Kluczowe jest jednak to, że EURUSD utrzymuje się poniżej 1,17, co nadal podtrzymuje scenariusze nakreślone w ostatnich dniach - potencjalne umocnienie się amerykańskiej waluty mogłoby dać paliwa do silniejszego ruchu na USDPLN. Na Wall Street widać było w środę przesilenie, tanieją surowce, oraz kryptowaluty. Globalne rynki czekają na jutrzejsze dane Departamentu Pracy USA, oraz zaplanowane na przyszły tydzień odczyty grudniowej inflacji CPI, co pomoże w nakreśleniu oczekiwań, co do ruchów FED w I kwartale. Na obecną chwilę rynek widzi szanse na cięcie stóp nie wcześniej niż w kwietniu, czyli na ostatnim posiedzeniu z Jerome Powellem. I nadchodzące odczyty makro raczej tego nie zmienią, a mogą tylko podbić "jastrzębią" narrację. Wczorajsze dane ADP były niezłe, choć JOLTS wypadły nieco gorzej. Jutro okaże się na ile rynek pracy w USA rzeczywiście może dalej słabnąć, a na ile nie zacznie się jakoś odbudowywać (wszakże odczyt PKB za III kwartał z wynikiem powyżej 4 proc. w ujęciu zanualizowanym był sporym zaskoczeniem).
W kraju, jeżeli chodzi o odczyty makro, to mamy pustkę. Więcej wniesie przyszły tydzień, kiedy to poznamy decyzję RPP w sprawie stóp procentowych (cięcie stóp byłoby zaskoczeniem), oraz finalne dane o inflacji za grudzień (w tym też w ujęciu bazowym). Ruch RPP na stopach (obniżka) mógłby zaszkodzić złotemu, podobnie jak fiasko rozmów pokojowych ws. Ukrainy, które jest coraz bardziej prawdopodobne biorąc pod uwagę narrację USA ws. Wenezueli i najnowszy pomysł Donalda Trumpa (wenezuelska ropa za amerykańskie towary), który jest w zasadzie tworzeniem "amerykańskiej kolonii" w Ameryce Południowej.
Wykres dzienny EURPLN