Tylko 29zł miesięcznie!
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.
David Graeber, Utopia regulaminów, O technologii, tępocie i ukrytych rozkoszach biurokracji, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2016
Niedługo później otrzymała od windykatora wezwanie do spłaty wobec operatora zadłużenia w wysokości około 1500 zł. Z groźbą nieprzyjemnych konsekwencji w razie, gdyby nie zrobiła tego w ciągu 14 dni. Znajoma zadzwoniła do operatora, żeby sprawę wyjaśnić. Jak się okazało, nie spłaciła telefonu. Nie mogła, bo przez dwa lata rachunki, które regularnie opłacała, nie obejmowały raty za aparat. Powinna była dostawać dwa rachunki, ale w praktyce przychodził jeden. Uprzejma pani na infolinii zaleciła, aby e-mailowo skontaktować się z biurem obsługi klienta (BOK), które miało zaproponować wyjście z tej sytuacji. Odpowiedź jednak długo nie przychodziła, więc przestraszona znajoma spłaciła dług u windykatora. BOK, który zapewniał, że odpowie w ciągu dwóch dni, po kilku tygodniach zaproponował, że wycofa wierzytelność od windykatora, a raty za telefon sprzed kilku lat doliczy do obecnego abonamentu. Znajoma się zgodziła, ale zastrzegła, że nie będzie tych rat płaciła, dopóki windykator nie zwróci jej pieniędzy. Po miesiącu zwrotu nie było, za to operator zablokował jej usługę za nieopłaconą ratę. Na infolinii nikt tej sprawy rozwiązać nie potrafił, znajoma musiała pofatygować się do salonu, gdzie uprzejmy doradca odblokował jej usługę. Od tego czasu ta sytuacja powtarza się co miesiąc. Znajoma chciałaby rozwiązać umowę z operatorem, ale nie może, ponieważ formalnie ma wobec niego zadłużenie. Iście kafkowska sytuacja.
Zyskaj pełen dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie na PARKIET.COM w formie tekstów oraz treści audio i wideo.