W Polsce nie ma płynnego rynku obligacji korporacyjnych, co sprawia, że TFI często wyceniają je księgowo, stosując tzw. metodę efektywnej stopy procentowej dyskontującej do wartości bieżącej przyszłe przepływy pieniężne z tytułu posiadania obligacji. Wszystko idzie gładko, dopóki emitenci nie mają problemów z bieżącym spłacaniem odsetek – fundusze zarządzane przez różne TFI podobnie wyceniają papiery w portfelach. Schody pojawiają się, kiedy emitenci zaczynają mieć kłopoty – nie spłacają odsetek, wykupują z dużym opóźnieniem zapadające obligacje, publikują alarmujące dane finansowe lub – w skrajnych przypadkach – upadają.