane z USA nt. PKB za IV kwartał, cotygodniowego bezrobocia oraz zaległe odczyty PCE i PCE Core za październik i listopad.
Wykres dzienny USDPLN