Należąca do PKN Orlen SA rafineria w Możejkach na Litwie zacznie w piątek planowane pierwotnie na później naprawy instalacji, które potrwają 6-7 dni, a rafineria będzie w tym czasie wykorzystywała około 70 procent mocy. Remonty przyspieszono z powodu dekoniunktury, podał PKN w piątkowym komunikacie.
- Zarząd Orlen Lietuva (obecna nazwa właściciela rafinerii w Możejkach) podjął decyzję o rozpoczęciu w dniu dzisiejszym serii napraw i przeglądów instalacji, planowanych na okres kolejnych kilkunastu miesięcy" - głosi komunikat Orlenu.
- Decyzja została podjęta ze względu na obecny bardzo niski poziom marż rafineryjnych, a co za tym idzie - ekonomiczne uzasadnienie zmniejszenia produkcji Orlen Lietuva w Możejkach - napisano w komunikacie.
Wcześniej, 6 października, PKN podawał, że rafineria w Możejkach zmniejszyła poziom wykorzystania mocy produkcyjnych do 70-80 z 95 procent z powodu niskich marż, jakie zakład uzyskuje na przerobie ropy.
Teraz produkcja ma być nadal na poziomie około 70 procent możliwości.
- Proces remontowy potrwa około 6-7 dni, w tym czasie przerób rafinerii będzie wynosił około 70 procent normalnej produkcji. Pozwoli to na w pełni efektywną i nieprzerwaną pracę rafinerii w okresie, gdy sytuacja rynkowa się poprawi oraz uniknięcie planowanych na przestrzeni kilkunastu najbliższych miesięcy postojów remontowych - podał Orlen. W ocenie koncernu zgromadzone zapasy produktów rafineryjnych pozwalają na pełne zaopatrzenie kontrahentów i zmniejszenie produkcji związane z remontem będzie neutralne dla wyników spółki, gdyż "stanowi jedynie przesunięcie w czasie napraw planowanych w przyszłości.