Zresztą wszystkie metale przemysłowe (poza cyną) radziły sobie w tym roku wyjątkowo dobrze: notowały stopy zwrotu rzędu 20–30 proc. Zboża i rośliny oleiste w ujęciu rocznym nie zmieniły wyraźnie swoich cen, choć nie można pominąć późnowiosennej eksplozji cen pszenicy, która latem została wymazana. Ruch ten doskonale pokazuje, że przy wysokich zapasach nawet poważne susze nie wystarczą do trwałego odwrócenia trendu. To również dowód, że historyczne zależności pomiędzy warunkami pogodowymi w erze nowoczesnego rolnictwa i genetycznie modyfikowanej żywności mogą będą zawodzić: uprawy są dziś zdecydowanie odporniejsze.
Wypadkową tych tendencji jest stabilne zachowanie surowcowego indeksu Bloomberga. Poruszał się on w trendzie bocznym i jest na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. To sytuacja zgoła odmienna niż w poprzednich latach. W surowcowej bessie (jej apogeum to 2015 r.) wskaźnik spadł o połowę za sprawą dotkliwych przecen właściwie wszystkich składowych. W kolejnym roku widzieliśmy 20-proc. odbicie całego rynku. Teraz tendencje w notowaniach towarów w dużej mierze się znoszą – istotniejszą rolę odgrywają fundamenty poszczególnych z nich. Nie zmieni się to również w nadchodzących kwartałach.
Wspólnym mianownikiem najpopularniejszych kontaktów jest naszym zdaniem zagrożenie spadkami. Ceny ropy są bliskie dwuipółletnich szczytów. Tymczasem dzienne wydobycie z amerykańskich łupków w rok podniosło się o ponad 20 proc. i lada moment przekroczy 6,5 mln baryłek. OPEC albo pogodzi się z fiaskiem swojej strategii, albo pozwoli cenom się osunąć. W obu scenariuszach nie ma zagrożenia niedoborem surowca.
Z kolei popyt na miedź będzie słabszy, ponieważ przy rozpędzonej globalnej gospodarce władze Chin powinny dążyć do ograniczenia nierównowag w systemie finansowym i przygaszenia boomu na rynku nieruchomości. Przy globalnym wzroście stóp procentowych i braku ryzyka wybuchu presji inflacyjnej (a wręcz odwrotnie!) trudno w optymistycznych barwach postrzegać perspektywy złota i srebra.
Które towary mają szanse drożeć? Przede wszystkim kontrakty, które ostatnio były pod presją. Kawa, na którą globalny apetyt nieprzerwanie rośnie i od kilku sezonów zbiorów utrzymuje się deficyt. Gaz ziemny, którego zapasy są poniżej przeciętnych i będą ostro maleć pod wpływem nadchodzących nad USA mas arktycznego powietrza.