Asseco Poland kolejny raz sprawiło wynikami kwartalnymi miłą niespodzianką swoim akcjonariuszom. Po trzech kwartałach obroty są o 4 proc. większe niż rok wcześniej i wynoszą 2,19 mld zł. Zysk netto jest wyższy o 13 proc. i sięga 315 mln zł. – Analitycy pytali mnie na początku roku, czy mamy szansę zarobić 300 mln zł netto. Tę poprzeczkę przekroczyliśmy już po dziewięciu miesiącach. To dowodzi, że mimo że rynek jest trudny, a koniunktura niepewna, Asseco Poland radzi sobie bardzo dobrze – komentuje Adam Góral, prezes informatycznej grupy.

Kierowana przez niego spółka dobrze radzi sobie z wahaniami w gospodarce, bo aż 65 proc. przychodów (na poziomie grupy) pochodzi ze sprzedaży usług i oprogramowania własnego. Dla spółki matki wskaźnik jest jeszcze większy i wynosi 71 proc. Zdecydowana większość kontraktów w tym obszarze ma charakter długoterminowy, co znakomicie stabilizuje wyniki.

[srodtytul]Cały rok będzie niezły[/srodtytul]

Prezes jak ognia unika wypowiedzi na temat całorocznych wyników. Portfel zamówień Asseco Poland na 2010 r. ma wartość 2,82 mld zł (według stanu na 4 listopada), co stanowi 92 proc. przychodów 2009 r. Rok wcześniej wskaźnik był nieco gorszy. – Ostatni kwartał zapowiada się nieźle, co pozwala oczekiwać, że i cały rok będzie bardzo dobry – mówi. Nie chce porównywać go z IV kwartałem 2009 r. W całym poprzednim roku Asseco Poland zarobiło na czysto 373 mln zł, z czego prawie 100 mln zł w ostatnim kwartale. Zakładając, że tegoroczny IV kwartał nie będzie gorszy, zarobek rzeszowskiej grupy w 2010 r. może przekroczyć 400 mln zł. – Nie spodziewamy się, żeby do końca roku zaszły jakieś zjawiska czy wydarzenia, które mogą radykalnie popsuć nasze wyniki w tym okresie – przyznaje Góral.

Sygnalizuje, że znaczna część tegorocznego zysku trafi do akcjonariuszy w postaci dywidendy. Spółka matka może sobie pozwolić na spory wydatek, bo ma na kontach 110 mln zł gotówki. W całej grupie jest jej 354 mln zł. Zasoby stale rosną, ponieważ w ciągu dziewięciu miesięcy z działalności operacyjnej grupa wygenerowała 345 mln zł gotówki.

Dodatkowo Asseco Poland otrzymało zastrzyk pieniężny ze sprzedaży akcji w niedawnej ofercie publicznej (miała wartość 271 mln zł brutto). – Intencją zarządu jest, żeby dywidenda na akcję była większa niż z zysku za 2009 r. – zapowiada Góral. Z zeszłorocznego zarobku rzeszowska spółka wypłaciła po 1,47 zł dywidendy na akcję (łącznie 100 mln zł).

[srodtytul]Przejęcie coraz bliżej[/srodtytul]

Do końca miesiąca Asseco Poland czeka spory wydatek. Za 145 mln USD przejmie większościowy pakiet akcji izraelskiej grupy informatycznej Formula Systems. Do finalizacji transakcji brakuje jeszcze zgody akcjonariuszy Emblaze (główny właściciel Formula Systems). Walne zgromadzenie w Emblaze odbędzie się 24 listopada. Ostateczna umowa zostanie parafowana do 29 listopada.

Góral zapewnia, że Asseco Poland pracuje też nad innymi przejęciami. – Mimo że nasze obecne działania koncentrują się na zakupie Formula Systems, mamy też na oku pewną spółkę w Hiszpanii. Jest szansa, że na początku 2011 r. domkniemy transakcję. Przyglądamy się również niewielkiej firmie informatycznej z Wrocławia – podsumowuje. Nie zdradza szczegółów planowanych przejęć.