Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo stosowne wnioski złożyło w połowie lipca. Oprócz niego o zatwierdzenie nowych opłat wnioskuje sześć spółek dystrybucyjnych zależnych od PGNiG (w zakresie taryf dystrybucyjnych), Gaz-System (o zatwierdzanie taryfy przesyłowej) i Operator Systemu Magazynowania (o taryfę magazynową). Trwające postępowanie prawdopodobnie nie zakończy się zbyt szybko.

– Skupiamy się w nim przede wszystkim na drobiazgowej ocenie i weryfikacji poszczególnych elementów wniosku taryfowego, traktując sam moment zatwierdzenia nowej taryfy jako wtórny w stosunku do wyników tej oceny. Zmusza nas do tego obecna sytuacja – mówi Marek Woszczyk, prezes URE. Tłumaczy, że od niedawna obowiązuje nowe rozporządzenie taryfowe dla paliw gazowych, na podstawie którego musi zostać oceniony aktualny wniosek PGNiG. – To skomplikowany proces, wymagający szczególnej koordynacji w sytuacji zmieniających się zasad kalkulowania taryf w sektorze gazowym – dodaje.

Nowe przepisy powodują, że istotnie zmieni się struktura poszczególnych elementów wchodzących w skład całego rachunku za gaz. Prezes URE informuje, że dziś jest zdecydowanie za wcześnie, aby mówić, o ile i w jakim kierunku zmienią się rachunki. Obecne taryfy na gaz obowiązują do końca września. W życie weszły 1 stycznia.

Zdaniem Woszczyka wystąpienie PGNiG o zmianę taryfy dla wszystkich grup odbiorców, nie wyklucza uwolnienia cen dla pewnej części rynku. Przypomina, że spółka zgodnie z harmonogramem uwolnienia cen gazu może wnioskować o zwolnienie z zatwierdzania taryf dla największych odbiorców. W pierwszym etapie chodzi o odbiorców zużywających rocznie co najmniej 25 mln m sześc. gazu. Gazownicza grupa nie złożyła w tej sprawie stosownego wniosku. – PGNiG do dziś nie złożyło też wniosku o zwolnienie go z obowiązku stosowania zatwierdzonej taryfy w obrocie hurtowym gazem, mimo że możliwość uzyskania takiej zgody ma już od kilku miesięcy – mówi Woszczyk.

11 września wejdą w życie przepisy zobowiązujące PGNiG do wprowadzania do obrotu na Towarowej Giełdzie Energii części sprzedawanego surowca, czyli tzw. obligo giełdowe. W związku z tym tylko w tym roku spółka będzie musiała wprowadzić do giełdowego obrotu około 1,5 mld m sześc. gazu. Dla porównania w ubiegłym roku sprzedała w Polsce ogółem około 14,6 mld m sześc. tego surowca.

Przepisy dotyczące obliga giełdowego są dość powszechnie uznawane za zbyt ogólnikowe. Niektórzy uczestnicy rynku obawiają się, że PGNiG może unikać wprowadzenia na TGE takich wolumenów surowca. W związku z tym prezes URE wystąpił w zeszłym tygodniu do zarządu tej spółki o przedstawienie, w jaki sposób grupa chce się wywiązać z obowiązków w zakresie obliga giełdowego. Firma ma na odpowiedź dwa tygodnie.