Za 500 zł kupiono na ostatniej aukcji Desy Unicum budzik z lat 70. z Bolkiem i Lolkiem – bohaterami kultowej dobranocki. Cena wywoławcza wynosiła 100 zł, a estymacja, czyli wycena szacunkowa 200–300 zł. Budzik kupiono za cenę wyższą od prognozowanej. To kolejny dowód na to, żeby nie wyrzucać przysłowiowych rupieci, ponieważ dziś mają swoją cenę. Wejdźcie na stronę firmy (www.desa.pl), aby zobaczyć na czym dziś można zarobić. Będzie coraz mniej tej klasy przedmiotów, będą drożały na aukcjach, natomiast dziś poniewierają się w wielu domach jak śmieci. 400 zł zapłacono za późne kartki na mięso, bo z 1989 roku (cena wyw. 100 zł). Sprzedano bony dolarowe Banku Pekao. Już wiemy, że „lizak", jakim milicjant zatrzymywał kierowców, kosztuje co najmniej 300 zł. 1,5 tys. zł zapłacono za dwa krzesełka z lat 60. projektu Marii Chomętowskiej. W ilu domach eksploatowane są aż do zniszczenia i wyrzucane na śmietniki nowoczesne meble z lat 60. XX wieku?