Co prawda od szczytu notowań (136,88 zł) Orlen nieco stracił na wartości. Czy to tylko zwykła korekta czy już może sygnał ostrzegawczy? – Jeszcze w ubiegłym tygodniu korekta notowań Orlenu przyjmowała optymalną – z perspektywy strony popytowej – formę. Po pierwsze, została zatrzymana w rejonie średniej EMA(50), a po drugie, co istotniejsze, umożliwiła wyraźne schłodzenie wskaźników przy jednoczesnym utrzymaniu presji na test maksimów hossy. Piątkowa sesja nieco pogorszyła jednak układ techniczny. Czarny korpus świecy dziennej doprowadził do najniższego zamknięcia od ponad miesiąca, a dodatkowo doszło do przełamania przyspieszonej linii trendu wzrostowego. Co więcej, w trakcie budowy krótkoterminowej bazy zauważalnie wzrosła zmienność (również intraday), co oznacza, że nawet w przypadku wybicia w jedną ze stron należy brać pod uwagę podwyższone ryzyko ruchu o charakterze fałszywym – zauważa Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao.

Co dalej z akcjami Orlenu?

Ekspert BM Pekao podkreśla jednak, że więcej argumentów wciąż jednak mają byki. Kluczowy jest natomiast poziom 121 zł. We wtorek kurs zaś oscylował przy 126 zł. – Z technicznego punktu widzenia, dopóki kurs utrzymuje się powyżej poziomu 121 zł, bardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje kontynuacja trendu wzrostowego. Wyraźne wychłodzenie wskaźników – przy braku kontynuacji piątkowej presji podażowej – powinno wspierać taki rozwój wydarzeń. Tym bardziej, że już poniedziałkowa sesja przyniosła na wykresie świecowym formację byczego harami, która statystycznie częściej sygnalizuje zakończenie korekty spadkowej i powrót do dominującego trendu – uważa Kaźmierkiewicz.