Jak zauważa Sobiesław Kozłowski, analityk Raiffeisen Brokers, spadek kursu po publikacji raportu okresowego może być efektem negatywnej oceny wyników, przy czym sygnał taki jest wiarygodny, jeżeli jest potwierdzony obrotami. – Na niepłynnych spółkach, zazwyczaj bez konsensusu rynkowego, powynikowa przecena może być zmyłką czy też sprawdzeniem determinacji pozostałych inwestorów – zwraca uwagę ekspert. – Generalnie powynikową przecenę traktowałbym jako zachętę do kupna, gdyby słabsze od oczekiwań wyniki były w sprzeczności z pozytywnymi perspektywami co do przyszłych rezultatów. Innym przykładem jest fatalny wynik netto, ale przyzwoity wynik operacyjny oczyszczony o zdarzenia jednorazowe, innymi słowy rozliczenie ze stratą tematów z przeszłości w połączeniu ze zdrowym wynikiem operacyjnym. Trzecim typem sytuacji do potencjalnego kupna po przecenie są słabe wyniki po rachunku zysków i strat, ale mocne przepływy pieniężne z działalności. Ciekawą niszą są sytuacje, gdy spółka publikuje fatalne wyniki, a reakcja kursu jest rachityczna lub co najwyżej umiarkowana, co oznacza, że albo spółka jest bliskim bankrutem i rynek już to wie, albo większość negatywnych informacji jest w cenie i notowania czekają na pozytywny impuls – wylicza Kozłowski. Sprawdzamy, którymi przecenionymi walorami warto się zainteresować, a gdzie nie ma szans na odbicie.